Long time no see
: ndz sty 25, 2026 12:12 am
Są takie dni, kiedy nic nie układa się po naszej myśli. Morgan przechodziła ostatnio przez kiepski okres. W jej życiu nic nie szło zgodnie z planem. Niedawno zakończyła poważną relację, a żeby tego było mało, w pracy również nie powodziło jej się najlepiej. Jej partnerka ucierpiała podczas jednej z policyjnych akcji. Początkowo jej stan był kiepski, ale obecnie czuła się już lepiej. Nadal nie było jednak wiadomo, czy kobieta wróci do służby, a jeżeli tak to kiedy. Dziś sprawy też nie układały się najlepiej. Hayes pracowała obecnie nad rozpracowaniem dużej grupy przestępczej, co należało do zadań z kategorii tych trudnych. Była pewna, że jest już naprawdę bardzo blisko rozwiązania zagadki, ale jej teoria rozpadła się niczym domek z kart. Pewne wydarzenia sprawiły, że znów wróciła do punktu wyjścia. Szef na nią naciskał, a ona czuła nóż na gardle. Czas płynął naprawdę szybko, a zamiast przybliżyć się do zakończenia sprawy, zrobiła kilka kroków do tyłu. Kochała swoją pracę, ale ta nie zawsze była łatwa. Jej ostatnia relacja rozpadła się właśnie ze względu na pracę. Cóż, nie każdy był w stanie znieść związek z policjantem. Praca w policji była trudna, niebezpieczna, a także pełna wyrzeczeń. Morgan często zostawała na komisariacie po godzinach, aby uzupełnić papiery albo przebrnąć przez kolejne tomy akt. Nie potrafiła z tego zrezygnować, to była cząstka jej. Chciała zbudować relację z osobą, która ją zrozumie.
Po pracy Morgan udała się do jednego z pobliskich barów. Potrzebowała drinka, a najlepiej kilku drinków i dobrego towarzystwa. Męczyły ją powroty do pustego domu, w którym nikt na nią nie czekał. Było to przygnębiające. Przez ostatnie lata była przyzwyczajona do czyjejś obecności. Usiadła przy barze i zamówiła drinka. Wzięła głęboki oddech, aby zebrać myśli. Miała w głowie mętlik i wtedy na horyzoncie pojawił się o n. Jej dawna miłość, Harold Carnegie. Tylko tego jej dziś brakowało. — Czuję się, jakbym zobaczyła ducha. Co za spotkanie — odparła na powitanie, kiedy mężczyzna pojawił się nieopodal. Zmierzyła go wzrokiem, aby dobrze mu się przyjrzeć. Zmienił się, zmężniał, ale wciąż był cholernie przystojny.
Harold Carnegie
Po pracy Morgan udała się do jednego z pobliskich barów. Potrzebowała drinka, a najlepiej kilku drinków i dobrego towarzystwa. Męczyły ją powroty do pustego domu, w którym nikt na nią nie czekał. Było to przygnębiające. Przez ostatnie lata była przyzwyczajona do czyjejś obecności. Usiadła przy barze i zamówiła drinka. Wzięła głęboki oddech, aby zebrać myśli. Miała w głowie mętlik i wtedy na horyzoncie pojawił się o n. Jej dawna miłość, Harold Carnegie. Tylko tego jej dziś brakowało. — Czuję się, jakbym zobaczyła ducha. Co za spotkanie — odparła na powitanie, kiedy mężczyzna pojawił się nieopodal. Zmierzyła go wzrokiem, aby dobrze mu się przyjrzeć. Zmienił się, zmężniał, ale wciąż był cholernie przystojny.
Harold Carnegie