Strona 1 z 1

To, co dorośli robią w wolnym czasie

: czw sty 29, 2026 4:31 pm
autor: Duffy Summers
Wzięła sobie zasłużone kilka dni wolnego, co robiła rzadko. Pracowała dużo i teraz chciała sobie tak po prostu odpocząć, poczilować na kanapie w salonie i bezmyślnie skakać po kanałach. W końcu było jej wolno, jak przystało na pracującą osobę.
Nie spodziewała się dzisiaj nikogo, więc też nie stroiła się za bardzo paradując po mieszkaniu w szortach oraz koszulce z podkręconym odgrzewaniem. NIe lubiła mieć na sobie zbyt dużo ubrań, więc w ruch poszło włącznie grzejników.
Czekając aż popcorn przestanie strzelać, pod garnkiem na kuchence, nuciła pod nosem bliżej nie określoną melodię. Całkiem możliwe, że było to coś autorskiego, o czym po chwili zapomni. Przemknęło, jej przez myśl, że może warto kupić maszynę do popcornu? Nie musiałaby stać i czekać, aż ten się łaskawie zrobi. W końcu technologia jest po to, żeby ludziom ułatwiać codzienne życie.
Mając już gotowy popcorn z pewną trudnością przesypała go do zielonej miski, która wyciągnęła z szafki nad głową. Po całym pomieszczeniu rozchodził się specyficzny zapach popcornu. Odstawiła garnek do zlewu, ponieważ trochę się przypalił od spodu. Potem wsypała solidną łyżkę soli dla smaku. Próbując to wszystko jakoś wymieszać, ze średnim skutkiem, trochę popcornu wylądowało na podłodze. Obiecując sobie, że jednak kupi tę maszynę, pozbierała, to co spadło i wrzuciła do kosza.
Zabrała miskę do salonu, zgarniając jeszcze z blatu kuchennego papierowe ręczniki do wytarcia rąk. Tak zaopatrzona weszła do salonu, gdzie wpierw rzuciła ręczniki na kanapę, a potem sama na niej usiadła już nieco ostrożniej. Nie po to się męczyła z nikim tyle czasu, by teraz ponownie go sprzątać. Usadowiwszy się wygodnie sięgnęła po pilot i włączyła telewizor.

Nathaniel Mayfield

To, co dorośli robią w wolnym czasie

: czw sty 29, 2026 5:10 pm
autor: Nathaniel Mayfield
Jego reputacja jako człowieka upadała. Pogrążał się jako narzeczony ale także jako policjant, mącił mu w głowie rozsądek pomieszany z jakimiś innym zagłuszonym elementem myśli, że wciąż był lądował w ciemnej dupie. Próbował pracował jeszcze więcej i jeszcze ambitniej skoro już został tym inspektorem, problem jednak był taki że za tym szły jego metody, jego postępowanie a czasami czyste bycie sukinsynem. W domu nie było lepiej i w sumie odliczał czas do momentu aż jego narzeczona rzuci w niego pierścionkiem, aż w końcu wybuchnie i skończą związek który był już wspomnieniem. Tego dnia nie miał nawet ochoty wracać do mieszkania, wysłał zdawkowy SMS do swojej dziewczyny, że zostaje badać jedną sprawę. Standardowa i wypluta już wymówka, która pewnie nie znaczyła już tyle samo co na samym początku - zbyt długo leciał na picu. Tak czy inaczej nie obiecywał sobie, że kobieta go zrozumie czy nabierze się na tą samą śpiewkę. Dla niej pewnie i tak już wszystko było jasne, a alkohol na ciuchach nie zakrywał do końca zapachu innej kobiety. Nathaniel wpadł w dziwną spirale ale dalej w to brnął i nie widział dla siebie innej ścieżki. Tego wieczoru chciał być u niej. Nigdy nie pytała i nie oczekiwała cudów, rozumiała jego świat i jego zawód, czasami potrafiła rzucić mu czymś ważnym, prawie jak jakiś informator na wyłączność. W dodatku jej zachowanie i taka lekkość dziwnie przypominała mi jedną osobę, może więc do dlatego tak leciał do niej?
W zasadzie nie była nawet w jego typie, no może w sumie najbardziej przeszkadzało mu to czym się zajmuje i że ktoś z boku może to uznać za dziwny układ. Ale mimo to wracał, a Duffy nigdy jeszcze nie zamknęła mu przed nosem drzwi, to chyba mówiło samo za siebie jak to z nimi wygląda. Teraz też gdy szedł do niej z butelką whisky, liczył że go przyjmie, może nawet i zostanie u niej na noc byle nie wracać do siebie i nie wplatać się w kolejną kłótnie z narzeczoną. Jak każdy facet zawsze widział różne opcje, w tym wymówka ciszę i brak wyjaśnienia czegolwiek, tak jakby sytuacja sama miała się wyklarować wkrótce. Może tak będzie?
Na tamten moment nie czekał i nie liczył, doskonały wiedział że jest dupkiem, że jest kłamcą i często też manipulatorem. Pomijający jednak za i przeciw, ponownie stanął przed drzwiami do mieszkania kochanki, bo śmiało chyba mógł tak nazwać Summers po czasie. Nie miał momentu zawahania gdy naciskał dzwonek do drzwi a nawet jeśli miał to może ten jeden jedyny pierwszy raz. Potem wszystko poszło jak z górki, pierwsza rozmowa w barze i kilka drinków, potem azyl w postaci jej mieszkania i ten pakt, który dalej ciągnęli i kontynuowali, także i dziś miał on sens. Wsłuchał się w odgłosy dochodzące za drzwiami w oczekiwaniu aż ujrzy ją w progu, uśmiechniętą i zadowoloną może z tej drobnej niespodzianki jaką na pewno była jego niezapowiedziana wizyta.

