mr. plumber you can wi my fi
: pt sty 02, 2026 2:54 am
Jedyną myślą, która obijała jej się bez przerwy w głowie było Abby mnie zabije. Potem doszła do tego druga myśl pod tytułem nie stać mnie na taki rachunek. Trzecia myśl z kolei dotyczyła tego, że powinna zakręcić zawór z wodą, który znalazła dzięki temu, że Wallace kiedyś go jej pokazywała właśnie ze względu na ewentualne wypadki takie jak ten.
Nie miała pojęcia jak to się stało, ale kran w kuchni w zasadzie eksplodował silnym strumieniem, którego nie mogła w żaden sposób powstrzymać. Po prostu przeciekał do granic niemożliwości, a Lindberg raz jeszcze przypomniała sobie, że nie posiada żadnych praktycznych umiejętności, które mogłyby jej pomóc w zapanowaniu nad taką tragedią... Czemu nie mogła być bardziej ogarnięta życiowo?
Mogłaby w tym momencie googlować teraz numery telefonów do najbliższych hydraulików, licząc na to, że któryś z nich przyjedzie w miarę szybko, ale przypomniała sobie o tym, że podobni fachowcy potrafili ładnie skasować za swoje usługi. W dodatku jeśli tylko, któryś z nich zobaczyłby spanikowaną kobietę to mógłby wykorzystać ten fakt i ją okantować, wołając zdecydowanie większą sumę niż powinien za naprawienie drobnej usterki... O ile w ogóle była to drobna usterka.
Dlatego zdecydowała się na desperacki krok. Jax.
Harrison zawsze wiedział, co zrobić. Był złotą rączką, ostoją w czasie huraganów i po prostu dobrym facetem, który nie odmówi pomocy. Przede wszystkim jednak na pewno nie zaśmieje się z tego jak zobaczy ją na klęczkach szmatującą mokrą podłogę, którą pokrywała taka tafla wody, że mogłaby w niej hodować dorsza atlantyckiego.
A przynajmniej tak sobie wmawiała, bo dzięki temu łatwiej było wybrać jego numer i oczekiwać na przybycie ochotniczej straży hydraulicznej.
Jax Harrison
Nie miała pojęcia jak to się stało, ale kran w kuchni w zasadzie eksplodował silnym strumieniem, którego nie mogła w żaden sposób powstrzymać. Po prostu przeciekał do granic niemożliwości, a Lindberg raz jeszcze przypomniała sobie, że nie posiada żadnych praktycznych umiejętności, które mogłyby jej pomóc w zapanowaniu nad taką tragedią... Czemu nie mogła być bardziej ogarnięta życiowo?
Mogłaby w tym momencie googlować teraz numery telefonów do najbliższych hydraulików, licząc na to, że któryś z nich przyjedzie w miarę szybko, ale przypomniała sobie o tym, że podobni fachowcy potrafili ładnie skasować za swoje usługi. W dodatku jeśli tylko, któryś z nich zobaczyłby spanikowaną kobietę to mógłby wykorzystać ten fakt i ją okantować, wołając zdecydowanie większą sumę niż powinien za naprawienie drobnej usterki... O ile w ogóle była to drobna usterka.
Dlatego zdecydowała się na desperacki krok. Jax.
Harrison zawsze wiedział, co zrobić. Był złotą rączką, ostoją w czasie huraganów i po prostu dobrym facetem, który nie odmówi pomocy. Przede wszystkim jednak na pewno nie zaśmieje się z tego jak zobaczy ją na klęczkach szmatującą mokrą podłogę, którą pokrywała taka tafla wody, że mogłaby w niej hodować dorsza atlantyckiego.
A przynajmniej tak sobie wmawiała, bo dzięki temu łatwiej było wybrać jego numer i oczekiwać na przybycie ochotniczej straży hydraulicznej.
Jax Harrison