Strona 1 z 1
Archibald Miller
: wt mar 24, 2026 10:18 am
autor: Archie Miller
Archibald Miller
: wt mar 24, 2026 10:28 am
autor: Archie Miller
1
Kto: Mrs. Potato Head czyt. Abby Wallace

Gdzie: National at The Well
Opis: Ziemniaczane Pulpy z Whitby nie przegrywają!
—
Wiem, że sufit ci się zawalił na głowę… dosłownie. i to straszne gówno, nie ma co, ale dzisiaj obiecuję ci, że jedyne co będzie spadać to kręgle — wyciągnął mały paluch przed nos przyjaciółki w oczekiwaniu na przypieczętowanie tej obietnicy. —
No dalej, wkładaj ziemniaka — zachęcił, a na twarzy pojawił się zawadiacki uśmiech, gdy już się podniósł i zrobił krok w tył. —
Zapomniałem dodać, że to Stowarzyszenie Kręglarskie dla Par, więc dzisiaj jesteś moją dziewczyną iiii szykuj się na ostrą rywalizację z innymi bo… — zakręcił kilkukrotnie dłońmi wznosząc lekko ręce w górę jakby liczył na werble —...
Ziemniaczane Pulpy z Whitby NIE PRZEGRYWAJĄ!!!
Archibald Miller
: śr kwie 08, 2026 6:28 pm
autor: Archie Miller
2
Kto: zaylee miller
Gdzie: U Zaylee
Opis:Ten fort już tu był, przysięgam!
Kiedy więc Zaylee wróciła do domu zastała ich jak skradali się przez pokój z garnkami na głowach, drewnianymi łyżkami w jednej ręce i pokrywkami w drugiej najwyraźniej próbując bronić swojej bazy przed nadciągającym wrogiem. Gdy tylko młody dopatrzył Zay podbiegł do niej natychmiast wypadając z roli Rycerza Okrągłego Durszlaka wołając radośnie: —
Pomogłem Archiemu z grami i jestem oficjalnym testeronem gier! — testerem rzecz jasna, testerem, na co Archie przytaknął z uśmiechem, wzruszając lekko ramionami i zsuwając garnek z głowy. —
To prawda, wykrył krytyczny błąd, którego nie widziało wielu innych testeronów. Jest umyty, nakarmiony pizzą i owocami mocy, a ten fort już tu był jak przyszliśmy — zażartował, że co złego
czyt. bałagan to nie on.
Archibald Miller
: wt kwie 21, 2026 1:03 pm
autor: Archie Miller
3
Kto: Donnie A. Bowen
Gdzie: na kwadracie
Opis:Dusza Mleka i Ciało Archiego
Plan był prosty: kanapa, resztki pizzy i brak jakiejkolwiek produktywności. Niestety w chwili, kiedy zamierzał sięgnąć do lodówki po coś do zjedzenia, karton z mlekiem spojrzał na niego wymownie… serio, był napuchnięty do granic możliwości. Tykająca bomba biologiczna. Te bakterie w kartonie to musiały urządzić sobie tam orgie wszechczasów rozmnażając się szybciej niż zające w Nowej Zelandii, a biedny karton ledwie to dźwigał. Miller wiedział, że jeśli teraz tego nie zrobi to następne otwarcie lodówki może okazać się katastrofą. Postanowił zostać saperem, ale podczas próby wyniesienia bomby z lodówki pod naciskiem jego palców rozległo się głośne...
B U M
...a zaraz po tym ciche syczenie, a on tak stał ociekając tym mlekiem w kuchni, która wyglądała jak tani plan zdjęciowy z jakiegoś mlecznego horroru. Były już krwiożercze pomidory, może przyszedł czas na zabójcze mleko? Gdyby wiedział, że
kontent wybuchającego mleka ma swoich fanów to może w ten sposób rozkręciły swoje konto na instagramie, ale jakby to ująć… mleko się wylało! Dosłownie, nie było już czego nagrywać.
Archibald Miller
: śr maja 20, 2026 9:02 am
autor: Archie Miller
4
Kto: Lilian Davenport
Gdzie: Real Canadian Superstore
Opis:ICHIBAN - lipstick for men
W zasadzie, kiedy przeglądał zawartość swojego koszyka i porównywał z listą zdał sobie sprawę, że ma już wszystko o czym pamiętał, że potrzebowali w domu. Wiadomo, że po powrocie przypomni sobie jeszcze pierdyliard innych rzeczy, ale na ten moment był zadowolony i już kierował się do kasy, ale gdy przemknął obok alejki kosmetycznej kątem oka dostrzegł znajomą twarz. To było silniejsze od niego…
W jego głowie odpalił się głos lektora z filmu przyrodniczego.
—
Oto znajdujemy się w naturalnym środowisku miejskim, gdzie toczy się walka o przetrwanie. Spójrzmy e lewo… W gęstwinie testerów możemy zaobserwować rzadki okaz Eks (łac. Kłopoty Pospolite). Widać, że właśnie zmaga się z frustracją, zapewne z powodu niedoboru wzrostu — wymruczał pod nosem zakładając ręce i z niebywałą satysfakcją obserwując ciąg dalszy. —
Cel obiektu jest jasny: mazidło do ust. Samica napina mięśnie łydek, staje na paluszkach, pręży się… a i tak wciąż brakuje jej jakiś dziesięciu centymetrów. Natura bywa okrutna.