Duffy Summers

To, co dorośli robią w wolnym czasie

: czw sty 29, 2026 5:56 pm
autor: Duffy Summers
Brytyjczycy akurat bawili się w rzeźbienie z gliny, gdy dobiegł ją dzwonek do drzwi. Nie spodziewała się nikogo za bardzo, więc nieco skonstruowana odstawiła miskę z popcornem i podniosła się z kanapy. Przy okazji zauważyła, że znów trochę nabrudziła przekąską, ale na ten moment machnęła ręką. Może później to ogarnie, o ile wcześniej czegoś nie rozdepcze.
W podskokach powędrowała do przedpokoju, gdzie trochę po omacku dotarła do drzwi. Wyjrzała przez Judasza, kogo przywiało pod jej skromne progi, jednakże widok, który ujrzała był wielce satysfakcjonujący. Odkręciła zamek i otworzyła szeroko drzwi witając gościa w koszulce z dużą dekoltem bez stanika pod nią.
- Cześć przystojniaku - rzuciła na powitanie, po czym wspięła się na palce, by dorzucić w gratisie długiego całusa prosto w usta. - Zapraszam, zapraszam, jeśli zmęczony po pracy jakoś temu zaradzimy - zabrzmiała może trochę jak rasowa żonka, ale akurat takowe masaże mogły przeistoczyć się w dobrą zabawę dla dorosłych, którymi byli.
Cofnęła się w głąb mieszkania, żeby wpuścić Nathaniela do środka. Męskim towarzystwie nigdy nie gardziła, a szczególnie jeśli samo do niej przychodziło.
Następnie zamknęła drzwi za nimi, przekręciła zamek i byli bezpieczni. Jej akurat nie przeszkadzało za bardzo to, że ktoś by ją przyłapał z zajętym facetem. Niemniej jednak dobrze się z Natem bawiła i szkoda byłoby to stracić, przez zazdrosna babkę.
- Rozgość się złociutki, a ja skoczę po szklaneczki - dodała, gdy znaleźli się w salonie.
Zawsze musiała zadzierać głowę do góry, gdy chciała na niego popatrzeć. Natura poskąpiła jej wzrostu, za to dobrze wyposażyła w inne atuty, których prawdę mówiąc rzadko kiedy zakrywała. Wolała je eksponować, by ciszyły oko innych osób, szczególnie mężczyzn.
W kuchni wciąż woniło popcornem więc szczelnie zamknęła drzwi od pomieszczenia. NIe chciała przegonić gościa, skoro już zawitał, jak zawsze z resztą, gdy ją odwidział. Skoro przychodził, to należało odpowiednio zająć się strudzonym stróżem prawa. A po za tym taki układ bez zobowiązań jak najbardziej jej pasował, więc nawet jeśli klasyfikowała się w roli kochanki to czemu by nie?
- Życie dało w kość?- Usadowiła się obok zarzucając nogę na nogę. - Polej na te smuteczki.

