Strona 1 z 3

your hair burns like canyon fire

: wt mar 24, 2026 5:23 am
autor: Dallas Jensen
trigger warning
troszku horny
you're the closest to heaven that I'll ever be

Zaczęło mu coraz bardziej na niej zależeć. Z każdym dniem, z każdym spotkaniem. Erza wypełniała każdy jego dzień. Rutyną stało się sprawdzanie telefonu co chwilę - musiał się upewnić, czy jego lisiczka do niego nie napisała. Uwielbiał te dołeczki w jej policzkach, kiedy się uśmiechała. Uwielbiał, jak skupiała się na czytaniu książek, jak odsuwała kosmyki włosów za ucho, upewniając się, że nie opadną jej na twarz. Podobało mu się to wszystko. Choć kochał jej ogniste włosy, to jeszcze bardziej uwielbiał jej piękną twarzyczkę.

Powoli jego najbliżsi kumple zaczęli sobie z niego żartować, że zmiękł, odkąd jest z nią. Że już nie zachowuje się tak jak kiedyś. Ale czy to, że przestał sypiać z każdą laską, którą widział, i że nie opowiadał, co chciałby zrobić z Erzą, naprawdę czyniło go mniej męskim? Po prostu nie chciał o niej mówić w taki sposób przy chłopakach. Chciał mieć ją tylko dla siebie. Fakt faktem... jeszcze nie doszli do tej bazy. Starał się traktować ją z szacunkiem i niczego nie wymuszać. Chciał być wobec niej fair. To jednak wcale nie znaczyło, że o niej w ten sposób nie myślał. Wręcz przeciwnie. Czuł, jak przyjemnie jej jędrne piersi odbijały się od jego klatki, kiedy ją przytulał. Wiedział, że miała czym się pochwalić. Na razie radził sobie z tym uczuciem sam, pod prysznicem.

Teraz, stojąc w sklepie i szukając jakichś przekąsek na maraton filmowy, dostał od niej wiadomość. Dosłownie upuścił paczkę chipsów, którą trzymał w ręku, i ruszył biegiem w stronę wyjścia. Po chwili jednak zawrócił, szybko podniósł chipsy, dorzucił po drodze kilka tabliczek czekolady, żelki i zgrzewkę napojów gazowanych. Zapłacił za wszystko i pognał w kierunku jej domu. Jedzenie zamówi później - nie mógł tracić czasu. Jechał jak poparzony. Jakieś dwadzieścia minut później był już pod drzwiami jej mieszkania. Zapukał kilka razy. Gdy tylko drzwi się otworzyły, rzucił siatki na bok, złapał ją w ramiona, wsunął dłonie pod jej pośladki i uniósł tak, żeby oplotła go nogami w pasie. Zaczął pokrywać jej szyję pocałunkami.- Co ty ze mną robisz, kobieto…- wydusił, przytulając ją mocno.- Nie wiem, jak się tu w ogóle znalazłem. Jechałem tak szybko…- Prychnął cicho i znowu ja pocałował.

foxy ♡

your hair burns like canyon fire

: wt mar 24, 2026 7:13 am
autor: Erza B. Fernandes
szopik <3

Coraz częściej przyłapywała się na myśleniu o Dallasie. Był inny, niż się spodziewała. Wystarczył jeden SMS, jeden obrazek, a ona dla niego przepadała. Cokolwiek by się nie działo, czegokolwiek by nie usłyszała, jedna wiadomość wystarczyła, żeby móc uśmiechać się szeroko do ekranu telefonu. Momentami potykała się, chodząc po pomieszczeniu wpatrzona w ekran telefonu. Przy jej szopiku wszystko wydawało się takie normalne.
Może dlatego kiedy usłyszała wibrujący telefon, niemalże od razu podniosła nos znad książek. Fizjologia zwierząt niesamowicie ją męczyła. Aktualnie uczyła się zasady wszystko albo nic. Żeby neuron przekazał dalej impuls nerwowy trzeba zadziałać na niego odpowiednio silnym bodźcem. Albo przekazywał go dalej, albo sygnał był wyciszany. Sama nie wiedziała, dlaczego bez żadnego zastanowienia napisała, że jest sama w domu. Od dawna o nim myślała. Widziała ich we dwoje w snach, tarzających się w jej pościeli w urocze pieski. Wyobrażała sobie go bez koszulki i chyba to spowodowało, że... napisała do niego. Tyle że nigdy jeszcze z nikim tego nie zrobiła. Niemalże od razu zrzuciła podręczniki z łóżka i zaczęła nerwowo sprzątać pokój. Kiedy już to odhaczyła, zdała sobie sprawę z jednego... nie była przygotowana! W szafce znalazła odpowiednią, koronkową bieliznę, a dresy zmieniła na te mniej sprane, z większą ilością klasy. Nawet łazienkę z golarką zdążyła zaliczyć, poprawiła kilkanaście razy włosy przed jego przybyciem, ale chyba... była gotowa? Ufała mu. Naprawdę mu ufała.
I wtedy usłyszała go. Spojrzała na zegarek. Dwadzieścia minut. Skubany musiał być już przygotowany. Nabrała powietrza do płuc, analizując jeszcze raz całą sytuację. Cholera, przepadła. Niemalże czuła, jak serce zaczyna jej galopować. Wystarczyło jedno spojrzenie w jego niebieskie oczy. Drzwi same za nim się zamknęły, a od samych jego dłoni zrobiło się jej gorąco. Czy był tym właściwym? To zdanie przeleciało przez jej głowę. Szybko, niemalże instynktownie oplotła go nogami i zaczęła odchylać łabędzią szyję, tworząc mu jeszcze lepszy do niej dostęp.
Czy to mandacik za przekroczenie prędkości? — dopytała, odrywając się od niego na chwilę, ale zaraz znów się całowali, a ona wiedziała... że on musiał wiedzieć — Dallas, puścisz mnie na moment? — spytała ciepłym, spokojnym głosem. Kiedy jej stopy znalazły się na podłodze, nabrała głębokiego oddechu, bo musiała mu w końcu to powiedzieć — jestem dziewicą.

