Sierra Valencia
: pn mar 30, 2026 9:55 am
Sierra Valencia
#1
Kto: Nathaniel Mayfield
Gdzie: Dok portowy
- No to spójrzmy, co mówi nam to maleństwo.
Strzeliła karkiem i palcami, po czym zaczęła przeglądać usunięte pliki. Na początek wyłuskała te skasowane w interesującym ją okresie. Ekran migotał, a jej palce sprawnie sunęły po klawiaturze, aż system w końcu ustąpił i wpuścił ją do środka.
Stare oprogramowanie, jeszcze starsze szyfrowanie. Klasyka, bo w sumie czego mogła się spodziewać po policyjnym sprzęcie.
Kto: Nathaniel Mayfield
Gdzie: Dok portowy
- No to spójrzmy, co mówi nam to maleństwo.
Strzeliła karkiem i palcami, po czym zaczęła przeglądać usunięte pliki. Na początek wyłuskała te skasowane w interesującym ją okresie. Ekran migotał, a jej palce sprawnie sunęły po klawiaturze, aż system w końcu ustąpił i wpuścił ją do środka.
Stare oprogramowanie, jeszcze starsze szyfrowanie. Klasyka, bo w sumie czego mogła się spodziewać po policyjnym sprzęcie.
#2
Kto: Magnus Grimstad
Gdzie: The Ritz-Carlton
- Może trochę się stęskniłam - powiedziała na przywitanie, odkładając walizkę na podłogę, i wspięła się na palce, żeby móc go pocałować. Wyjątkowo przedłużyła pocałunek, wplatając palce we włosy na jego karku.
Dlaczego tylko teraz wszystko wydawało się być na miejscu?
Przesunęła dłonie z jego karku na ramiona i tors. Musiała zadzierać głowę, żeby móc patrzeć mu w oczy.
Kto: Magnus Grimstad
Gdzie: The Ritz-Carlton
- Może trochę się stęskniłam - powiedziała na przywitanie, odkładając walizkę na podłogę, i wspięła się na palce, żeby móc go pocałować. Wyjątkowo przedłużyła pocałunek, wplatając palce we włosy na jego karku.
Dlaczego tylko teraz wszystko wydawało się być na miejscu?
Przesunęła dłonie z jego karku na ramiona i tors. Musiała zadzierać głowę, żeby móc patrzeć mu w oczy.
#3
Kto: Magnus Grimstad
Gdzie: dom Sierry
– Powiedz mi… – zaczęła, przechylając lekko głowę, wciąż celując w niego bez cienia wahania – czy to mój gość?
Na moment jej spojrzenie znów uciekło do trupa na drewnianej podłodze. Coś w jego sylwetce było znajome. Wydawało jej się, że go znała albo kogoś bardzo podobnego.
Z powrotem skupiła wzrok na Magnusie. Coś w niej pękło — może to wyobrażenie, które sobie o nim zbudowała, może ta cienka granica między tylko seksem a czymś, czego nie chciała nazwać.
Nie pozwoliła, żeby było to widać, więc uśmiechnęła się krzywo.
– Bo jeśli tak – uniosła minimalnie brew, a w jej głosie pojawiła się ta znajoma, zaczepna nuta, która teraz brzmiała bardziej jak ostrze – dziękuję za uratowanie dupy.
Kto: Magnus Grimstad
Gdzie: dom Sierry
– Powiedz mi… – zaczęła, przechylając lekko głowę, wciąż celując w niego bez cienia wahania – czy to mój gość?
Na moment jej spojrzenie znów uciekło do trupa na drewnianej podłodze. Coś w jego sylwetce było znajome. Wydawało jej się, że go znała albo kogoś bardzo podobnego.
Z powrotem skupiła wzrok na Magnusie. Coś w niej pękło — może to wyobrażenie, które sobie o nim zbudowała, może ta cienka granica między tylko seksem a czymś, czego nie chciała nazwać.
Nie pozwoliła, żeby było to widać, więc uśmiechnęła się krzywo.
– Bo jeśli tak – uniosła minimalnie brew, a w jej głosie pojawiła się ta znajoma, zaczepna nuta, która teraz brzmiała bardziej jak ostrze – dziękuję za uratowanie dupy.