hunting for a killer
: śr mar 25, 2026 11:04 pm
Liczyła na to, że naprawdę uda im się ustalić coś więcej przez ten czas.
Evina była naprawdę wykończona, bo dwa ciała znalezione praktycznie w tym samym czasie oznaczały podwójną porcję pracy. Głowa eksplodowała jej od nadmiaru przeprowadzanych rozmów oraz poziomu niewyspania, od którego zdążyła się poniekąd odzwyczaić przez długi okres nieobecności na służbie. Miała zdecydowanie za dużo bodźców, które atakowały ją z każdej możliwej strony oraz zdecydowanie zbyt wiele informacji, które należało przyswoić.
Na razie udało im się ustalić jedynie tyle, że Tyrone'a i Charliego raczej nic nie łączyło. Jeśli gdziekolwiek się kiedyś spotkali to raczej przypadkiem. Starali się też zawęzić jakoś godzinę uprowadzenia każdego z nich. Ten pierwszy z pewnością zaginął po szkole. Wychowawczyni zeznała jak opuścił szkołę w towarzystwie kolegów jeszcze zanim jego starsza siostra, Aabria zdążyła po niego przyjść. Swoją drogą dziewczyna bardzo mocno przeżywała śmierć brata i obwiniała się za nią. Swanson wyczuwała, że miała sobie za złe, że nie znalazła się przed budynkiem te kilka minut wcześniej i nie powstrzymała go przed wyjściem z innymi chłopcami. Co jednak potem się stało? Tego nikt nie wiedział.
Druga ofiara nawet nie dotarła do szkoły. Nie było wiadomym czy został właśnie wtedy pochwycony przez mordercę czy może chłopak zdecydował się na wagary ze względu na cieplejszy dzień i dopiero później przykuł uwagę swojego przyszłego zabójcy. Wciąż mieli zbyt wiele niewiadomych. To właśnie ją najbardziej irytowało. Gabinet, w którym przesiadywała przesiąkł do końca wonią wypalonych papierosów, a sama detektywka zdawała się być na skraju wytrzymałości. Nie było wątpliwości, co do tego, że ta sprawa zepsuje jej nerwy.
zaylee miller
Evina była naprawdę wykończona, bo dwa ciała znalezione praktycznie w tym samym czasie oznaczały podwójną porcję pracy. Głowa eksplodowała jej od nadmiaru przeprowadzanych rozmów oraz poziomu niewyspania, od którego zdążyła się poniekąd odzwyczaić przez długi okres nieobecności na służbie. Miała zdecydowanie za dużo bodźców, które atakowały ją z każdej możliwej strony oraz zdecydowanie zbyt wiele informacji, które należało przyswoić.
Na razie udało im się ustalić jedynie tyle, że Tyrone'a i Charliego raczej nic nie łączyło. Jeśli gdziekolwiek się kiedyś spotkali to raczej przypadkiem. Starali się też zawęzić jakoś godzinę uprowadzenia każdego z nich. Ten pierwszy z pewnością zaginął po szkole. Wychowawczyni zeznała jak opuścił szkołę w towarzystwie kolegów jeszcze zanim jego starsza siostra, Aabria zdążyła po niego przyjść. Swoją drogą dziewczyna bardzo mocno przeżywała śmierć brata i obwiniała się za nią. Swanson wyczuwała, że miała sobie za złe, że nie znalazła się przed budynkiem te kilka minut wcześniej i nie powstrzymała go przed wyjściem z innymi chłopcami. Co jednak potem się stało? Tego nikt nie wiedział.
Druga ofiara nawet nie dotarła do szkoły. Nie było wiadomym czy został właśnie wtedy pochwycony przez mordercę czy może chłopak zdecydował się na wagary ze względu na cieplejszy dzień i dopiero później przykuł uwagę swojego przyszłego zabójcy. Wciąż mieli zbyt wiele niewiadomych. To właśnie ją najbardziej irytowało. Gabinet, w którym przesiadywała przesiąkł do końca wonią wypalonych papierosów, a sama detektywka zdawała się być na skraju wytrzymałości. Nie było wątpliwości, co do tego, że ta sprawa zepsuje jej nerwy.
zaylee miller