Kolejne poszlaki w śledztwie
: śr lut 11, 2026 8:40 pm
Nie tak sobie wyobrażał początki nowej sprawy. Zawsze ciekawiło go, jak wyglądało od zewnątrz rozwiązywanie spraw, które do tej pory widywało się jedynie na ekranie telewizora. Do tej pory jako detektyw który miał już znacznie rozbudowaną bazę klientów, wciąż mógł narzekać na rodzaj zlecanych mu spraw… które go nudziły.
Realizm okazał się brutalniejszy… niż się spodziewał.
Już sam dźwięk słów „mafia narkotykowa” wywoływał u niego dreszcze, których nie czuł przez wszystkie te lata; od momentu, kiedy na poważnie pozyskał pierwszego zadowolonego klienta. Do tej pory kaliber i ton spraw był znacznie mniejszy, niż to, co można było oglądać w trakcie kryminalnych filmach. Nie były to pościgi, wyścigi czy nawet ciągłe tropienie przestępców by na końcu zbierać same laury i pochwały nie tylko ze strony zleceniodawcy, ale wszystkich ludzi, którzy byliby oczarowani powstrzymaniem zła czającego się tuż za rogiem.
Chociaż nie mógł narzekać na tą sprawę… tak do końca. Był jeden… kluczowy szczegół który zmienił wszystko.
Najbardziej cieszył się z tego, że jego relacja z Mindy ulegała wyraźnej poprawie i nawet częstsze spotkania sprawiały, że pomiędzy tą dwójką w końcu zaczęło się coś ruszać. Oczywiście. Jeszcze daleko było do tego, by mówić o jakichkolwiek miłosnych wątkach w ich życiu, ale dla samego Victora już samo widywanie się z przyjaciółką motywowało go podwójnie do rozwiązywania sprawy, niż poszlaki czy kolejne postępy w śledztwie.
Jednak nawet w zachowaniu kobiety zaczęły pojawiać się momenty, w których dostrzegał, że coś przestało jej pasować. Nie spodziewał się, że sprawa, do której z taką przyjemnością zaprosił znajomą, okaże się tak mocno powiązana nie tylko z nią samą, ale przede wszystkim z jej rodziną. Victor nigdy nie był typem człowieka który przepadał za wtrącaniem się w czyjeś problemy prywatne. Zwłaszcza, że samemu wychował się w rodzinie o której najchętniej by zapomniał. I może jego rodzice nie chcieli dla niego źle, ponieważ chcieli dla niego samego dobrej przyszłości, jednak sposób w którym próbowali go zniechęcić do działania w ukochanym zawodzie sprawił, że dzisiaj każda wspominka o rodzicach wywoływała u niego niekontrolowane wybuchy negatywnych emocji, których tak bardzo nie lubił w swoim życiu.
Dzisiejszy dzień miał być najbardziej przełomowym w ich dotychczasowym śledztwie. Umówił się z nowym informatorem, który miał przekazać mu nowe informacje, a nawet zdradzić pierwsze nazwiska, które mogły być powiązane z tym światem. Od początku dnia skupiał się wyłącznie na tym, co sam zdołał ustalić, i zastanawiał się, czy jego lista pierwszych podejrzanych pokrywa się z tą, którą miał wkrótce otrzymać. Zadowolony postanowił zrobić znajomej niespodziankę i wysłał jej wiadomość z nazwą hotelu, w którym istniała szansa, że ich sprawa w końcu ruszy z miejsca. Będąc na miejscu jako pierwszy, postanowił zaczekać na kobietę przed wejściem, chcąc osobiście poinformować ją o tym, co może ich czekać.
Mindy Montague
Realizm okazał się brutalniejszy… niż się spodziewał.
Już sam dźwięk słów „mafia narkotykowa” wywoływał u niego dreszcze, których nie czuł przez wszystkie te lata; od momentu, kiedy na poważnie pozyskał pierwszego zadowolonego klienta. Do tej pory kaliber i ton spraw był znacznie mniejszy, niż to, co można było oglądać w trakcie kryminalnych filmach. Nie były to pościgi, wyścigi czy nawet ciągłe tropienie przestępców by na końcu zbierać same laury i pochwały nie tylko ze strony zleceniodawcy, ale wszystkich ludzi, którzy byliby oczarowani powstrzymaniem zła czającego się tuż za rogiem.
Chociaż nie mógł narzekać na tą sprawę… tak do końca. Był jeden… kluczowy szczegół który zmienił wszystko.
Najbardziej cieszył się z tego, że jego relacja z Mindy ulegała wyraźnej poprawie i nawet częstsze spotkania sprawiały, że pomiędzy tą dwójką w końcu zaczęło się coś ruszać. Oczywiście. Jeszcze daleko było do tego, by mówić o jakichkolwiek miłosnych wątkach w ich życiu, ale dla samego Victora już samo widywanie się z przyjaciółką motywowało go podwójnie do rozwiązywania sprawy, niż poszlaki czy kolejne postępy w śledztwie.
Jednak nawet w zachowaniu kobiety zaczęły pojawiać się momenty, w których dostrzegał, że coś przestało jej pasować. Nie spodziewał się, że sprawa, do której z taką przyjemnością zaprosił znajomą, okaże się tak mocno powiązana nie tylko z nią samą, ale przede wszystkim z jej rodziną. Victor nigdy nie był typem człowieka który przepadał za wtrącaniem się w czyjeś problemy prywatne. Zwłaszcza, że samemu wychował się w rodzinie o której najchętniej by zapomniał. I może jego rodzice nie chcieli dla niego źle, ponieważ chcieli dla niego samego dobrej przyszłości, jednak sposób w którym próbowali go zniechęcić do działania w ukochanym zawodzie sprawił, że dzisiaj każda wspominka o rodzicach wywoływała u niego niekontrolowane wybuchy negatywnych emocji, których tak bardzo nie lubił w swoim życiu.
Dzisiejszy dzień miał być najbardziej przełomowym w ich dotychczasowym śledztwie. Umówił się z nowym informatorem, który miał przekazać mu nowe informacje, a nawet zdradzić pierwsze nazwiska, które mogły być powiązane z tym światem. Od początku dnia skupiał się wyłącznie na tym, co sam zdołał ustalić, i zastanawiał się, czy jego lista pierwszych podejrzanych pokrywa się z tą, którą miał wkrótce otrzymać. Zadowolony postanowił zrobić znajomej niespodziankę i wysłał jej wiadomość z nazwą hotelu, w którym istniała szansa, że ich sprawa w końcu ruszy z miejsca. Będąc na miejscu jako pierwszy, postanowił zaczekać na kobietę przed wejściem, chcąc osobiście poinformować ją o tym, co może ich czekać.
Mindy Montague