Nathaniel Mayfield

To, co dorośli robią w wolnym czasie

: czw sty 29, 2026 7:49 pm
autor: Nathaniel Mayfield
Przychodzenie do niej stało się rytuałem, czasami nawet i obowiązkiem między pracą a własnym domem. Z wiadomych przyczyn najczęściej kończyli u niej albo w jego aucie, sporadycznie w hotelu o kiepskiej renomie co by nie nadszarpywać budżetu. Nie spinał się na długofalowy romans, wręcz żył z tych krótkich i przelotnych, zapomnianych jak niektóre ciuchy, których się nie używa ale wciąż zalegają na dnie szafy. Mimo wszystko nie dał rady wyrzucić jej ze swojej głowy i życia tak łatwo, może właśnie przez pryzmat tej lekkości ich relacji, tego że czasami mniej rozmawiali, a więcej.. robili?
Na pewno uśmiechnął się do niej od progu, lustrując jej domowy outfit, który nigdy nie przeszkadzał, a wręcz przeciwnie - jak na nią to i tak miała na sobie zbyt dużą ilość ciuchów.
- Hej.. miła jak zwykle. - rzucił na start, ale chętnie przyjął ten całus, a może nawet i sam zainicjował coś od siebie, wpychając się z już z nią do środka. Drzwi się zatrzasnęły za nimi, a on mógł w tym czasie jeszcze nieco ścisnąć wolną dłoń na jej pośladku, od tak po prostu bez ogródek. - Brzmisz trochę jak ta ekspedientka z apteki co się zna na lekach na wszystko. - pierwszy raz na jego ustach wyszedł cień lepszego, trochę bardziej rozchmurzonego faceta, takiego którym bywał prędzej u niej i przy niej ale to szczegół. Odsunął się od niej pomału i pozwolił sobie przejść do salonu, gdzie śmiało rozgościł bo skoro znał jej kąty już dobrze, to czemu nie. Sama rzuciła tym tekstem, więc odprowadził ją tylko wzrokiem, świdrując oczywiście jej ciało, ale to przecież nie jedyny aspekt, którym go uwiodła. W grę wchodziła ta jej lekkość i podejście do życia, bez kłótni i kalkulowania czy innych pierdół, czysta zabawa i korzyści, które się tylko liczyły. Pozwolił sobie w międzyczasie otworzyć butelkę i poczęstować nozdrza miłym zapachem alkoholu, tak aby stłumić ten popcornu, który jednak czuć było od samego progu. Nim też się poczęstował, wrzucając kilka do ust. - Ta praca mnie wykończy. Albo mnie zabije albo wpędzi do jakiegoś psychiatryka... - stwierdził z ciężkim westchnieniem, które chyba samo w sobie tłumaczyło jak się czuje. Ostatecznie machnął rękę i wlał im nieco brunatnego trunku do szklanek, na początek trochę delikatnie ale jasnym było, że... obrócą tą butelkę pewnie do samego dna.
- Co słychać? Bawisz się w kucharkę czy specjalnie czekasz na strażaków? Może to być dobra historia do jakiegoś pornola.. - cóż, wiedział doskonale czym się trudni Duffy, dlatego też skrupulatnie dbał i o tą dyskrecję ale też i o własne zdrowie. Obawiał się czasami, może odczuwał zazdrość myśląc o innych facetach na niej, o tych obślizgłych łapach, które mógłby nawet i przestrzelić gdyby tylko chciał. Jednak na koniec przypominał sobie, że przecież jest ponadto, że przecież nigdy nie przejawiał jakiekolwiek zazdrości w stosunku do jakiekolwiek kobiety. No może takiej jednej, która to gryzła ziemie od dwudziestu lat..

