Strona 1 z 1

In the shadows and all of their shapes

: ndz sty 18, 2026 6:35 pm
autor: Elwood Madry

Obrazek



Normalnie by się na to nie zgodził, ale kiepsko ostatnio było u niego z gotówką, a dziewczyna wydawała się mocno zainteresowana. Nawet lepiej, nie rozglądała się za niczym konkretnym. Kto wie, może była jedną z tą stukniętych DIY lasek, która starannie spreparowanymi owadami obklei abażur od lampy. Madry'emu generalnie to wisiało. Jeśli nie orientowała się w cenach rynkowych, tym lepiej.

Planów na ten wieczór i tak nie miał. Choć był weekend, jego kapela odpuściła występy. On sam rozchorował się krótko po Nowym Roku, więc dalej dochodził do siebie. Mieszkanie nie prezentowało się najlepiej. Z kosza w kuchni wysypywały się puste pojemniki po zupie pho z jego ulubionej wietnamskiej knajpy. Woody twierdził, że ma lecznicze właściwości dla jego ciała oraz duszy. Chłopak sprzątać wcale nie zamierzał, ale późnym południem naszła go myśl, co jeśli trafi mu się prawdziwa 10/10? Być może przemawiał przez niego otępiający koktajl leków, które zażył rano, być może szanse na to były marne, niemniej byłoby szkoda odstraszyć ją brudnymi bokserkami walającymi się po ziemi.

Zasnął na tej samej kanapie, na której przysiadł by na chwilę odpocząć w trakcie ogarniania mieszkania. Taktykę miał jedną - upychać rzeczy po kątach, żeby nie rzucały się w oczy. Działało jak złoto. Zanim kogoś do siebie wpuści, Madry musiał się również upewnić, iż wszystkie jego płótna są starannie zakryte. To nie tak, że przejąłby się opinią obcych osób na temat jego sztuki. Po prostu nie lubił ich pokazywać. Kiedy wreszcie ocknął się ze swojej głębokiej drzemki, za oknami było już ciemno. Na ścianach salonu rozciągały się powyginane cienie rzucane przez meble oraz światła ulicznych latarni. Elwood przetarł zmęczoną twarz dłońmi, próbując ocucić się do końca. Mógłby przysiąc, że zanim się obudził, w swoim śnie wyraźnie słyszał..

Dzwonek.

I kolejny, brunet aż podskoczył.

Zerknął na zegarek. To musiała być tajemnicza nabywczyni ciem. Jego rzekome 10/10. No dalej wszechświecie, co masz dziś do zaoferowania? Chłopak strzelił się mocno w policzki, poprawił włosy i pewnym krokiem ruszył by otworzyć drzwi. Pora opchnąć suszone robale.



Mirabella Harrison
proszę o wyrozumiałość i czas na rozgrzewkę *_*