Lesson 1: How to wash dishes
: ndz sty 04, 2026 3:20 am
outfit
Podczas ostatniego pobytu w SPA, gdzie przeprowadzała terapię z Galenem, zasiał on w jej głowie pewien pomysł. Chodził on za nią przez wiele tygodni, ale niestety przez okres świąteczny i zawirowania miłosne, ciężko jej było to zrealizować. Jak już zdążyła zauważyć - swoją pracę zsunęła na drugi plan skupiając się na swoim niesamowicie skomplikowanym życiu uczuciowym. Zdanie sobie sprawy, że od lat kochało się mężczyznę, który zawsze był tylko jej przyjacielem, a teraz został narzeczonym jej siostry, wcale nie było łatwe. Pocieszanie tej samej siostry po zerwaniu zaręczyn, bo i on odkrył swoje uczucia do Mary, było jeszcze trudniejsze. Wyznanie nawzajem swoich głęboko skrywanych uczuć, spędzenie wspólnie namiętnej nocy, a następnie rozstanie się jakby to był tylko sen? Najtrudniejsze. Potrzebowała chwili, by pogodzić się z tą całą sytuacją i zamknąć za sobą ten rozdział.
Teraz postanowiła się skupić w pełni na pracy. Jednocześnie nie zamykała swojego jeszcze poharatanego serca, ale jednak pacjenci byli teraz u niej największym priorytetem. Przejęła pacjentów koleżanki, która urodziła dziecko i zaczęła też prowadzić grupy wsparcia. Była otwarta na nowe wyzwania zawodowe. Dlatego przyszedł czas na kolejne spotkanie z Galenem i jak zwykle - w dosyć nietypowym miejscu. Zawsze to pacjenci zapisywali się do niej na spotkanie, ale jej relacja z Wyattem była dosyć nietypowa, więc pewnego dnia otrzymał smsa z zapytaniem czy nie chciałby porozmawiać w miejscu bardzo odbiegającym od dotychczasowych. Podała mu adres, więc bez problemu mógł sprawdzić w Internecie, co się znajduje w budynku i zasugerowała, aby ubrał się dosyć luźno i roboczo.
Sama założyła na siebie zwykły T-shirt, wytarte jeansy i darując sobie makijaż zjawiła się chwilę wcześniej. Znała dyrektora schroniska, ponieważ czasami przychodziła w weekendy pomóc na kuchni bądź przy wydawaniu posiłków. Okazało się też, że w okresie świątecznym w ludziach nagle budzi się potrzeba pomagania innym. Tak silna, że w grudniu musieli odsyłać już wolontariuszy do domu. Niestety tego zapału brakowało na resztę roku, więc teraz znowu każda para rąk była na wagę złota.
Akurat zawiązywała z tyłu fartuch, gdy jeden z kucharzy w oddali wskazał na nią Galenowi. Uśmiechnęła się szeroko i pomachała do niego, by podszedł bliżej.
- Cieszę się bardzo, że przyszedłeś- powiedziała wręczając mu fartuch. Nie była pewna jak się z nim przywitać. Podanie ręki po wspólnym masażu było bardzo oficjalne. Natomiast cmoknięcie w policzek zbyt intymne. Dlatego wybrała najbezpieczniejszą opcję.- Podczas ostatniego spotkania poruszyłeś kwestię tego jak byłbyś traktowany będąc biedny. Uznałam, że w takich okolicznościach może być nam łatwiej porozmawiać bardziej na ten temat- wytłumaczyła z ciepłym uśmiechem na twarzy skąd ten pomysł. W tym czasie związywała też włosy w wysoki, niedbały kok, aby nie przeszkadzały jej przy pracy.- Potrzebują dzisiaj pomocy na chwilę obecną na dwóch stanowiskach - mycie naczyń oraz obieranie warzyw. Co wolisz?- dała mu wybór. Woli się pobrudzić i ryzykować skaleczenie czy trochę pomoczyć? Była ciekawa co wybierze. Nie mogła ukryć, że Galen Wyatt ją zaskakiwał nie raz, więc ciężko jej było teraz przewidzieć jego ruch.
