cheers to Us
: pt lut 27, 2026 8:47 am
Catherine Bennett
Szczerze mówiąc, dawno nie miała tak wymagającego dyżuru. Tylko nie potrafiła do końca stwierdzić z czego ta trudność wynikała. Poprawka, doskonale zdawała sobie sprawę. Przechodząc szpitalnymi korytarzami, wspominała kradzież leków przez Dante. Nie potrafiła wyciągnąć tego z własnej głowy. W głowie miała też jeszcze jeden obraz. Był nim Charlie. Ten opiekujący się nią w windzie, czy w jego samochodzie, choć wyobrażenie o ciasteczkach sprawiało, że po jej ciele przechodziły delikatne dreszcze wzdłuż kręgosłupa. Uśmiechała się, jadąc windą. Nawet nie wiedziała, kiedy dyżur jej zleciał.
Rozsiadła się w barze, czekając na Catherine. Tylko gdy spojrzała na zegarek, zdała sobie sprawę ze znaczącego problemu. Była zdecydowanie za wcześnie. Ivy była poukładana, lubiła umawiać się na konkretne godziny, a teraz samej sobie zapewniła drobnego pikachu. Machnęła ręką, żeby zamówić sobie pierwszego drinka. Czas zacząć go sączyć, by wprawić się w lepszy humor. Opowieści z ust młodej rezydentki mogły wydawać się wręcz szalone. Tak wiele ciekawych wydarzeń wydarzyło się, odkąd trafiła do Toronto.
— Czeeeść Cath — rzuciła, kiedy tylko ją zobaczyła. Zaraz uniosła dłoń, by pomachać. Blondynka nawet stała, żeby przytulić się do kumpeli na przywitanie. Szybko wróciła do stolika dwuosobowego i aż uśmiechnęła się szerzej. Babska noc z kimś, kogo znała. Idealnie — przyszłam wcześniej, bo kazali mi wyjść wcześniej z dyżuru — nieprawda, pomyliła godziny, ale zaraz słomeczką ciągnęła sobie drineczka — Jezu, nie ma nic lepszego na świecie niż tequila sunrise — stwierdziła, wzdychając ciężko. Sok pomarańczowy, limonka potrafiły poprawić jej każdy dzień. Może skoro była tu już z Cath, to wróci imprezowa Ajwi?
— Musisz sprawić, żebym została Ivy trzeciego drinka, jak mam Ci się zwierzać — zaśmiała się pod nosem, w końcu wiele mogłaby opowiadać. Buzia by się jej normalnie nie zamykała, ale dalej miała odrobinę dystansu w stosunku do Bennett. Była jej brata. Jakby zareagował, wiedząc, że się umawiają na drinka? Zwłaszcza że sam niedawno nie wiedział o ich obecności.
Szczerze mówiąc, dawno nie miała tak wymagającego dyżuru. Tylko nie potrafiła do końca stwierdzić z czego ta trudność wynikała. Poprawka, doskonale zdawała sobie sprawę. Przechodząc szpitalnymi korytarzami, wspominała kradzież leków przez Dante. Nie potrafiła wyciągnąć tego z własnej głowy. W głowie miała też jeszcze jeden obraz. Był nim Charlie. Ten opiekujący się nią w windzie, czy w jego samochodzie, choć wyobrażenie o ciasteczkach sprawiało, że po jej ciele przechodziły delikatne dreszcze wzdłuż kręgosłupa. Uśmiechała się, jadąc windą. Nawet nie wiedziała, kiedy dyżur jej zleciał.
Rozsiadła się w barze, czekając na Catherine. Tylko gdy spojrzała na zegarek, zdała sobie sprawę ze znaczącego problemu. Była zdecydowanie za wcześnie. Ivy była poukładana, lubiła umawiać się na konkretne godziny, a teraz samej sobie zapewniła drobnego pikachu. Machnęła ręką, żeby zamówić sobie pierwszego drinka. Czas zacząć go sączyć, by wprawić się w lepszy humor. Opowieści z ust młodej rezydentki mogły wydawać się wręcz szalone. Tak wiele ciekawych wydarzeń wydarzyło się, odkąd trafiła do Toronto.
— Czeeeść Cath — rzuciła, kiedy tylko ją zobaczyła. Zaraz uniosła dłoń, by pomachać. Blondynka nawet stała, żeby przytulić się do kumpeli na przywitanie. Szybko wróciła do stolika dwuosobowego i aż uśmiechnęła się szerzej. Babska noc z kimś, kogo znała. Idealnie — przyszłam wcześniej, bo kazali mi wyjść wcześniej z dyżuru — nieprawda, pomyliła godziny, ale zaraz słomeczką ciągnęła sobie drineczka — Jezu, nie ma nic lepszego na świecie niż tequila sunrise — stwierdziła, wzdychając ciężko. Sok pomarańczowy, limonka potrafiły poprawić jej każdy dzień. Może skoro była tu już z Cath, to wróci imprezowa Ajwi?
— Musisz sprawić, żebym została Ivy trzeciego drinka, jak mam Ci się zwierzać — zaśmiała się pod nosem, w końcu wiele mogłaby opowiadać. Buzia by się jej normalnie nie zamykała, ale dalej miała odrobinę dystansu w stosunku do Bennett. Była jej brata. Jakby zareagował, wiedząc, że się umawiają na drinka? Zwłaszcza że sam niedawno nie wiedział o ich obecności.