Nowy dom, nowe życie
: czw mar 05, 2026 9:50 pm
Następnego dnia Saul obudził się przed Salvadorem i już nie mógł zasnąć. Nie był pewien, ile czasu spał, ale prawdopodobnie minęło ledwie kilka godzin; a mimo to już nie udało mu się zasnąć, więc żeby nie budzić mężczyzny, wyłuskał się spod pościeli i powędrował do kuchni. Postanowił się trochę porządzić, przygotował im obu kanapki, jajecznicę i kawę, ustawił to wszystko na stole i czekał. Nie mogąc się jednak doczekać, jakiś czas później obudził Salvę delikatnymi pocałunkami w czoło i głaskaniem.
Dwie godziny po śniadaniu, kiedy obaj już się porządnie ogarnęli (pod koniec Saul już wewnętrznie cały chodził), wsiedli w końcu do samochodu i ruszyli po Islę. Devlin całą drogę się stresował, skubał skórki, potrząsał nogą i wiercił się na siedzeniu pasażera. Po głowie przemykało mu milion pytań o to, jak to będzie, czy sobie poradzi, czy Isla go zaakceptuje jako rodzica, który ma ją teraz wychowywać, czy zechce z nim mieszkać, czy nie będzie mu się buntować, czy sobie w ogóle Saul z nią poradzi. Starał się jednak nie wymawiać tych wątpliwości na głos, żeby nie wkurzać Salvy.
- To tu - powiedział w końcu, gdy zajechali przed jeden z bloków w Parkdale. Devlin spojrzał w okno na trzecim piętrze, obawiając się wysiąść z samochodu. Zaczął obgryzać skórki na swoim kciuku, jednocześnie potrząsając nogą. Kaszlnął kilka razy, ale nie zwrócił na to uwagi. Właściwie w ogóle nie zwracał uwagi na nachodzące go od czasu do czasu napady kaszlu.
Salvador Menendez
Dwie godziny po śniadaniu, kiedy obaj już się porządnie ogarnęli (pod koniec Saul już wewnętrznie cały chodził), wsiedli w końcu do samochodu i ruszyli po Islę. Devlin całą drogę się stresował, skubał skórki, potrząsał nogą i wiercił się na siedzeniu pasażera. Po głowie przemykało mu milion pytań o to, jak to będzie, czy sobie poradzi, czy Isla go zaakceptuje jako rodzica, który ma ją teraz wychowywać, czy zechce z nim mieszkać, czy nie będzie mu się buntować, czy sobie w ogóle Saul z nią poradzi. Starał się jednak nie wymawiać tych wątpliwości na głos, żeby nie wkurzać Salvy.
- To tu - powiedział w końcu, gdy zajechali przed jeden z bloków w Parkdale. Devlin spojrzał w okno na trzecim piętrze, obawiając się wysiąść z samochodu. Zaczął obgryzać skórki na swoim kciuku, jednocześnie potrząsając nogą. Kaszlnął kilka razy, ale nie zwrócił na to uwagi. Właściwie w ogóle nie zwracał uwagi na nachodzące go od czasu do czasu napady kaszlu.
Salvador Menendez