your hair burns like canyon fire

: śr mar 25, 2026 3:57 am
autor: Dallas Jensen
Nie mógł przestać jej całować. Wbijał palce w jej pośladki, mocno ją obejmując, gdy oplotła nogami jego pas. Tracił dla niej rozum. Pragnął jej tak bardzo, że aż go roznosilo od środka. - Mandacik za to, że skradłaś mi serce - parsknął cicho, sam lekko się krzywiąc na własne słowa, po czym obsypał jej piękną, długą szyję kolejnymi, ciepłymi pocałunkami. Kiedy poprosiła, żeby postawił ją na ziemię, zrobił to niechętnie, ale bardzo delikatnie.- Jasne… co się dzieje?- zapytał cicho, patrząc na nią z lekkim niepokojem. Stał przed nią i przyglądał się jej uważnie. W końcu powiedziała to, co tak długo nosiła w sercu. Słuchał w całkowitym skupieniu. Przez chwilę informacja nie docierała do jego świadomości - musiał mrugnąć kilka razy, zanim w pełni zrozumiał. Poczuł, jak przez całe ciało przechodzi mu przyjemne, głębokie ciepło. Poczuł się wyjątkowy. To on mógłby być jej pierwszym mężczyzną… w tych najintymniejszych kwestiach.

Przysunął się bliżej i objął ją w talii. Schylił głowę i zaczął całować ją powoli... czubek głowy, czoło, oba policzki, nos… a potem delikatnie zsunął usta na jej szyję. Dłonie zjechały z bioder na jej pośladki i zacisnęły się na nich z czułą possessywnością.-Będę bardzo delikatny, moja słodka-wyszeptał tuż przy jej skórze. Uniósł dłoń, delikatnie ujął jej podbródek i uniósł go tak, by spojrzała mu prosto w oczy.- Jeśli w którymkolwiek momencie poczujesz, że chcesz przestać… wystarczy jedno słowo. Obejrzymy ten film i poprzytulamy się, dobrze? - uśmiechnął się ciepło, a w jego spojrzeniu było tyle czułości, co pożądania. Złapał ją za rękę i powoli poprowadził do sypialni. Tym razem wszystko miało być inne. Chciał, żeby to było dla niej piękne, powolne i pełne miłości. Nie zwykły, nic nieznaczący akt do którego był tak cholernie przyzwyczajony, tylko intymne wyznanie uczuć, które do niej żywił. Kiedy weszli do pokoju, zamknął za nimi drzwi i spojrzał na nią z czułym uśmiechem. Położył się na kanapie i pociągnął ja za soba, tak by położyła się obok. Poczekał chwile, przez moment nawet sam się stresując, po czym delikatnie przyciągnął ją do siebie, tak że jej głowa spoczęła na jego ramieniu. Jedną ręką objął ją w pasie, a drugą zaczął powoli, czule gładzić jej ramię,- Jesteś taka piękna…- wyszeptał, całując ją w skroń. - I cała moja… jeśli tylko zechcesz.