Archibald Miller
: wt maja 26, 2026 7:27 pm
autor: Archie Miller
5
Kto: Charly Hayes
Gdzie: #7 Hello, it’s me
Opis:
Otworzył drzwi i spojrzał na dziewczynę tak jakby właśnie ducha zobaczył. Było to czysto teatralne zagranie ale ona była tak przeurocza i zabawna stojąc przed domem i obwieszczając, że się wprowadza choćby skały srały, że zwyczajnie nie mógł się powstrzymać. —
Jak pracowałem w jednej firmie i też dymałem z kartonami to podobnie się czułem… no wiesz, z w i ą z a n y — zaczął, bo przecież w pełni rozumiał, a przynajmniej chciał zrobić takie wrażenie. Po chwili jednak beztrosko dodał.
— Następnego dnia mnie zwolnili — no i masz babo placek, w życiu niczego nie można brać za pewnik.
Archibald Miller
: wt cze 09, 2026 8:55 am
autor: Archie Miller
6
Kto: Abby Wallace
Gdzie: Whitby. Powrót do bazy!
Opis:
Podjechał po Wallace swoim
DeLorean DMC-12 wysłużonym gratem, który wydawał takie dźwięki jakby wręcz błagał o to, by pozwolić mu umrzeć. Opuścił szybę, wystawił łokieć i wyszczerzył zęby, gdy tylko zobaczył zmierzającą w jego stronę Abby.
—
Wskakuj, Wallace! — zawołał, a gdy tylko zatrzasnęła za sobą drzwi z tylnego siedzenia natychmiast przecisnął się do nich jasno różowy balon uderzając ją prosto w twarz. —
Wybacz, one dzisiaj żyją własnym życiem — oznajmił radośnie jakby woził je codzinnie w aucie, ale dzisiaj były wyjątkowo niegrzeczne.
One?! No tak, cały tył samochodu był wypchany kolorowym lateksowym chaosem i który jak się okazało już na początku jazdy przedzierały się do przodu uderzając ich po głowach. Archie jednak skutecznie to ignorował odpychając gumowych uciekinierów raz po raz łokciem i gdy tylko włączył się do ruchu sięgnął do niewielkiego schowka tuż przed Abby, by wyciągnąć z niego plastikowe nieco porysowane pudełko na którym czarnym markerem niezgrabnie napisał:
Wallace Rocznik '99 – Edycja Limitowana. Pierwszy prezent urodzinowy został wręczony.
Archibald Miller
: wt cze 09, 2026 8:59 am
autor: Archie Miller
7
Kto: Thalia Rosenhall
Gdzie: Mysz i zombie harem w Toronto!
Opis:
Przeklikał coś na padzie, wstrzymał grę, obrócił się i teraz leżąc na boczku niczym jakiś rasowy model z kalendarza dla pań z działu kadr lub księgowości, zmierzył współlokatorkę spojrzeniem i uśmiechnął się zawadiacko. Może i szybko schowała za plecy tą uroczą książkę, ale jego uśmiech zdradzał, że swoje zobaczył. Tak, zanim manga zniknęła z jego pola widzenia zdążył zarejestrować wielki tęczowy napis:
LET'S MAKE A HAREM IN A ZOMBIE WORLD!
...oraz niezwykłe kształty narysowanej tam dziewczyny. Trochę nie ogarniał o co może chodzić z zombie haremem, ale niewątpliwie nie da jej żyć z tego powodu.
Archibald Miller
: śr cze 10, 2026 9:42 pm
autor: Archie Miller
8
Kto: lorelai martin
Gdzie: I'm having his baby - No, I'm not, but you should see your faces.
Opis:
Huknęło, gdy tylko jego głowa spotkała się z kantem stołu. Nastała ciemność i taka idealna cisza… której szczerze nienawidził. —
Kurwa — wysyczał do siebie, gdy świat mu tak zawirował i dopiero po kilku sekundach (a może minutach, cholera wie ile tak leżał w tym swoim cichym świecie) otworzył jedno oko, ale obraz wciąż trochę się mu rozjeżdżał. Zamiast sufitu zobaczył stojącą nad nim dziewczynę z oooogromnym brzuchem. Z tej perspektywy wydawał się nawet większy nich chwilę wcześniej. Jego dłoń odruchowo przesunęła się w stronę pulsującego miejsca na głowie. —
Jesu czemu połknęłaś arbuza? Wiesz, że baletu z tym nie zatańczysz co nie? Będzie cię strasznie przeważać — oznajmił poważnie znów zamykając oczy, czując jak cała głowa zaczyna mu pulsować. Ich relacja była dość powierzchowna prawdę mówiąc, spotykali się od czasu do czasu, zazwyczaj spontanicznie i nie mieli wobec siebie wygórowanych oczekiwań, ale miał to do siebie, że gdy ktoś mu coś mówił, zapamiętywał. Dobrze wiedział, że ten balet to w jej życiu się gdzieś przewija i wypalił z tym w pierwszej kolejności. No bo jak chciała robić karierę jakąkolwiek, jak zaraz będzie się ledwo toczyć na prostej drodze. A potem znów nagle otworzył oczy i wskazał na nią palcem oskarżycielsko. —
To za wcześnie tak wpadać komuś na chatę z prankami! — jeszcze dobrze nocki w barze nie odespał. No, a wiadomo, że sobie żartowała. Prawda?