small musaka and big surprise
: pt lut 06, 2026 4:31 pm
#3
Z ostatnich informacji jakie uzyskał, jeden ze zbiegów widziany był w greckiej restauracji, a ponieważ David tego dnia nie jadł śniadania, po południu był cholernie głodny, dlatego postanowił wybrać się we wskazane miejsce. Ogólnie w ostatnich dniach sporo zgłoszeń spłynęło co oznaczało dość intensywny czas. Jasne, mógł skorzystać z usług uber eats lub innego dostawcy jedzenia, lecz w tym wirze pracy, jakoś tak zdołał zapomnieć o głodzie.
Przypomniał sobie o nim dopiero, kiedy w brzuchu mu zaczęło burczeć i to tak, że gdy jeden z kolegów policjantów przyszedł do gabinetu Harrisona, to również mógł ten charakterystyczny (oznaczający bycie głodnym) dźwięk usłyszeć. Na szczęście koniec końców obaj panowie się zaśmiali a policjant zaproponował lunch, lecz David powiedział, że zaraz rusza w jedno miejsce, gdzie będzie mógł wrzucić coś na ruszt - choć najchętniej to opędzlowałby jakiegoś kebaba na grubym cieście ale to może następnego dnia.
Tak czy inaczej jak powiedział tak zrobił. Zgarnął swoją kurtkę i poszedł do auta. Całkiem sprawnie poszło mu z dojazdem oraz znalezieniem miejsca tuż obok knajpki. Przed opuszczeniem samochodu, zgarnął tylko potrzebne materiały oraz upewnił się, że dobrze pamięta imię i nazwisko poszukiwanego zbiega. Upewniwszy się, że ma przy sobie odznakę wraz z dokumentem potwierdzającym bycie detektywem, wysiadł z auta i poszedł w kierunku drzwi wejściowych restauracji. Po przekroczeniu progu, zajął jedno z wolnych miejsc przy ścianie i zgarnął ze środka stołu menu myśląc, że to menu z daniami lecz okazało się, iż wypisane były tylko polecane napoje z procentami, a ponieważ on był samochodem oraz w robocie, nie mógł sobie pozwolić na procenty. Znaczy mógł, tylko mogłoby to mieć różne skutki.
Już wiem na co tu kiedyś przyjadę. pomyślał, widząc jedno z greckich piw, którego nigdy wcześniej nie pił. Już myślał, że o nim zapomniano, kiedy wreszcie otrzymał menu.
- Dziękuję. A! I czy mógłbym zadać kilka pytań? - spytał, nie pokazując swojej odznaki. Bo przecież mógł chcieć zadać pytania a propos dań, nieprawdaż? Dopiero po chwili zauważył kto stał koło jego stolika i poczuł.... takie dziwne ukłucie gdzieś w klatce piersiowej - nie potrafił dokładnie wskazać gdzie. To.... czy ja śnię?spytał samego siebie, mrugając szybko kilka razy.
Czy.
To.
Sen? powtórzył w myślach, mając wrażenie, jakby właśnie czas się zatrzymał a on znieruchomiał niczym posąg. Nawet języka w gębie zapomniał. Trwając w takim stanie, nie słyszał ludzi siedzących obok ani nikogo.
Catherine Bennett
Z ostatnich informacji jakie uzyskał, jeden ze zbiegów widziany był w greckiej restauracji, a ponieważ David tego dnia nie jadł śniadania, po południu był cholernie głodny, dlatego postanowił wybrać się we wskazane miejsce. Ogólnie w ostatnich dniach sporo zgłoszeń spłynęło co oznaczało dość intensywny czas. Jasne, mógł skorzystać z usług uber eats lub innego dostawcy jedzenia, lecz w tym wirze pracy, jakoś tak zdołał zapomnieć o głodzie.
Przypomniał sobie o nim dopiero, kiedy w brzuchu mu zaczęło burczeć i to tak, że gdy jeden z kolegów policjantów przyszedł do gabinetu Harrisona, to również mógł ten charakterystyczny (oznaczający bycie głodnym) dźwięk usłyszeć. Na szczęście koniec końców obaj panowie się zaśmiali a policjant zaproponował lunch, lecz David powiedział, że zaraz rusza w jedno miejsce, gdzie będzie mógł wrzucić coś na ruszt - choć najchętniej to opędzlowałby jakiegoś kebaba na grubym cieście ale to może następnego dnia.
Tak czy inaczej jak powiedział tak zrobił. Zgarnął swoją kurtkę i poszedł do auta. Całkiem sprawnie poszło mu z dojazdem oraz znalezieniem miejsca tuż obok knajpki. Przed opuszczeniem samochodu, zgarnął tylko potrzebne materiały oraz upewnił się, że dobrze pamięta imię i nazwisko poszukiwanego zbiega. Upewniwszy się, że ma przy sobie odznakę wraz z dokumentem potwierdzającym bycie detektywem, wysiadł z auta i poszedł w kierunku drzwi wejściowych restauracji. Po przekroczeniu progu, zajął jedno z wolnych miejsc przy ścianie i zgarnął ze środka stołu menu myśląc, że to menu z daniami lecz okazało się, iż wypisane były tylko polecane napoje z procentami, a ponieważ on był samochodem oraz w robocie, nie mógł sobie pozwolić na procenty. Znaczy mógł, tylko mogłoby to mieć różne skutki.
Już wiem na co tu kiedyś przyjadę. pomyślał, widząc jedno z greckich piw, którego nigdy wcześniej nie pił. Już myślał, że o nim zapomniano, kiedy wreszcie otrzymał menu.
- Dziękuję. A! I czy mógłbym zadać kilka pytań? - spytał, nie pokazując swojej odznaki. Bo przecież mógł chcieć zadać pytania a propos dań, nieprawdaż? Dopiero po chwili zauważył kto stał koło jego stolika i poczuł.... takie dziwne ukłucie gdzieś w klatce piersiowej - nie potrafił dokładnie wskazać gdzie. To.... czy ja śnię?spytał samego siebie, mrugając szybko kilka razy.
Czy.
To.
Sen? powtórzył w myślach, mając wrażenie, jakby właśnie czas się zatrzymał a on znieruchomiał niczym posąg. Nawet języka w gębie zapomniał. Trwając w takim stanie, nie słyszał ludzi siedzących obok ani nikogo.
Catherine Bennett