Strona 1 z 1

the missing teeth

: wt mar 17, 2026 7:45 pm
autor: zaylee miller
057.
Samochód zatrzymał się przy wąskiej uliczce biegnącej wzdłuż parku. Było chłodno, ziemia była wilgotna po niedawnym deszczu. Ścieżka prowadząca w głąb była częściowo zabłocona, a na trawie widać było ślady butów. Teren był już zabezpieczony - taśma policyjna rozciągnięta między drzewami wyznaczała wyraźną granicę, za którą znajdowali się funkcjonariusze i technicy. Po drugiej stronie zebrała się grupa ludzi. Niektórzy szeptali między sobą, inni trzymali telefony w rękach. Młody chłopak robił zdjęcia, dopóki jeden z funkcjonariuszy nie kazał mu się cofnąć. Starsza kobieta wyglądała na wyraźnie poruszoną, powtarzała coś cicho pod nosem. Reszta po prostu patrzyła.
O tej porze dnia park w centrum miasta powinien tętnić życiem, ale teraz nie było żadnych dzieciaków na huśtawkach i rowerów sunących alejkami. Miller podeszła do taśmy. Już miała wyciągnąć dokument, ale funkcjonariusz stojący przy wejściu od razu ją rozpoznał Przeszła pod taśmą i ruszyła dalej, w stronę miejsca zdarzenia.
Ciało chłopca leżało kilka metrów od ścieżki, na trawie między drzewami. Był drobny, na oko około jedenastu lat. Ciemna skóra kontrastowała z jasną koszulką ubrudzoną krwią i ziemią. Miał na sobie ciemne spodnie i sportowe, starannie zawiązane buty. Leżał na boku, jedna ręka była wyciągnięta do przodu, drugiej nie było wcale. Zaylee zatrzymała się na chwilę i dokładnie przyjrzała się miejscu. Trawa była lekko przygnieciona, ale nie było widać wyraźnych śladów szarpaniny. W pobliżu nie leżały żadne przedmioty, które mogłyby wskazywać na to, co się stało. Nie było plecaka, telefonu ani niczego, co wyglądałoby na jego własność.
Kto go znalazł? — zerknęła na jednego z techników
Biegacz. Zadzwonił na numer alarmowy — odpowiedział wysoki, rudowłosy mężczyzna.
Został? — dopytała.
Tak, jest z przy radiowozie.
Skinęła głową, podeszła bliżej i przykucnęła przy ciele. Nie dotykała go od razu. Najpierw spojrzała na twarz chłopca. Oczy miał otwarte, z twarz prawie w całości pokrytą krwią, ale nie zmasakrowaną. Założyła rękawiczki i delikatnie rozchyliła usta. Brak uzębienia.
Wstała i jeszcze raz rozejrzała się po okolicy. Drzewa rosły tu dość gęsto, ale miejsce nie było całkowicie odizolowane. Spojrzała w stronę taśmy policyjnej. Ludzie nadal tam stali. Patrzyli w jej stronę, próbując odczytać coś z jej zachowania.
Wtedy zauważyła ruch przy wejściu. Ktoś wszedł pod taśmę i ruszył w stronę miejsca zdarzenia pewnym krokiem. Zaylee od razu rozpoznała znajomą sylwetkę. Wyprostowała się i obserwowała, jak jej narzeczona zbliża się, rozmawiając krótko z jednym z funkcjonariuszy. Jej obecność oznaczała, że sprawa została już zakwalifikowana jako coś więcej niż zwykłe zgłoszenie. Miller przeniosła wzrok z powrotem na ciało chłopca, a potem znów na Swanson.

Evina J. Swanson