rooting for our kid
: wt lut 03, 2026 12:23 am
Obiecały, że pojawią się na meczu Sama, który rozgrywał się na hali sportowej tego samego kompleksu, w którym młody trenował piłkę nożną. Przynajmniej tyle dobrego, że nie musiały szukać jakiegoś obcego punktu w mieście czy też poza nim.
Szczęśliwie Zaylee nie otrzymała żadnego pilnego wezwania. W teorii zaklepała sobie zawczasu dzień wolny w grafiku, ale zawsze mogło zdarzyć się coś nagłego, co wymagało interwencji jakiegoś wolnego koronera. Była naprawdę zadowolona z tego powodu, bo dzięki temu mogli spędzić wspólnie rodzinne popołudnie.
Evina krocząca przy jej boku mogła śmiało uchodzić za jakiegoś kontuzjowanego sportowca. Kogoś kto miał grać jak te chłystki, ale dostał strzała w kolano i skończył jak skończył. Nie udało jej się przemówić narzeczonej do głosu, aby zostawić laskę w domu, więc część ciężaru ciała opierała właśnie na niej, a część z kolei przełożyła na Miller, którą obejmowała ramieniem.
- Mam nadzieję, że młody się nie stresuje. To dla niego wielki dzień... Wiem, że potrafi się niesamowicie nakręcić, ale na pewno się przejmuje tym jak wypadnie - powiedziała, rozglądając się po trybunach, aby znaleźć jakieś dogodne miejsce, gdzie mogłyby się wygodnie rozsiąść.
Gdzieś po drodze mignęły jej także sylwetki Davisów, którzy również musieli je dostrzec, wnioskując po ich minie. Swanson zastanawiała się czy ich syn również został wyłoniony do pierwszego składu. Po cichu miała nadzieję, że nie. To jedynie udowodniłoby im, że Sammy był naprawdę dużo lepszy od starszego chłopaka, którego jakiś czas temu sprał na kwaśne jabłko. Cóż, na pewno miałaby z tego dziką satysfakcję.
zaylee miller
Szczęśliwie Zaylee nie otrzymała żadnego pilnego wezwania. W teorii zaklepała sobie zawczasu dzień wolny w grafiku, ale zawsze mogło zdarzyć się coś nagłego, co wymagało interwencji jakiegoś wolnego koronera. Była naprawdę zadowolona z tego powodu, bo dzięki temu mogli spędzić wspólnie rodzinne popołudnie.
Evina krocząca przy jej boku mogła śmiało uchodzić za jakiegoś kontuzjowanego sportowca. Kogoś kto miał grać jak te chłystki, ale dostał strzała w kolano i skończył jak skończył. Nie udało jej się przemówić narzeczonej do głosu, aby zostawić laskę w domu, więc część ciężaru ciała opierała właśnie na niej, a część z kolei przełożyła na Miller, którą obejmowała ramieniem.
- Mam nadzieję, że młody się nie stresuje. To dla niego wielki dzień... Wiem, że potrafi się niesamowicie nakręcić, ale na pewno się przejmuje tym jak wypadnie - powiedziała, rozglądając się po trybunach, aby znaleźć jakieś dogodne miejsce, gdzie mogłyby się wygodnie rozsiąść.
Gdzieś po drodze mignęły jej także sylwetki Davisów, którzy również musieli je dostrzec, wnioskując po ich minie. Swanson zastanawiała się czy ich syn również został wyłoniony do pierwszego składu. Po cichu miała nadzieję, że nie. To jedynie udowodniłoby im, że Sammy był naprawdę dużo lepszy od starszego chłopaka, którego jakiś czas temu sprał na kwaśne jabłko. Cóż, na pewno miałaby z tego dziką satysfakcję.
zaylee miller