Duffy Summers

To, co dorośli robią w wolnym czasie

: czw sty 29, 2026 9:29 pm
autor: Duffy Summers
Nie chciała się pakować się w związki, ponieważ to za dużo zachodu. Wolała się zabawić bez zobowiązań i nie musieć się nikomu tłumaczyć z tego, co robi. Dlatego romanse sprawdziany się w sam raz, przynajmniej dla niej. A to, że Nathaniel często do niej wracał znaczyło, że dobrze się z nią bawił, a jej to jak najbardziej pasowało.
Nie obrażała się czy strzelała fochów, gdy ot tak Nate złapał ją za dowolną część ciała. Była na takim etapie życia, że chciała jeszcze z niego korzystać i nie martwić się, że kogoś tym urazi. A skoro inspektor Mayfield szukał u niej odskoczni to dopóki nie padały żadne deklaracje, to zawsz był tu mile widziany.
- Znam jeden dobry lek na wiele dolegliwości dnia codziennego - stwierdziła trzymając szklaneczki w rękach.
Wiele ich spotkań kończyło się na zdjęciu garderoby, co ją akurat zadowalało. W zasadzie, w większości przypadków po to się widywali, żeby się zabawić, odreagować i rozejść się w swoje strony. Prawdą było jednak to, że przyzwyczaiła się do tych spotkań, możliwe że nawet podświadomie ich wyczekiwała. Wydawałoby się, że policjanci powinni świeci przykładem, a tymczasem pan inspektor nie potrafił dochować wierności. Niemniej jednak jej to nie przeszkadzało, tak samo jak fakt, że był od niej starszy, ale wszystko miał na miejscu i do tego był niczego sobie wizualnie.
- Nie wiedziałam, że praca stróża prawa jest taka stresująca - upiła łyk trunki, po czym kontynuowała. - Jeśli będzie trzeba, bo służę pomocą zakresie opieki pielęgniarskiej, chyba mam gdzieś taki strój, panie władzo - dodała z flirciarskim uśmiechem. - Trochę się popcorn przypalił - przyznała zgodnie z prawdą. - Nie pogardzę seksowym strażakiem, który przyszedłby ugasić pożar i przy okazji zadowolił panią domu - spojrzała rozrabiana na Nate’a.
Wiedział czym się zawodowo zajmowała, a mimo to jakoś go to nie zniechęcało. Miał za to dużego plusa. Nie wiedziała w sumie, czy wspomiałam mu, że każdego faceta z pracy traktuje tylko jako kolegę z branży. Nie umawiała się z nimi na spotkania po robocie, oddzielała życie prywatne od zawodowego. Taką miała zasadę. Co nie zmieniało faktu, że miło by było, jakby Nate był o nią zazdrosny, ale też tego nie oczekiwała.

