Strona 1 z 1

just one drink

: śr sty 21, 2026 12:10 am
autor: Joel Delaney
Nie powinno go tutaj być. Gdyby tylko jego trener wiedział, że zamiast siedzieć grzecznie pod pierzynką i regenerować się po treningu, Joel wyszedł na miasto… Ale nie wiedział i miał się nie dowiedzieć. A to miał być tylko jeden, szybki drink. Nic więcej. Potrzebował tego. Czuł się zmęczony, przebodźcowany, chciał wyjść z domu i przewietrzyć głowę, ale jednocześnie wcale mu się nie uśmiechało spacerować w taką pogodę.
Takim sposobem trafił do the Fifth Social Club, ubrany w obszerną bluzę z kapturem, czapkę z daszkiem założoną tył na przód i jeansy. Nie był to zbyt wyszukany outfit, ale tym akurat wcale się nie przejmował. Dobrze wiedział, że wpuściliby go, nawet gdyby przyszedł w piżamie.
Nie rozglądając się po klubie, a tym bardziej nie szukając znajomych twarzy, skierował się prosto do baru. Tam zasiadł na jednym z wysokich stołków i oparł przedramiona o blat, wzrokiem przesuwając po równych rzędach kolorowych butelek ustawionych naprzeciwko niego. Najzabawniejsze było to, że w tym jego samotnym wychodzeniu na drinka wcale nie chodziło o picie, bo gdyby tak było, to równie dobrze mógłby zostać w mieszkaniu i zrobić całą butelkę dobrego whisky, bez wścibskich spojrzeń gapiów. Joel nie nadużywał alkoholu, miał świadomość tego, jak wpływa na organizm, a on musiał być przecież w topowej formie - za to mu płacili. Niemniej jednak lubił wyjść ze swoich czterech ścian, zamówić coś przy barze i siedzieć sobie, kontemplować, sączyć alkohol wolniej, niż topił się wrzucony do niego lód. Na koniec zostawić połowę wraz z obfitym napiwkiem i wyjść.
- Whisky sour poproszę - powiedział, gdy w jego zasięgu znalazła się barmanka. Sam nie był do końca pewien, na co ma ochotę, więc wybrał po prostu pierwszą, bezpieczną opcję, która przyszła mu na myśl.
Leniwym spojrzeniem śledząc jej poczynania, podparł się na łokciu, podbródek układając na dłoni. Wędrował spojrzeniem ciemnych oczu za ruchem jej dłoni, w pewnym momencie sunąc wyżej i na dłuższą chwilę zatrzymując się na ślicznej buzi blondynki.
- Czy my się przypadkiem nie znamy? - zapytał, a raczej głośno pomyślał, nieznacznie marszcząc przy tym brwi. Brzmiało to jak tani tekst na podryw, ale Joel wcale nie przyszedł tu z takim zamiarem. I nie chodziło wcale o to, że spotkał już kiedyś Maddie tutaj, przy barze, bo to raczej by zapamiętał. A może to tylko zmęczona głowa płatała mu figle? Sam już nie był pewien.

