Let's celebrate birthdays on Valentine's Day
: pt lut 13, 2026 8:28 pm
To był długo planowany urodzinowo wyjazd we dwie. Ona i Harry, jej narzeczony, mieli spędzić romantyczny weekend z dala o domu, pracy i wszystkiego. Zrelaksować się w spa, pić szampana i poświęcać sobie cały wolny czas. Zarezerwowany został apartament premium z dużym królewskim łóżkiem.
Niestety na dzień przed wyjazdem, przyszła teściowa spadła ze schodów. Przyszły teść był w delegacji, więc jedyny synuś musiał zająć się mamusią. A Monę o mało szlag nie trafił. Niemniej jednak udała, że bardzo przejęła się wypadkiem przyszłej teściowej. Szkoda jej było jednak wykupionego weekendu, więc coś z nim chciała zrobić.
Mama z nowym mężem miała już plany, a tata nie był chętny na wypad. Wówczas Monie przyszedł do głowy szalony pomysł zaproszenia Boon na wyjazd. Uznała, że to mogłaby być dobra okazja lepiej się poznać i miło spędzić czas. Dlatego też, gdy tylko ta się zgodziła kamień spadł jej z serca.
Umówionego dnia zajechała po swoją nową siostrę i wyruszył razem hotelu ze spa w jednym. Droga minęła całkiem sprawnie, chociaż to Mona więcej gadała i rzucała tematami do rozmowy. Ponarzekała sobie też na Harry’ego, bo męczyło ją tą, a nie chciała rodzicom o tym truć.
Zajechały na miejsce wedle osiemnastej, akurat miały czas żeby po zameldowaniu się i dotarciu do pokoju zjeść kolację w hotelowej restauracji.
Gdy został ten moment odhaczony dopiero wtedy, Monę dopadło zmęczenie. Ostatecznie wytrzymała jeszcze do czasu nim się wykąpała po podróży i w puchowym, mięciutkim szlafroku opadła na jeden z foteli stojących naprzeciwko łóżka.
- Co za długi dzień - zauważyła wyciągając przed siebie zmęczone nogi. - Autentycznie się cieszę, że mogłaś się ze mną zabrać, chociaż mamy jedno łóżko. Będziemy za to świętować na całego urodziny.
Boon Sirsawat
Niestety na dzień przed wyjazdem, przyszła teściowa spadła ze schodów. Przyszły teść był w delegacji, więc jedyny synuś musiał zająć się mamusią. A Monę o mało szlag nie trafił. Niemniej jednak udała, że bardzo przejęła się wypadkiem przyszłej teściowej. Szkoda jej było jednak wykupionego weekendu, więc coś z nim chciała zrobić.
Mama z nowym mężem miała już plany, a tata nie był chętny na wypad. Wówczas Monie przyszedł do głowy szalony pomysł zaproszenia Boon na wyjazd. Uznała, że to mogłaby być dobra okazja lepiej się poznać i miło spędzić czas. Dlatego też, gdy tylko ta się zgodziła kamień spadł jej z serca.
Umówionego dnia zajechała po swoją nową siostrę i wyruszył razem hotelu ze spa w jednym. Droga minęła całkiem sprawnie, chociaż to Mona więcej gadała i rzucała tematami do rozmowy. Ponarzekała sobie też na Harry’ego, bo męczyło ją tą, a nie chciała rodzicom o tym truć.
Zajechały na miejsce wedle osiemnastej, akurat miały czas żeby po zameldowaniu się i dotarciu do pokoju zjeść kolację w hotelowej restauracji.
Gdy został ten moment odhaczony dopiero wtedy, Monę dopadło zmęczenie. Ostatecznie wytrzymała jeszcze do czasu nim się wykąpała po podróży i w puchowym, mięciutkim szlafroku opadła na jeden z foteli stojących naprzeciwko łóżka.
- Co za długi dzień - zauważyła wyciągając przed siebie zmęczone nogi. - Autentycznie się cieszę, że mogłaś się ze mną zabrać, chociaż mamy jedno łóżko. Będziemy za to świętować na całego urodziny.
Boon Sirsawat