Strona 1 z 1

Targ staroci

: ndz sty 18, 2026 11:06 pm
autor: Conrad Woodwell
Garfield Harlow

Ostatni tydzień minął Conradowi głównie na nieprzyłapaniu tych kilku osób, które podczas testu ostentacyjnie rzucały spojrzeniami po sali i grzebały ukradkiem w plecakach posadowionych obok biurek. Wszystko z powodu lekkiego roztargnienia – jego wyobraźnia miała większe priorytety niż śledzenie wszystkich sposobów, w które mógłby przyłapać kanciarzy i postawić im jedynki, a owe priorytety sprowadzały się głównie do myśli o jednej osobie – która czasem nawet siedziała w audytorium i wpatrywała się w Woodwella tymi wielkimi, błyszczącymi oczami. Chociaż profesor był przyzwyczajony do tego spojrzenia, tak wcześniej nie musiał się opędzać od wspomnień z pewnego tarasu widokowego. Nie wiedział, że to możliwe, jednakże obecnie musiał walczyć z ciepłem krwi napływającej do policzków i chęcią wciągnięcia Garfielda do kantorka, co ewidentnie nie pomagało.
Długo myślał nad miejscem następnego spotkania, bezwiednie bazgrając długopisem po rogu roboczej wersji artykułu, nad którym obecnie pracował. Wszystko wydawało się zbyt trywialne lub za bardzo snobistyczne. Obawiał się, że Harlow może zaśmiać mu się w twarz, jeśli wybierze coś nieodpowiedniego. Mimo że student wydawał się oczarowany Woodwellem, Conrad wciąż nie zdołał zgasić czerwonej lampki świecącej się gdzieś w strefie nieświadomości jego umysłu. Czuł, że stąpa po cienkim lodzie, że wszystko jest zbyt nierealne, żeby było prawdziwe. W końcu czemu ktoś tak atrakcyjny i inteligentny jak obiekt jego gorącego zainteresowania miałby chcieć wplątać się w relację z dużo starszym od siebie mężczyzną, który z pewnością w jego oczach przypominał kołek drewna? Z akademickim próchnem? Conrad najlepiej wiedział, że na jego głowie znajduje się te kilkanaście siwych włosów, na twarzy – drobne zmarszczki, które jednak nie znikały po nałożeniu mocno nawilżającego kremu, że nie jest tak samo sprawny jak jeszcze dziesięć lat temu. Jakby na to nie spojrzeć, mógł dostrzec u siebie wady, których wcześniej nawet nie był do końca świadomy.
Tak się składało, że w weekendy na jednym z lokalnych placów organizowane były targi staroci. Nie wiedział, czy dobrze obstawia, jednakże miał wrażenie, że Garfieldowi może spodobać się nurkowanie wśród nietypowych przedmiotów.
- Zgadniesz co to? – zapytał chłopaka, wskazując na jeden z nich.