foxy ♡

your hair burns like canyon fire

: śr mar 25, 2026 6:05 pm
autor: Erza B. Fernandes
Dallas Jensen

Pierwszy raz czuła się w ten sposób. Całe ciało momentalnie chciało oddać się Dallasowi. Serce zaczynało bić niesamowicie szybko, a oddech stawał się płytszy. Tylko w głowie kołatała jej jedna rzecz. Musiała się przyznać do jednej, niezbyt komfortowej rzeczy.
Skradłam Ci serce? — spytała cichym tonem, odchylając łabędzią szyję. Nikt nigdy nie całował jej w ten sposób. Dallas często mówił, że podobały się mu jego płomienne włosy. Podobno przypominała lisiczkę. Spadały jej niesfornie po plecach. Przerwanie tych pocałunków okazało się dla niej jedną z trudniejszych rzeczy do wykonania.
Najgorsza rzecz, którą musiała powiedzieć. Oficjalnie. Jestem dziewicą. Jak to niby miało brzmieć? Nabrała powietrza do płuc, czekając na jego reakcję. Niby dzieliły ich tylko dwa lata, a i tak bała się jego reakcji. Nigdy nie powiedziała mu, że był jej pierwszym chłopakiem. Na jej policzkach wymalowały się rumieńce. Wtuliła się w niego szybko, by ukryć własne speszenie. Chciała być jego, a jednocześnie to wyznanie bardzo wiele ją kosztowało. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Tylko jeden buziak po drugim całe spięcie ciała zaczynało odlatywać jedno po drugim. Po krótkiej chwili znów odchylała szyję z przymkniętymi oczami, chwytając go mocno palcami za koszulkę.
Ufam Ci, Dallas — powiedziała lekko drżącym tonem, kiedy uniósł jej brodę. Naprawdę mu ufała, widziała w jego oczach chęć opieki, czułość. Nikt nigdy nie obdarzył ją takimi uczuciami — dobrze — mruknęła, kiwając delikatnie głową. Zacisnęła dłoń na ich splecionych dłoniach, powoli ruszając w stronę sypialni. Od razu ułożyła się obok niego, wtulając się bardzo mocno. Jedną z dłoni chwyciła pilot od telewizora, włączając ulubioną bajkę Mustanga z dzikiej doliny. Gdzieś w tle rozdźwięczała pierwsza piosenka, a Erza na moment przymknęła oczy. Za to z głośników zaczynało wybrzmiewać:

To właśnie cały świat wokół mnie
To wszystko czego chcę
Co pragnę mieć mam tu
Przy bliskich nie znam lęku
Nie poddam się mu.


Dopiero wtedy na nowo uniosła oczy, by móc zajrzeć mu prosto w oczy. Przy bliskim nie znała lęku, a poddać chciała się mu, Dallasowi. Nikt nie rozumiał jej tak bardzo jak on, nikt nie okazywał jej takiej troski, czułości. Wiedziała, co się stanie, kiedy napisze mu, że jest sama w domu. Też tego chciała całą sobą, móc skosztować go w inny, jeszcze bardziej czuły, intymny sposób.
Chciałabym być twoja — wyszeptała, czując narastające w niej samej napięcie — w całości twoja i tylko twoja — teraz i na zawsze. Choć te słowa wydawały się bardzo duże, choć chciała na nowo skosztować jego ust, ale coraz bardziej zastanawiała się nad tym, co skrywał pod ubraniami. Myśli robiły się coraz bardziej niesforne.

your hair burns like canyon fire

: pt mar 27, 2026 7:20 am
autor: Dallas Jensen
Nie miał cienia wątpliwości, nawet przez najmniejszy moment, że Erza Fernandes kompletnie skradła mu serce. To nie było zwykłe zauroczenie... to było coś głębszego, coś, co rozlewało się ciepłem po całej jego klatce piersiowej za każdym razem, gdy na nią patrzył. Kochał jej ciepły, promienny uśmiech, jej naturalne piękno, które nie potrzebowało żadnych filtrów, jej bystry umysł i tę niezwykłą delikatność, z jaką dbała o wszystkie istoty słabsze od siebie... zwierzęta, które nie potrafiły się same obronić. W jego oczach była po prostu idealna. Była kimś, dla kogo chciał się zmieniać na lepsze, dla kogo warto było się starać każdego dnia, walczyć o jej uśmiech, o jej względy i na kogo mógłby czekać całą wieczność, gdyby tylko tego potrzebowała... Czy to była ta miłość o której wszyscy tak gadali?

- Serio? Nie jest to oczywiste? - parsknął śmiechem, delikatnie przejeżdżając palcami po jej rudawych włosach, które tak bardzo uwielbiał.- Skradłaś mi je pierwszego dnia, lisiczko. Kazałaś mi wtedy udawać zupełnie innego typa, tylko po to, żeby zapytać cię o randkę. Rude. – dodał rozbawiony, kręcąc głową na to wspomnienie. Delikatnie zacisnął jej miękkie włosy w garści i pochylił się znowu całując ją łapczywie w szyję. Jego usta muskały ciepłą, delikatną skórę, czując jej przyspieszone tętno pod wargami. To, że była dziewicą, w żadnym wypadku mu nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie... czuł się tym wyjątkowo wyróżniony i dumny. Dumny, że to właśnie on będzie tym pierwszym, z kim doświadczy czegoś tak intymnego i ważnego. Wiedział, jak wiele odwagi kosztowało ją to wyznanie, i to tylko pogłębiało jego szacunek oraz czułość wobec niej. Uśmiechnął się szeroko, gdy w tle usłyszał znajomą piosenkę z bajki.- Uważaj, bo zaraz zacznę nucić to pod nosem,- zażartował, mrugając do niej. - Wiesz, że mam świra na punkcie bajek.

