cofnijmy się wstecz...
: pt sty 02, 2026 5:22 pm
Rozstanie z dotychczasową partnerką zmieniało wiele. Do tej pory sprecyzowane plany na święta czy Nowy Rok skończyły się na niczym i na pustce, którą należało wypełnić. W pierwszych chwilach cofał się wstecz aby przypomnieć sobie poprzednie lata, prezenty czy po prostu czas dla tylko ich dwójki, a dopiero potem zaglądanie do jej czy jego rodziny. W tym roku musiał jednak postawić na coś innego, plan awaryjny i szukanie wyjścia co robić przez te dni. W pierwszej chwili pomyślał o wzięciu zmiany w remizie, aby mieć święty spokój i nie myśleć o świętach, a skupić się na tym co może zrobić jako strażak w tym czasie. Nie żeby coś ale szczerze nigdy już nie jarał go świąteczny szał jak w chwili gdy był dzieciakiem, gdy dostawał prezenty pod potężną choinką w rodzinnym domu. To był ostatni moment gdy czuł szczęście i tego bakcyla. Z roku na rok gdy już osiągnął dorosłość nie było w nim tej samej energii, wręcz przeciwnie - miał wrażenie, że zamienia się sam w zgorzkniałego Grincha. Czy łatwo go było winić? Szał świąteczny trwał praktycznie cały miesiąc, a przeskakiwanie radia na kolejne kanały tylko na nowo rozpoczynały przebój Carey. Odmrażana w grudniu jak co roku...
Sam pamiętał kto wyszedł z inicjatywą, czy to był Michael, a może młodsza siostrzyczka, ale dostał zaproszenie aby się zjednoczyli na święta. Z jednej strony może tego Reece potrzebował? Siedzenie samemu w pustym mieszkaniu jedząc chińczyka czy inne świństwa z Kevinem w tle, to nie było najmilsze. Wigilia w rodzinnym domu z rodzicami u boku to też nie szczyt marzeń dla dorosłego faceta, tym bardziej że pojawiłby się tam sam, już bez partnerki. Słodko-kwaśne komentarze? Sugestie ojca czy matki? Nie czuł się z tym dobrze, ale... stało się. Wybrał parę drobnych upominków dla każdego, do tego dobrał dobry alkohol dla męskiej strony i coś lekkiego dla Pań.
Jak już ustalili wcześniej wspólną godzinę na ten rodziny zjazd, tak Reece wpadł punktualnie zgodnie z regułami tej gry. Pamiętał zawsze o tym co za zasady panują w domu, co i jak wypada a czego nie, co by nie robić już od startu pod górkę. Miało być miło i miało być rodzinnie, no nie?
Michael Graham
Ruby J. Graham
Sam pamiętał kto wyszedł z inicjatywą, czy to był Michael, a może młodsza siostrzyczka, ale dostał zaproszenie aby się zjednoczyli na święta. Z jednej strony może tego Reece potrzebował? Siedzenie samemu w pustym mieszkaniu jedząc chińczyka czy inne świństwa z Kevinem w tle, to nie było najmilsze. Wigilia w rodzinnym domu z rodzicami u boku to też nie szczyt marzeń dla dorosłego faceta, tym bardziej że pojawiłby się tam sam, już bez partnerki. Słodko-kwaśne komentarze? Sugestie ojca czy matki? Nie czuł się z tym dobrze, ale... stało się. Wybrał parę drobnych upominków dla każdego, do tego dobrał dobry alkohol dla męskiej strony i coś lekkiego dla Pań.
Jak już ustalili wcześniej wspólną godzinę na ten rodziny zjazd, tak Reece wpadł punktualnie zgodnie z regułami tej gry. Pamiętał zawsze o tym co za zasady panują w domu, co i jak wypada a czego nie, co by nie robić już od startu pod górkę. Miało być miło i miało być rodzinnie, no nie?
Michael Graham
Ruby J. Graham