Hej... Wybaczysz mi?
: ndz lut 01, 2026 4:08 am
Od ich ostatniego spotkania minęły zaledwie parę dni, a sam Gavin już nie potrafił znaleźć miejsca, w którym mógłby spokojnie nad wszystkim pomyśleć. Gdyby ktoś jeszcze parę tygodni wcześniej powiedział mu, że zwariuje na punkcie pewnej młodej blondynki, najpewniej kazałby tej osobie dwa razy się zastanowić nad sensem takich słów, ponieważ wielokrotnie powtarzał wszystkim, że etap związków miał już dawno za sobą. Jednak, nie wiedząc czemu, gdzie i kiedy przepadł, i błąkając się teraz po swoim mieszkaniu, zastanawiał się, co zrobić, by odzyskać blondynkę ponownie na wyłączność. Zależało mu na kobiecie. Może nie była lekko mówiąc idealną kandydatką na żonę dla kogoś takiego jak producent, ale sam Gavin wcale ideału nie szukał. Zależało mu na dziewczynie, która tak samo jak on będzie chciała bawić się życiem i zrozumie, że status oraz pieniądze nie były wszystkim, czym należało się w życiu kierować. Chcieli się bawić i w praktyce tkwić w układzie, w którym z góry jasno było ustalone, że liczyła się wyłącznie zabawa, bez Ż A D N Y C H zobowiązań.
Tylko najwidoczniej oboje przepadli, a ustalona wcześniej kolacja była jasnym przekazem, że tak samo jak on oczekiwała od tej relacji już czegoś znacznie głębszego. Wcześniej to on starał się pokazywać sygnały, że dla niego przestało to być wyłącznie zabawą, a stało się czymś na pograniczu uzależnienia i miłości wobec drugiej połówki. Dlatego dopiero teraz dotarło do niego, że wina za poprzednią awanturę leżała wyłącznie po jego stronie i że to on przyczynił się do rozpadu ich relacji. W końcu wielokrotnie powtarzał jej, że nie chce blokować jej możliwych spotkań z innymi mężczyznami i że, nie chcąc jej stracić, gotów jest spotykać się z nią bez żadnych zobowiązań. Dodatkowo to on pierwszy ją okłamał, tłumacząc się obowiązkiem pozostania w pracy, gdy tak naprawdę wybrał się do baru, w którym doszło do rękoczynów zakończonych podbitym okiem mężczyzny.
Wiedział, że byle jaka kolacja nie przejdzie, ponieważ we wszystkich wiadomościach, prowokacjach czy nawet nieodebranych połączeniach najprawdopodobniej wskazywała mu, że się na nim zawiodła i nie chce go widzieć. Ciekawiło go, czy faktycznie te wszystkie słowa były prawdziwe. Czy może chciała, by zrozumiał, jaki błąd popełnił, zostawiając ją w takiej sytuacji. Gavin był nerwowy. Nawet sam tego nie ukrywał i gdy tylko zobaczył obcego mężczyznę wychodzącego z jej mieszkania, momentalnie wybuchł, budząc przy tym wszystkie drzemiące w nim demony.
Dlatego wybór padł na prestiżową restaurację, w której chciał jej wszystko wyjaśnić. Długo myślał o tym, co zrobić, by wypaść w oczach kobiety na prawdziwego. Zależało mu na tym, by w trakcie tego spotkania być prawdziwą wersją siebie; tą, która żałuje każdego krzyku, każdego spojrzenia i każdego negatywnego słowa wypuszczonego z jego ust w trakcie ich rozmowy. Będąc już w restauracji, długo zastanawiał się nad tym, czy kobieta odbierze jego wiadomość z prośbą o kolację lub czy w ogóle będzie chciała mieć z nim cokolwiek do czynienia.
Cora Marshall
Tylko najwidoczniej oboje przepadli, a ustalona wcześniej kolacja była jasnym przekazem, że tak samo jak on oczekiwała od tej relacji już czegoś znacznie głębszego. Wcześniej to on starał się pokazywać sygnały, że dla niego przestało to być wyłącznie zabawą, a stało się czymś na pograniczu uzależnienia i miłości wobec drugiej połówki. Dlatego dopiero teraz dotarło do niego, że wina za poprzednią awanturę leżała wyłącznie po jego stronie i że to on przyczynił się do rozpadu ich relacji. W końcu wielokrotnie powtarzał jej, że nie chce blokować jej możliwych spotkań z innymi mężczyznami i że, nie chcąc jej stracić, gotów jest spotykać się z nią bez żadnych zobowiązań. Dodatkowo to on pierwszy ją okłamał, tłumacząc się obowiązkiem pozostania w pracy, gdy tak naprawdę wybrał się do baru, w którym doszło do rękoczynów zakończonych podbitym okiem mężczyzny.
Wiedział, że byle jaka kolacja nie przejdzie, ponieważ we wszystkich wiadomościach, prowokacjach czy nawet nieodebranych połączeniach najprawdopodobniej wskazywała mu, że się na nim zawiodła i nie chce go widzieć. Ciekawiło go, czy faktycznie te wszystkie słowa były prawdziwe. Czy może chciała, by zrozumiał, jaki błąd popełnił, zostawiając ją w takiej sytuacji. Gavin był nerwowy. Nawet sam tego nie ukrywał i gdy tylko zobaczył obcego mężczyznę wychodzącego z jej mieszkania, momentalnie wybuchł, budząc przy tym wszystkie drzemiące w nim demony.
Dlatego wybór padł na prestiżową restaurację, w której chciał jej wszystko wyjaśnić. Długo myślał o tym, co zrobić, by wypaść w oczach kobiety na prawdziwego. Zależało mu na tym, by w trakcie tego spotkania być prawdziwą wersją siebie; tą, która żałuje każdego krzyku, każdego spojrzenia i każdego negatywnego słowa wypuszczonego z jego ust w trakcie ich rozmowy. Będąc już w restauracji, długo zastanawiał się nad tym, czy kobieta odbierze jego wiadomość z prośbą o kolację lub czy w ogóle będzie chciała mieć z nim cokolwiek do czynienia.
Cora Marshall