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


foxy ♡

your hair burns like canyon fire

: pt mar 27, 2026 5:45 pm
autor: Erza B. Fernandes
⪩. .⪨

Miłość rośnie wokół nas... Wybrzmiewało właśnie w jej głowie. Dallas był dla niej wyjątkowy. Miała kilka nic nie znaczących relacji, całowała się z innymi chłopakami, ale przy nim czuła się kompletnie inaczej. Przy nim życie wydawało się łatwiejsze, przyjemniejsze, a nawet przerażające kolokwia na studiach przestawały ją przerażać. Uwielbiała wpatrywać się w jego śnieżnobiały uśmiech, oceaniczną błękit tęczówek. Zapach perfum Jensa hipnotyzował ją pod każdym względem, jakby był jedyną istotą na całej kuli ziemskiej. W zasadzie tak dla niej było. Stanowił wąskie grono osób, które tolerowała, a przebywanie z nim przynosiło jej o wiele satysfakcji niż z innymi ludźmi. Jakby naprawdę był szopem, którym ona miała się zaopiekować.
Nie powiedziałeś mi tego nigdy — jej głos był bardziej ściszony. Widziała, jakim spojrzeniem się w nią wpatrywał, ale potrzebowała to usłyszeć. Wszystkie wątpliwości wyparowały. Uśmiechnęła się, słysząc jego śmiech. Wszystko wydawało się przy nim naturalne, na miejscu, takie, jak tego doskonale potrzebowała — bo byłeś niekulturalnym palantem. Skąd miałam wiedzieć, że z Ciebie jest niegryzący szop? — wypomniała mu, pokazując język. Dobrze pamiętała tamtą chwilę, w której budził w niej jedynie odrazę i chęć jak najszybszej ucieczki. Nikt nie spowodował tak przeogromnej chęci ucieczki, a jednak postanowiła dać mu szansę. Wtedy przepadła. SMS'y, randka, a właściwie kilka randek wystarczyło, by Dallas dostał miano jej ulubionego człowieka. Próbowała skupiać się na czułości, którą ją obdarzał. Piosenka majaczyła gdzieś w tle, w ogóle się nie liczyła. Przez jej ciało zaczynały przechodzić jedna, za drugą fala najzwyklejszej przyjemności — nie przeszkadza mi to — i zaledwie po kilku sekundach dopowiedziała — chociaż czasami fałszujesz — ale to on to śpiewał. Może ta piosenka i bajka będą miały dla nich przeogromne znaczenie. Za każdym razem, kiedy Erza będzie ją słyszała, będzie wyobrażała sobie właśnie chwilę. Nie chciała się jej pozbawiać.
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

your hair burns like canyon fire

: sob mar 28, 2026 3:51 pm
autor: Dallas Jensen
Uniósł brew, posyłając jej ciepły uśmiech - Moja piękna - pokiwał głową z niedowierzaniem - palantem? Ja raczej myślę o sobie jak o kolesiu, który był szalenie zauroczony rudowłosą dziewczyną, a ona zupełnie źle go oceniła - uśmiechnął się do niej. Może i z początku ciężko było mu ją do siebie przekonać, ale kiedy już mu się to udało, każda randka, każdy sms, który wymieniali, były czymś, co naprawdę sprawiało mu przyjemność. Z każdym dniem zależało mu na niej coraz bardziej. Prychnął śmiechem na jej komentarz o fałszowaniu i pociągnął ją w stronę pokoju - I tak, drodzy państwo, moje marzenie o karierze wokalnej właśnie zostało zrujnowane - przez moment udał szloch i złapał się za serce, jakby poczuł w nim niewiarygodne ukłucie - masz szczęście, że jesteś słodka. Wybaczę ci.- Zaśmiał się i chwilke pozniej znalezli sie juz w sypialni.

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


lisiczka♡

your hair burns like canyon fire

: sob mar 28, 2026 5:48 pm
autor: Erza B. Fernandes
🦝🐾
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

your hair burns like canyon fire

: ndz mar 29, 2026 5:59 am
autor: Dallas Jensen
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


lisiczka♡

your hair burns like canyon fire

: ndz mar 29, 2026 2:44 pm
autor: Erza B. Fernandes
szopek <3

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description