Nathaniel Mayfield

To, co dorośli robią w wolnym czasie

: pt sty 30, 2026 6:48 pm
autor: Nathaniel Mayfield
Nie oszukujmy się, miał związek i może nawet kochał tą kobietę w jakiś porąbany sposób. Tutaj chodziło o wszystko razem, o jego pracę, zawód ciężki do udzwignięcia mentalnie, ale też o w sumie jego charakter i może to, że był skrzywiony? Wbrew wszystkiemu szczęśliwy facet nie powinien szukać uciechy u boku innych kobiet czy trzymać na zapas kochanki, skoro miał swoją narzeczoną. To jednak już inna para kaloszy, ludzie zdradzali i żyli na dwa różne życia od wieków, więc to nie było coś nadzwyczajnego. Może akurat potrzebował wrażeń, tego luzu który dawała mu Duffy, a po który to chętnie wracał bez kalkulacji, że to kolejny x raz. Niby zawsze były to szybkie relacje mijające razem ze wschodem słońca, ale tutaj? Zatrzymał się z jakiegoś powodu na dłużej, może przez jej ciało, charakter, albo to co mu dawała bez wytrzutu i wielkiego starania się, kiedy tylko chciał?
- Oj chyba też wiem o jaki chodzi. - rzucił z tym błyskiem w oku, poruszając sugestywnie przy tym brwiami. W jej obecności wiele rzeczy było prostych jak na przykład przejście od rozmowy banalnej o mijającym dniu do aktywności łóżkowych, które dzisiaj mogły się nawet dziać do rana. Nie robiło mu to różnicy gdy dał i tak znać swojej narzeczonej, że dzisiaj nie wróci na noc. Trudne i okrutne, ale w ich przypadku to wszystko chyba i tak nieuchronnie zmierzało do końca. Ktoś mógłby go wziąć za chama i prostaka, tym bardziej gdy w tym wieku dalej zachowywał się jak postrzelonynastolatek, zaliczając jak najwięcej lasek do swojego albumu. Najwyraźniej takie coś pomagało mu w odreagowaniu pracy, trudnej bądź co bądź i wyniszczającej w dużym stopniu psychicznie. Podziękował jej za szkło i nawet stuknął się nim z nią, kierując alkohol w swoje gardło tak aby wreszcie poczuć przyjemne ciepło w przełyku i całym ciału. Ulubiona whisky i dobry seks, czego chcieć mógłby więcej?
- No jest trudna, w końcu każdy dzień jest inny. Raz jest nudno, że jedyne co się dzieje to kradzież batona ze stacji paliw. Innym razem wyciągasz z bagażnika kamizelkę kuloodporną aby nie zarobić kulki. To pierdolona loteria. - wyjaśnił jej to delikatnie, ale była to sama prawda. W zasadzie wydawało się, że Kanada to i tak bardziej bezpieczny kraj niż chociażby Stany. Prychnął trochę śmiechem na jej słowa, ale pokiwał głową, bo to wcale nie taki zły pomysł. - Czasami zapominam, że jesteś specjalistką od odgrywania takich scenek. - fakt, trochę już mu pokazała pewnie siebie w akcji, w tych produkcjach które miała przyjemność zaszczycić swoją obecnością. Na popcorn w sumie spojrzał ponownie chętnym wzrokiem bo zagryzka do alkoholu to zawsze dobry pomysł, a i on się nadawał nawet jeśli parę ziaren serio się zjarało. - Strażacy? Nieee. Jeśli chcesz wrażeń to mam przy sobie kajdanki i odznakę. Można wprowadzić takie.. urozmaicenia. - jeśli siedziała blisko niego to jego dłoń sugestywnie wylądowała na jej odkrytym udzie. Byli sami, a on szczerze nigdy nie krył się z zamiarami z jakimi tutaj zawitał. Na koniec i tak oboje wiedzieli jak to się skończy z alkoholem czy bez.


Duffy Summers

To, co dorośli robią w wolnym czasie

: pt sty 30, 2026 7:25 pm
autor: Duffy Summers
Możliwe że było coś na rzeczy, że na te zdradzał na rzeczoną na lewo i prawo. Jej to akurat nie przeszkadzało i, że wolał wypijać z nią niż z tą, której się oświadczył i teoretycznie powinien planować spędzić resztę życia. Gospodyni nie wnikała w powody, dla którego Nathaniel zdradzał swoją wybrankę, może nawet po za nią też miał inne. W zasadzie to i tak nie była jej sprawa, nie deklarowali sobie wierności.
- Widzę, że jest też bardzo spięty, więc nie jest wykluczone, że będzie trzeba go zastosować - podchwyciła, ponieważ w zasadzie widywali się głównie na niegrzeczne zabawy.
Alkohol przyjemnie rozgrzewał od środka, chociaż w samym mieszkaniu było już ciepło. Chyba jednak przesadziła z temperaturą grzejnika. Z drugiej jednak strony być może szybciej wyskoczą z ubrań? I tak już zmierzali do momentu, gdy z tej rozmowy o pierdołach przejdą do konkretów.
- Wolałabym, żebyś nie zaliczył tej kulki - przyznała szczerze. - Szkoda by było stracić takiego przystojniaka - mrugnęła do niego.
Było dużo prawdy w tym, co mówił. W końcu znał zawód od podszewki, przechodząc ją od postaw. Nie rozumiała w sumie jak to możliwe, że chce się łapać złych ludzi i ryzykować przy tym własnym życiem. Co nie zmieniało faktu, że faceci w mundurach wyglądali diabelnie przystojnie. I nic dziwnego, że były one potem wykorzystywane czy to przez branżę striptizu czy w filmach dla dorosłych.
- Jestem ekspertką - zgodziła się i była z tego dumna. - Aczkolwiek zdecydowanie te chwile w domowych zaciszu.
Pociągnęła solidny łyczek whiskey, po czym poczuła ciepłą męską dłoń na swoim udzie, nie cofnęła się. Przysunęła się ciut bliżej, tym samym dłoń gościa prześlizgnęła się nieco wyżej po skórze.
- Brzmi nader kusząco - Uśmiechnęła się szeroko pochylając się lekko do przodu, by Nate miał lepszy widok na jej tak ledwo zakryte piersi. - Zaaresztuje mnie pan, panie władzo i przekuje do łóżka, żeby dać nauczkę? Wyznam, że byłam bardzo, ale to bardzo niegrzeczna.

