czy, już wszystko jest okej?
: wt lut 24, 2026 8:56 pm
Wciąż nie potrafił się ogarnąć i uspokoić po wydarzeniach z ostatnich tygodni. Niby plotki o rzekomym zabójstwie zaczęły ucichać, ale wciąż miał wrażenie, że ludzie, patrząc na niego, widzą człowieka, który dokonał rzezi na biednych żołnierzach. Spodziewał się tego. Nawet sam psycholog uświadomił mu, że w oczach opinii publicznej już do końca swojego życia będzie uznawany za winnego, nawet jeśli prawnie udowodni swoją niewinność. Sam Prim coraz wyraźniej rozumiał, że jeśli się nie uspokoi i będzie krążył wciąż wokół tego jednego tematu, to w końcu zwariuje i już nigdy nie zazna spokoju; nawet w życiu miłosnym, które zaczęło się powoli układać.
Jego relacja z Riley była specyficzna i rozwijała się we własnym, powolnym dla siebie tempie. Oboje dobrze wiedzieli, że są dla siebie najważniejszymi osobami i dlatego żadne z nich nie naciskało, by stawiać poważniejsze kroki i na siłę utwierdzać się w przekonaniu, że są w sobie zakochani. Quinn był typem mężczyzny, który nie potrzebował papierów ani oficjalnych deklaracji, by wierzyć, że dla kobiety jest najważniejszym mężczyzną w jej życiu. Po długiej i niefortunnej relacji z wciąż obecną małżonką daleko mu było do tego, by ponownie tak szybko, pchać się w zobowiązania, zwłaszcza że to właśnie one były teraz główną przeszkodą, by finalnie wymazać Florence ze swojej pamięci. Dodatkowo doskonale widział, że każda wzmianka o jego małżeństwie drażni Riley i że ona sama bardzo chciałaby, aby ten etap został już w końcu zamknięty. Mimo tego wciąż miał wrażenie, że między dwojgiem tak szaleńczo zakochanych w sobie ludzi zaczęły pojawiać się momenty, w których oboje akceptowali i godzili się na trudności jakie mogą ich jeszcze spotkać.
Na szczęście oprócz kobiety miał jeszcze jednego przyjaciela, który po skandalu się od niego nie odwrócił. Dla młodego żołnierza było to jednocześnie pocieszające i bolesne. ponieważ wciąż nie potrafił zrozumieć jak ludzie, którzy przez lata byli mu tak bliscy, mogli tak łatwo się odsunąć, a potem publicznie go tak atakować. Najbardziej i tak rozbolał go przykład przyjaciółki, która dla chwili rozgłosu zaczęła udzielać tak absurdalnych wywiadów, w których opowiadała tak zmyślone historyjki, próbując ewidentnie zdobyć przy tym rozgłos dla siebie. Dlatego tak bardzo cieszył się na dzisiejsze wieczorne spotkanie w pubie z przyjacielem, u którego nocował po powrocie. Wciąż miał jednak wrażenie, że dla Riley wspólne mieszkanie było tematem tak mocno odległym, że postanowił się nie wychylać, zostawiając ten temat na później. Będąc już w barze czuł, jakby wszystkie spojrzenia były skierowane na niego, a nawet sam barman nie był zbytnio przychylny by odebrać od niego zamówienie. - Też widzisz, jak się na mnie wszyscy patrzą? Czy to już ja jestem przewrażliwiony - zapytał się, czując narastający niepokój. Może i była to już paranoja, ale w przypadku Prima mogło to być w swój sposób usprawiedliwione.
riley davis
Jego relacja z Riley była specyficzna i rozwijała się we własnym, powolnym dla siebie tempie. Oboje dobrze wiedzieli, że są dla siebie najważniejszymi osobami i dlatego żadne z nich nie naciskało, by stawiać poważniejsze kroki i na siłę utwierdzać się w przekonaniu, że są w sobie zakochani. Quinn był typem mężczyzny, który nie potrzebował papierów ani oficjalnych deklaracji, by wierzyć, że dla kobiety jest najważniejszym mężczyzną w jej życiu. Po długiej i niefortunnej relacji z wciąż obecną małżonką daleko mu było do tego, by ponownie tak szybko, pchać się w zobowiązania, zwłaszcza że to właśnie one były teraz główną przeszkodą, by finalnie wymazać Florence ze swojej pamięci. Dodatkowo doskonale widział, że każda wzmianka o jego małżeństwie drażni Riley i że ona sama bardzo chciałaby, aby ten etap został już w końcu zamknięty. Mimo tego wciąż miał wrażenie, że między dwojgiem tak szaleńczo zakochanych w sobie ludzi zaczęły pojawiać się momenty, w których oboje akceptowali i godzili się na trudności jakie mogą ich jeszcze spotkać.
Na szczęście oprócz kobiety miał jeszcze jednego przyjaciela, który po skandalu się od niego nie odwrócił. Dla młodego żołnierza było to jednocześnie pocieszające i bolesne. ponieważ wciąż nie potrafił zrozumieć jak ludzie, którzy przez lata byli mu tak bliscy, mogli tak łatwo się odsunąć, a potem publicznie go tak atakować. Najbardziej i tak rozbolał go przykład przyjaciółki, która dla chwili rozgłosu zaczęła udzielać tak absurdalnych wywiadów, w których opowiadała tak zmyślone historyjki, próbując ewidentnie zdobyć przy tym rozgłos dla siebie. Dlatego tak bardzo cieszył się na dzisiejsze wieczorne spotkanie w pubie z przyjacielem, u którego nocował po powrocie. Wciąż miał jednak wrażenie, że dla Riley wspólne mieszkanie było tematem tak mocno odległym, że postanowił się nie wychylać, zostawiając ten temat na później. Będąc już w barze czuł, jakby wszystkie spojrzenia były skierowane na niego, a nawet sam barman nie był zbytnio przychylny by odebrać od niego zamówienie. - Też widzisz, jak się na mnie wszyscy patrzą? Czy to już ja jestem przewrażliwiony - zapytał się, czując narastający niepokój. Może i była to już paranoja, ale w przypadku Prima mogło to być w swój sposób usprawiedliwione.
riley davis