Rodzeństwo w końcu razem
: ndz mar 22, 2026 5:39 pm
Praca oraz życiowe wyboje powodowały iż Nathaniel stracił nieco czasu na rodzinę, na kontakt z nimi i udawanie, że już jest okej. Wszak sam problem związany z nim nie zniknął, ojciec wciąż uraz i męska duma wykraczała ponad podziały i fakt rodziny. Zawiódł się na nim jako na pierworodnym, kimś kto miał reprezentował z czasem rodziną firmę, stać na jej czele. Starszy brat chociaż był nim idealnym, pozostawił siostrze trochę problemów w tym ten dotyczący przejęcia biznesu. Wierzył w nią i jej umiejętności, bo sam czuł że to nie jego broszka, że chcę robić to co uważa. Praca policjanta była ciężka, często skomplikowana i pochłaniającą całe życie. To nie była służba na osiem godzin czy kilka dni w tygodniu, on nim był cały czas przez dwadzieścioro cztery godziny na dobę i siedem dni w tygodniu. Urlop wisiał mu na plecach, kilkaset dni przepracowanych robiły robotę, a on? Nie korzystał z tego przywileju bo wciąż oddany był służbie. Jedynym problem jaki zaistniał był ten z alkoholem związany, co raz więcej służb na kacu, trochę więcej skarg o metody i nadużycia. Czy się staczał? Może to za dużo powiedziane ale był na najlepszej drodze do tego.
Rozstanie z narzeczoną przyszło nagle ale wisiało nad nim od dawna, tego nie dało się ciągnąć i zamazać, jego zdrady i kolejne momenty w których żył z dziewczyną jak po prostu lokatorzy. Chciał dla niej jak najlepiej więc nie walczył i nie próbował do siebie przekonywać. Miał świadomość jakim skurwielem się stał i jak mocno zranił każdym kolejnym ruchem. Zdrady przychodziły mu równie łatwo co otwieranie kolejnych butelek z alkoholem, a zapach perfum obcych kobiet dało się wyczuć od niego na odległość. Niestety był mendą i to nie unikało wątpliwości, nie walczył z tym faktem. Byłby próżny twierdząc, że jest czysty nawet jeśli był gliną, niestety ta robota wyniszczała czasem ostatnie szare, normalnie pracujące komórki.
Pomijając jednak to, Nathan miał kilka twarzy ale nigdy nie zionął ogniem wobec swojej ukochanej młodszej siostrzyczki. Zawsze stawał na wysokości zadania jako ten duży i odpowiedzialny starszy brat, czasami nawet i umiał dołożyć komu trzeba. Dla niego obok matki to była najważniejsza kobieta w życiu, taka której nie śmiałby skrzywdzić - co ogólnie gryzło się pewnie całościowo. Ale tak było i nawet teraz gdy oboje żyli całkiem odmiennym torem życia, to chciał być obecny w jej serduszku, chciał czasem sprawdzić co u niej i jak sobie radzi. Do obgadania mieli trochę, w tym rozstanie starszego Mayfielda i to jakim gnojkiem jest. Dlatego też w sumie wysłał jej parę dni wcześniej smsa z pytaniem kiedy może wpaść, kiedy ona ma czas i życzenie aby się spotkać. Zaopatrzył się w gówniarski zestaw sprzed lat, a więc jej ulubione żelki i może damski, ulubiony jej trunek z bąbelkami i może delikatnymi procentami. W takim zestawie pojawił się pod drzwiami do jej mieszkania, anonsując dzwonkiem do drzwi swoją obecność.
Blair Mayfield
Rozstanie z narzeczoną przyszło nagle ale wisiało nad nim od dawna, tego nie dało się ciągnąć i zamazać, jego zdrady i kolejne momenty w których żył z dziewczyną jak po prostu lokatorzy. Chciał dla niej jak najlepiej więc nie walczył i nie próbował do siebie przekonywać. Miał świadomość jakim skurwielem się stał i jak mocno zranił każdym kolejnym ruchem. Zdrady przychodziły mu równie łatwo co otwieranie kolejnych butelek z alkoholem, a zapach perfum obcych kobiet dało się wyczuć od niego na odległość. Niestety był mendą i to nie unikało wątpliwości, nie walczył z tym faktem. Byłby próżny twierdząc, że jest czysty nawet jeśli był gliną, niestety ta robota wyniszczała czasem ostatnie szare, normalnie pracujące komórki.
Pomijając jednak to, Nathan miał kilka twarzy ale nigdy nie zionął ogniem wobec swojej ukochanej młodszej siostrzyczki. Zawsze stawał na wysokości zadania jako ten duży i odpowiedzialny starszy brat, czasami nawet i umiał dołożyć komu trzeba. Dla niego obok matki to była najważniejsza kobieta w życiu, taka której nie śmiałby skrzywdzić - co ogólnie gryzło się pewnie całościowo. Ale tak było i nawet teraz gdy oboje żyli całkiem odmiennym torem życia, to chciał być obecny w jej serduszku, chciał czasem sprawdzić co u niej i jak sobie radzi. Do obgadania mieli trochę, w tym rozstanie starszego Mayfielda i to jakim gnojkiem jest. Dlatego też w sumie wysłał jej parę dni wcześniej smsa z pytaniem kiedy może wpaść, kiedy ona ma czas i życzenie aby się spotkać. Zaopatrzył się w gówniarski zestaw sprzed lat, a więc jej ulubione żelki i może damski, ulubiony jej trunek z bąbelkami i może delikatnymi procentami. W takim zestawie pojawił się pod drzwiami do jej mieszkania, anonsując dzwonkiem do drzwi swoją obecność.
Blair Mayfield