Nathaniel Mayfield

To, co dorośli robią w wolnym czasie

: sob sty 31, 2026 8:10 pm
autor: Nathaniel Mayfield
Sam fakt, że często się u niej pojawiał nasuwał chyba sens tych wizyt, który był po prostu jeden i właściwy najwyraźniej. Nie brakowało mu w życiu niby niczego ale jednak dalej jako ten czterdziestolatek szukał wrażeń, oddalał temat stabilizacji i ogarnięcia tyłka. Czy aby na pewno wszystko wynikało z traumy, która ciągnęłaby się te dwadzieścia lat? Wątpliwe, ale chyba tym się chciał wytłumaczyć albo po prostu kryzysem wieku średniego, chęcią szumy zanim da się... zaobrączkować.
- Plan idealny. - stwierdził, ale w sumie nie było w tym nic odkrywczego. Zazwyczaj chwile rozmawiali, czasem wyrzucali z siebie smuty czy problemy, aby potem jednak zająć się własnymi ciałami. Układ idealny, trochę narzekania na życie a potem rozrywka, oddalenie myśli w kierunku jedynej rozsądnej atrakcji dla dorosłych. Tak czy inaczej do tego dążyły te spotkania - nie oszukujmy się.
- Prawda? Myślę, że byłaby to okropna strata dla ludzkości. - specjalnie się napiął nawet i zaprezentował jak należy, co oczywiście robił trochę dla śmiechu. Nie żeby oczywiście sam temat nie był poważny bo jednak taki miał zawód a nie inny. Mogło być czasem luźniej i typowe bzdury, ale pojawiały się i chwile grozy gdy sam srał po gaciach ze strachu o własne zdrowie i życie. Taki zawód, cóż zrobić.
- Ale prawdziwe czy udawane? Wybacz ale zawsze mnie ciekawi jak ty to rozdzielasz. Życie a praca i no wiesz.. ten kontakt z różnymi typami. - nie żeby chciał ją tu teraz zaczepiać czy prawić morały jak ma żyć. Jasne, trochę dziwnie się czuł z tym ile męskich łap miała być może na sobie przez ostatni tydzień czy miesiąc, no w sumie dużo było sprzeczności w tym wszystkim. Musiał się trochę cofnąć krok w tył bo wychodziłoby na to, że się wkręca w taką laskę co to kręci filmy porno. A chyba nie powinien..
Tak czy inaczej nie przeszkodziło mu to aby badać dłonią fakturę jej skóry, w dół i w górę, na razie powoli i nie nachalnie czy sugestywnie. Mieli czas i chyba całą noc jeszcze przed sobą.
- Scenka mówisz? Mam wyjąć kajdanki? - zapytał, upijając jeszcze trochę alkoholu ze szklanki. Musiał się nieco sam wychylić do przodu aby sięgnąć z tyłu swojej kabury, którą miał aktualnie pustą bo broń została pewnie w samochodowym schowku. Miał za to właśnie parę kajdanek, którymi zamachał jej przed nosem. - Panno Duffy Summers... chyba rzeczywiście jest Pani niegrzeczna, a przy tym nie widzę u Pani chęci współpracy, więc chyba będziemy skuwać.. - przyznał szczerze z powagą wymalowaną na twarzą, taką jaką stosował w pracy, ale.. dał sobie i jej jeszcze chwilę. Najprzyjemniej byłoby ją po prostu skuć do ramy łóżka i wziąć.. to co chciał od niej za każdym razem. Mocno, intensywnie i bez ograniczeń, które pewnie nasuwała mu aktualna partnerka.

Duffy Summers