Maddie Lennox

just one drink

: śr sty 21, 2026 9:40 pm
autor: Maddie Lennox
Kolejna zmiana w klubie, te same piosenki grane w kółko, mocne światła, głośne rozmowy, śmiechy, tam ktoś tańczył, tam stały bywalec tego przybytku znów nie wyrwał ładnej panienki. Zwykła szara monotonia, która zaczynała jej przeszkadzać, lubiła to miejsce, szczególnie pod koniec swojej zmiany kiedy po polaniu ostatniego drinka sama mogła udać się na parkiet.
Dzisiaj jednak cały ten czas ciągnął się nieubłaganie, Maddie spoglądała zbyt często na zegarek wiszący nad barem bo miała wrażenie, że wskazówki zamiast ruszać się do przodu jak na złość zaczynają się cofać. Jej imprezowy mood na moment zniknął, chciała wrócić do domu, poleżeć w wannie i o losie obejrzeć jakiś film. Może zaczynała być chora? Bo to wszystko było do niej aż nie podobne.
Właśnie spławiła kolejnego studenta, który po którymś drinku z kolei nabrał odwagi i zdecydował się ją poderwać na jakiś tani tekst typu "spadłaś z nieba?" Maddie jak to ona rzuciła mu jakimś wrednym tekstem, a potem jakby nigdy nic przeszła na inną stronę baru. Cierpliwość zaczynała się jej kończyć, a nie miała zamiaru z własnej kieszeni płacić za szklanki, które w nerwach rozbiłaby na głowie owego gościa.
Układała czyste szklanki na barze kiedy z boku usłyszała męski głos, przeniosła wzrok na chłopaka, dość przelotnie i zgodnie z jego życzeniem zrobiła zamówionego przez niego drinka. Kątem oka widziała jak ją obserwuje, jak wodzi spojrzeniem za jej rękami. Kilka chwil później postawiła przed nim szklankę z zamówieniem i wywróciła oczami słysząc tani tekst, który swoją drogą był dość...oryginalny.
- Niech zgadnę? Spotkałeś mnie w swoich snach? - odpowiedziała pytaniem na pytanie unosząc brew w górę i patrząc na jego twarz, uwagę zwróciła na jego ciemne oczy. I przyznać musiała, że miały w sobie coś co zatrzymywało spojrzenie na dłużej.
- Muszę powiedzieć, że całkiem oryginalny tekst na podryw. Jakaś się na to złapała? - zapytała rozbawiona, a na jej twarzy pojawił się dość miły i przyjemny uśmiech. Chociaż miała dość ludzi na dzisiejszy dzień akurat ten klient wydawał się jej całkiem okej, dlatego zdecydowała się zatrzymać po tej stronie baru trochę dłużej.
Lewą ręką złapała za szklankę wody z cytryną, którą trzymała pod blatem i upiła łyka odstawiając ją na miejsce, nauczona doświadczeniem pilnowała swoich szklanek. Bo chociaż miejsce było ekskluzywne to różni ludzie tutaj przychodzili.
Joel Delaney

just one drink

: czw sty 22, 2026 2:13 am
autor: Joel Delaney
Nienachalnie, ale z uwagą śledził ruchy barmanki. Choć whisky sour nie było niczym skomplikowanym do przygotowania, to i tak Joel był zawsze zafascynowany tym, z jaką łatwością barmani używali shakera, czy nalewali odpowiednie proporcje różnych alkoholi. Był tym trochę zahipnotyzowany, przez moment nawet żałował, że nie poprosił o jakiegoś autorskiego drinka, bo może wtedy ten pokaz trwałby dłużej. Został jednak wyrwany z tego transu, gdy tylko barmanka odpowiedziała na jego pytanie. Automatycznie zmarszczył brwi i chwilę zastanowił się nad jej słowami, zaraz chowając twarz w swoich dużych dłoniach.
- O nie, nie mów, że aż tak chujowo to zabrzmiało? - zjechał dłońmi w dół, zakrywając już tylko usta i marszcząc nos w sposób sugerujący jego zażenowanie. Zaskoczył się, bo absolutnie nie próbował jej poderwać na coś tak banalnego i cringowego. Doskonale wiedział, że każdego wieczoru słyszała multum podobnych teksów i na pewno nie robiły już na niej najmniejszego wrażenia. A teraz i on, nieświadomie, dołożył do tego swoją cegiełkę.
- Damnn, to nie miał być tekst na podryw, przysięgam - dodał i wyprostował się. Nie używał takich metod do wyrywania dziewczyn, więc odpowiedź, czy jakaś się na to złapała, wydała mu się zbędna. No i nie chciał jeszcze bardziej się pogrążać i drążyć tematu. Miał nadzieję, że blondynka szybko o tym zapomni i nie będzie tego wspominać, na babskich wieczorach, gdy będą już po kilku lampkach winach. - W sensie, chętnie bym cię poderwał, ale w jakiś bardziej ambitny sposób - doprecyzował po chwili, bo pomyślał, że jego słowa znowu mogą zostać opacznie odebrane. Cały się już w tym zaplątał i im więcej gadał, tym było tylko gorzej.
- Serio mam wrażenie, że już cię gdzieś spotkałem, ale nie mogę sobie przypomnieć gdzie - powiedział po chwili, wpatrując się w Maddie. Może stadion? Może jakiś randomowy bar? Sklep? Opcji było tak dużo! A on miał dobrą pamięć do twarzy, ale już niestety średnio łączył te twarze z okolicznościami. - A może mi się tylko wydaje, sam już nie wiem - wzruszył ramionami. Chyba to była najwyższa pora, by uciąć temat, żeby całkiem nie wzięła cię za jakiegoś creepa, Panie Delaney.