Galen L. Wyatt
Podczas ostatniego pobytu w SPA, gdzie przeprowadzała terapię z Galenem, zasiał on w jej głowie pewien pomysł. Chodził on za nią przez wiele tygodni, ale niestety przez okres świąteczny i zawirowania miłosne, ciężko jej było to zrealizować. Jak już zdążyła zauważyć - swoją pracę zsunęła na drugi plan skupiając się na swoim niesamowicie skomplikowanym życiu uczuciowym. Zdanie sobie sprawy, że od lat kochało się mężczyznę, który zawsze był tylko jej przyjacielem, a teraz został narzeczonym jej siostry, wcale nie było łatwe. Pocieszanie tej samej siostry po zerwaniu zaręczyn, bo i on odkrył swoje uczucia do Mary, było jeszcze trudniejsze. Wyznanie nawzajem swoich głęboko skrywanych uczuć, spędzenie wspólnie namiętnej nocy, a następnie rozstanie się jakby to był tylko sen? Najtrudniejsze. Potrzebowała chwili, by pogodzić się z tą całą sytuacją i zamknąć za sobą ten rozdział.
Teraz postanowiła się skupić w pełni na pracy. Jednocześnie nie zamykała swojego jeszcze poharatanego serca, ale jednak pacjenci byli teraz u niej największym priorytetem. Przejęła pacjentów koleżanki, która urodziła dziecko i zaczęła też prowadzić grupy wsparcia. Była otwarta na nowe wyzwania zawodowe. Dlatego przyszedł czas na kolejne spotkanie z Galenem i jak zwykle - w dosyć nietypowym miejscu. Zawsze to pacjenci zapisywali się do niej na spotkanie, ale jej relacja z Wyattem była dosyć nietypowa, więc pewnego dnia otrzymał smsa z zapytaniem czy nie chciałby porozmawiać w miejscu bardzo odbiegającym od dotychczasowych. Podała mu adres, więc bez problemu mógł sprawdzić w Internecie, co się znajduje w budynku i zasugerowała, aby ubrał się dosyć luźno i roboczo.
Sama założyła na siebie zwykły T-shirt, wytarte jeansy i darując sobie makijaż zjawiła się chwilę wcześniej. Znała dyrektora schroniska, ponieważ czasami przychodziła w weekendy pomóc na kuchni bądź przy wydawaniu posiłków. Okazało się też, że w okresie świątecznym w ludziach nagle budzi się potrzeba pomagania innym. Tak silna, że w grudniu musieli odsyłać już wolontariuszy do domu. Niestety tego zapału brakowało na resztę roku, więc teraz znowu każda para rąk była na wagę złota.
Akurat zawiązywała z tyłu fartuch, gdy jeden z kucharzy w oddali wskazał na nią Galenowi. Uśmiechnęła się szeroko i pomachała do niego, by podszedł bliżej.
- Cieszę się bardzo, że przyszedłeś- powiedziała wręczając mu fartuch. Nie była pewna jak się z nim przywitać. Podanie ręki po wspólnym masażu było bardzo oficjalne. Natomiast cmoknięcie w policzek zbyt intymne. Dlatego wybrała najbezpieczniejszą opcję.- Podczas ostatniego spotkania poruszyłeś kwestię tego jak byłbyś traktowany będąc biedny. Uznałam, że w takich okolicznościach może być nam łatwiej porozmawiać bardziej na ten temat- wytłumaczyła z ciepłym uśmiechem na twarzy skąd ten pomysł. W tym czasie związywała też włosy w wysoki, niedbały kok, aby nie przeszkadzały jej przy pracy.- Potrzebują dzisiaj pomocy na chwilę obecną na dwóch stanowiskach - mycie naczyń oraz obieranie warzyw. Co wolisz?- dała mu wybór. Woli się pobrudzić i ryzykować skaleczenie czy trochę pomoczyć? Była ciekawa co wybierze. Nie mogła ukryć, że Galen Wyatt ją zaskakiwał nie raz, więc ciężko jej było teraz przewidzieć jego ruch.
Galen L. Wyatt