it's all washin' over me, i'm angry again
: sob sty 24, 2026 5:40 pm
027.
Tydzień rozpoczął się od remanentu w remizie. Sprzęt został sprawdzony i skrupulatnie przeliczony, a wozy strażackie dopieszczone do ostatniej śrubki. Wszystko po to, żeby następne akcje nikogo nie zaskoczyły i żeby nikt nie narzekał, że czegoś brakuje.
Nie zdążyła zmrużyć oka, a z pryczy zerwał ją alarm o wykolejonym tramwaju w centrum miasta. Ledwie wrócili z akcji, a przyszła pora na pożary. Najpierw wybuch gazu w kamienicy przy Milady Road, potem podpalenie magazynu z chemikaliami na obrzeżach miasta. Między akcjami pojawiły się wypadki drogowe — samochody spadające w rowy, rowerzyści potrąceni na przejściach, a Teddy musiała być wszędzie naraz, choć to było niemożliwe! A gdy już zaczynała wierzyć, że po powrocie do domu zazna choć chwili spokoju, telefon rozdzwaniał się na nowo, bo ogień w zastraszającym tempie obejmował coraz większy obszar parku Morningside
W końcu, kiedy po raz pierwszy od pięciu dni zamknęła drzwi za sobą i opadła na kanapę, poczuła, że jej ciało odmawia posłuszeństwa. Jedyne, co powstrzymywało ją przed zwinięciem się w kłębek i pójściem spać, to myśl o April. Bardzo cieszyła się na to spotkanie! Specjalnie po wyjściu z remizy zajechała jeszcze do sklepu, żeby kupić wszystko potrzebne do przygotowania pad thai z tofu. Sam fakt, że Darling zamierzała jeść tofu z własne, nieprzymuszonej woli świadczył o jej staraniach. Najpierw musiała jednak trochę posprzątać, bo w takim bajzlu nie dało się ani gotować, ani żyć! Powkładała naczynia do zmywarki, pozbierała ubrania, które walały się dosłownie wszędzie i nawet zmieniła pościel na świeżą i pachnącą. Dopiero później wskoczyła pod prysznic, zmywając z siebie sadzę i syf ostatnich dni.
Akurat kiedy łączyła makaron ryżowy z sosem, kiedy rozległo pukanie do drzwi.
— Otwarte! — krzyknęła przez ramię. — Wchodź, bo nie mam rąk! — nawet, gdyby drzwi były zamknięte na cztery spusty, Finch zawsze mogła je sobie po prostu otworzyć. W końcu była jedyną osobą, nie wliczając państwa Darling, która była w posiadaniu dodatkowego klucza.
Teddy odwróciła się do niej i posłała jej radosny uśmiech, jednocześnie przewracając tofu na patelni. Resztę przygotowała już wcześniej, więc wystarczyło dodać prażone orzechy ziemne, kiełki fasoli i szczypiorek, a całość skropić sokiem z limonki i voilà! Chyba miała też gdzieś kolendrę, ale kto normalny jada kolendrę?
— Daj mi trzy minuty — poprosiła, wyciągając z szafki talerze. — O, możesz otworzyć jakieś wino — wskazała podbródkiem na znajdujący się w salonie barek. Darling posiadała bardzo dużo trunków, którymi ludzie dziękowali jej za ratowanie życia. Najczęściej przysyłali do remizy wielkie paczki właśnie z alkoholem i słodyczami. Wprawdzie Teddy za słodyczami tak średnio (i tak była już wystarczająco słodka!), ale butelki chętnie sobie przywłaszczała, co udawało się dopiero po długich negocjacjach z kolegami z pracy. Argument, że jest jedyną kobietą w jednostce, zawsze działał. Ale teraz nie mogła go już wykorzystywać, odkąd do zespołu dołączyła Riley Davis.
April Finch