Maddie Lennox

just one drink

: pt sty 30, 2026 10:11 pm
autor: Maddie Lennox
Reakcja chłopaka na jej słowa zdecydowanie ją rozbawiła co łatwo można było wywnioskować po jej uśmiechu. Blondynka uniosła lewą dłoń w górę i odgarnęła zabłąkany kosmyk włosów z twarzy, aby schować go za uchem. Swoimi ciemnymi oczami wpatrzona była w bruneta przed sobą.
- Naprawdę chcesz znać odpowiedź? - odpowiedziała pytaniem na pytanie unosząc brew w górę, zaraz jednak z jej gardła wyrwał się cichy śmiech. Owszem, takich lub podobnych tekstów słyszała mnóstwo i była tym zmęczona, ale od Joel'a nie wyczuła złego vibu, wręcz przeciwnie. Jego kolejne słowa utwierdziły ją w tym, że nie przyszedł tutaj aby wyrywać barmankę tylko faktycznie się napić, Mads musiała przyznać, że była to całkiem miła odmiana, bo i ona lubiła czasem pogadać z normalnymi klientami.
Jego szczęście, że Lennox pozostawia pracę w pracy, a i przyjaciółką nie opowiada jakie teksty słyszała, na początku swojej kariery jako barmanka może i opowiadała, a teraz jakoś nie bardzo. Chociaż jedyne o czym im wspomni o tym wieczorze to o oczach chłopaka, bo były ciemne, ładne i nawet hipnotyzujące, a Maddie lubiła patrzeć w takie oczy. Może to ona powinna wymyślić jakiś tekst na podryw, haha.
- Dobra, dobra, spoko, wierzę Ci! Ogólnie ja to niemalże z automatu odpowiadam na takie teksty, możesz się domyślić ile razy w ciągu nocy słyszę podobne. - wyjaśniła chwytając w jedną dłoń białą bawełnianą szmatkę, a drugą za jedną ze szklanek aby je wytrzeć. Parsknęła cicho i pokręciła głową z niedowierzaniem, zaraz jednak zagryzła delikatnie swoją dolną wargę, wypolerowała szkło i odłożyła ją na swoje miejsce.
- Ah tak? - spojrzała na niego, a w jej ciemnym spojrzeniu pojawiły się wesoło tańczące iskierki, pełne usta wykrzywiły się w łobuzerski uśmiech, oparła obie dłonie na ciemnym blacie i delikatnie i nienachalnie nachyliła się w stronę ciemnowłosego.
- Dobra, jestem ciekawa... Jak byś mnie poderwał? Bo ambitny podryw brzmi jak marzenie każdej barmanki. Jeśli Ci się uda stawiam następną kolejkę, co Ty na to? - rzuciła mu wyzwanie, skoro i tak już tutaj stała, a im się całkiem dobrze rozmawiało. Z resztą Lennox to ciekawska była zawsze, a nuż może ten podryw sprawi, że jej nogi będą jak z waty. To byłaby nowość!
Na kilka sekund zatrzymała się bez ruchu, również patrzyła na jego twarz zastanawiając się czy go gdzieś nie widziała i była pewna, że te oczy na bank by zapamiętała. Maddie może i pamięci do wszystkiego nie miała, ale do przystojniaków jak najbardziej, a on zdecydowanie się do nich zaliczał.
- Nie mam pojęcia, może spotkaliśmy się na jakiejś imprezie, ale raczej nie bo na pewno to ja bym wyrwała wtedy Ciebie. - rzuciła z rozbawionym uśmiechem poruszając brwiami. Nie chciała nawet wymieniać miejsc gdzie ją widział, bo jedyne co miała w głowie to plotkarskie magazyny i portale internetowe, które za cel obrały sobie ośmieszenie córki jednego z najbardziej wpływowych polityków w mieście.
- A może faktycznie Ci się śniłam? Wiesz przeznaczenie i te inne sprawy. - to akurat najmniej prawdopodobne, ale cholera...może ją zaskoczy i potwierdzi.
Nawet jeśli wyjdzie na creepa to na takiego z ładnymi oczami, a to plus!
Joel Delaney