And you love me anyway.
: ndz mar 08, 2026 1:33 am
Budzenie się bez kaca miało swoje zalety.
Nic go nie bolało, w głowie nie szumiało i, o dziwo, nawet był głodny! Zwykle o poranku jedyne czego doświadczał to nudności i już dawno pogodził się z faktem, że nigdy się nie nauczy jeść śniadania. Może zepsuł sobie żołądek używkami? Może to bardziej wina nerwowego mózgu, który bez wytchnienia próbował znaleźć problem we wszystkim co go otaczało, nawet jeśli właściciel wcale nie chciał brać tym udziału i aktywnie odmawiał bycia pesymistą? Może. Najważniejsze było że...
RIIIIINtintintitnitntin Caathyyy
Że słyszał swoją siostrę w mieszkaniu.
Był trzeźwy, wbrew pozorom, może nawet odrobinę zbyt trzeźwy dla komfortu. Miał wolne i zwykle to znaczyło, że noc wcześniej zaszalał za bardzo i tego dnia miał obudzić się popołudniu, ze smakiem spalonego trampka w gębie i czyimś numerem na przedramieniu, ale.. Nie tym razem? Poprzednia noc była nudna, nic się nie działo, wszędzie było cicho i postanowił za ten fakt obwiniać pogodę. Dalej było zimno, a jak jest zimno, to wiadomo, nikomu się nie chce ruszać dupy z domu i szukać przygód. Smutno. Spędził pół nocy kręcąc się po własnym pokoju, zanim stwierdził, że nadmiar energii spali na siłowni, pracując nad swoją estetyczną figurą. Nie zależało mu na sile i funkcjonalności, okay? Chciał po prostu dobrze wyglądać, miał to gdzieś, czy był w tym cholernie próżny; dodatkowe punkty i tak zbierał za fakt, że miał to premium membership w siłowni, mógł pójść kiedy chciał, a nocą zwykle było tam pusto, co oznaczało, że mógł tańczyć i śpiewać do woli. Tak, jak lubił.
- Jestem głodny. - ogłosił, jak przystało na księcia tego domu. Nie była jego służącą, był dorosły i obie ręce miał sprawne, tak, ale przecież skończony dzieciak w życiu się nie nauczył gotować, tak? - Mamy coś dobrego? Jak mi coś zrobisz, toooo będę ci robił pranie przez tydzień? - zatrzepotał długimi rzęsami, wskakując na jeden z kuchennych blatów, zamachał nogami w powietrzu, uśmiechając się szeroko do siostry i starając się być najbardziej uroczym głupkiem na świecie. A jeśli nie miała czasu.. No, cóż, zapas jego chińskich zupek jeszcze się nie kończył, jakoś przeżyje.
Catherine Bennett
Nic go nie bolało, w głowie nie szumiało i, o dziwo, nawet był głodny! Zwykle o poranku jedyne czego doświadczał to nudności i już dawno pogodził się z faktem, że nigdy się nie nauczy jeść śniadania. Może zepsuł sobie żołądek używkami? Może to bardziej wina nerwowego mózgu, który bez wytchnienia próbował znaleźć problem we wszystkim co go otaczało, nawet jeśli właściciel wcale nie chciał brać tym udziału i aktywnie odmawiał bycia pesymistą? Może. Najważniejsze było że...
RIIIIINtintintitnitntin Caathyyy
Że słyszał swoją siostrę w mieszkaniu.
Był trzeźwy, wbrew pozorom, może nawet odrobinę zbyt trzeźwy dla komfortu. Miał wolne i zwykle to znaczyło, że noc wcześniej zaszalał za bardzo i tego dnia miał obudzić się popołudniu, ze smakiem spalonego trampka w gębie i czyimś numerem na przedramieniu, ale.. Nie tym razem? Poprzednia noc była nudna, nic się nie działo, wszędzie było cicho i postanowił za ten fakt obwiniać pogodę. Dalej było zimno, a jak jest zimno, to wiadomo, nikomu się nie chce ruszać dupy z domu i szukać przygód. Smutno. Spędził pół nocy kręcąc się po własnym pokoju, zanim stwierdził, że nadmiar energii spali na siłowni, pracując nad swoją estetyczną figurą. Nie zależało mu na sile i funkcjonalności, okay? Chciał po prostu dobrze wyglądać, miał to gdzieś, czy był w tym cholernie próżny; dodatkowe punkty i tak zbierał za fakt, że miał to premium membership w siłowni, mógł pójść kiedy chciał, a nocą zwykle było tam pusto, co oznaczało, że mógł tańczyć i śpiewać do woli. Tak, jak lubił.
- Jestem głodny. - ogłosił, jak przystało na księcia tego domu. Nie była jego służącą, był dorosły i obie ręce miał sprawne, tak, ale przecież skończony dzieciak w życiu się nie nauczył gotować, tak? - Mamy coś dobrego? Jak mi coś zrobisz, toooo będę ci robił pranie przez tydzień? - zatrzepotał długimi rzęsami, wskakując na jeden z kuchennych blatów, zamachał nogami w powietrzu, uśmiechając się szeroko do siostry i starając się być najbardziej uroczym głupkiem na świecie. A jeśli nie miała czasu.. No, cóż, zapas jego chińskich zupek jeszcze się nie kończył, jakoś przeżyje.
Catherine Bennett