Strona 1 z 1

IV. Love is Blind Canada

: pn mar 30, 2026 11:54 pm
autor: Peach J. Pepper
William N. Patel-Noriega

Miesiąc nagrywek, później miesiąc editu i nagle nim się obejrzała Peach siedziała pod kocykiem w apartamencie Willa z piwkiem w ręku i w wyciągniętym dresie (obowiązkowy strój w willi Patelów) i krzyczała do Willa który miał im przynieść popcornu:
- Tylko nie waż mi się tam dodawać żadnych cukierków do środka, ja jestem na diecie!!- bo dobrze wiedziała, że Wiliam jak to boomer może wpaść na genialny pomysł, żeby ją utuczyć jakimiś niespodziankami w postaci karmelków które rozlewają się w popcornie. - Puszczam, pośpiesz się!- woła jeszcze raz, bo Billy to jest jednak strasznie ociągalski jeżeli chodzi o jego twory kuchenne. Kiedyś obiecał jej zrobić kanapkę, to nie widziała go z dwie godziny i w końcu przyniósł jej bajgla z dołu, bo pewnie zapomniał po co poszedł do kuchni. No ale cóż zrobić, jak się tyle ćpa...
W końcu Billy wrócił z miską więc odpalają pierwszy odcinek. Ten Peach już oglądała, bo mieli taki przed premierowy pokaz pierwszego odcinka w którym robili im zdjęcia na ściance i mnóstwo wywiadów dla małych i dużych mediów, więc doobrze wiedziała, kiedy będzie jej wizytówka i czasami patrzyła na to co mówiła, ale częsciej patrzyła na Billego czekają na jego reakcję kiedy pojawiła się w stroju kąpielowym na przykład i opowiadała, że wszystko u niej na Instagramie zaczeło się od złamanego serca po chłopaku, kiedy chciała po prostu skupić się na sobie.
- Wiesz, nigdy tego nie mówiłam nikomu, a teraz już wszyscy będą wiedzieć. Może trochę przesadziłam, co myślisz? - Billy to jako adwokat to na pewno będzie miał mnóstwo do powiedzenia, ale to nic, bo Peach właśnie na to liczyła - Tu miałam powiedzieć, że chciałam po prostu zwrócić na siebie jakąś uwagę i poczuć cokolwiek, ale mi babeka z PR podpowiedziała, że to się nazywa "skupić się na sobie" - pokiwała głową i patrzy jeszcze na Billego - A teraz zgadnij kto z kim skończy - i klasneła w dłonie, bo sobie uświadomiła, że to jest świetny pomysł na grę. Złapała spowrotem swoje małe piwo (chyba musiało być coś strasznego skoro Peach króra pije głownie drogie wina i prosecco nagle piła piwo) i czeka na ocene, szczeólnie że własnie pojawił się na ekranie jeden z jej "chłopaków" w programie.

IV. Love is Blind Canada

: pt kwie 03, 2026 11:23 am
autor: William N. Patel-Noriega
Słyszę krzyk Peach i wywracam oczami, bo dodawanie cukru do popcornu to była dla mnie jakaś abominacja, ale skoro jest na wiecznej diecie bo przecież słyszę to nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz, to odkładam tą kostkę masła, którą właśnie miałem dodać na patelnię. Ziarna kukurydzy strzelają wesoło pod przykrywką coraz głośniej i szybciej, a ja się wspieram o blat - Poczekaj! Już zaraz przerzucam - szykuję miskę, by wyładować ją po brzegi świeżutkim, jeszcze ciepłym popcornem i już zaraz jestem koło Peach. Wciskam się pod kocyk, zarzucając sobie skrawek na nogi, stopy wyjebane na podnóżku, bo sobie niedawno sprawiłem taki dla wygody. Miskę układam gdzieś między nami, a w zamian chwytam browarka. Generalnie nie lubię za bardzo piwa bo jest gorzkie, ale Peach chciała dojebać dzisiaj dzień chlora w dresie, z piwskiem i przed telewizorem to co ja mogłem? Na pewno nie odmówić, zresztą tego bym nawet nie chciał. Rozglądam się za czymś, czym można otworzyć butelkę, a że w ręce wpada mi tylko pilot to otwieram nim. Można było użyć czegokolwiek, chodziło tylko o odpowiedni chwyt. Kiedyś otwierałem też zębami, ale jednego razu ukruszyła mi się prawie cała trójka i przez kolejne dwa tygodnie chodziłem szczerbaty zanim mój dentysta wcisnął mnie na wizytę. Rozważałem wtedy wstawienie sobie złotego zęba, ale wszyscy wokół mówili, że to głupi pomysł. Teraz trochę żałowałem w sumie, bo pewnie wyglądałoby zajebiście. Nie wiem do końca o chuj w ogóle chodzi w tym programie, ale jak obejrzymy cały sezon to się pewnie dowiem. Oglądam wizytówkę Peach, popijając sobie piwko - Nie, zajebiście było, wiesz złamane serce, zmiana życia, i takie tam, to się dobrze sprzedaje - wiem co mówię bo w sądzie jest tak samo przecież. Wszyscy zawsze stają po stronie ofiary, ale jeśli oprawca również okazuje się ofiarą, to nagle budzą się jakieś krzty empatii. Wystarczyła dobra historia. Poza tym prawda była taka, że lubiłem Peach tak bardzo, że mogłaby powiedzieć cokolwiek, a ja bym zapewniał, że było cudownie - No, no, skupić się na sobie, dobrze to brzmi - potwierdzam - Dobra - upijam jeszcze piwa, a jak na ekranie pojawia się kolejny facet i to taki, którego znam to o mało tego browara nie wypluwam - Co?! I zaprosili Jeffa? Przecież to pajac! To już mogli lepiej Galena zaprosić, podobna liga, a przynajmniej byłoby na co popatrzeć - macham jedną ręką w oburzeniu i nawet pokazuję środkowy palec do ekranu, na którym właśnie wyświetla się zadowolona twarz Jeffa, który coś tam pierdoli o sobie - Przyznaj się lepiej, że regularnie łamiesz prawa pracowników, a twoja firma płaci milionowe kary za wpuszczanie niebezpiecznych odpadów do środowiska - ale czymże były milionowe kary dla firmy, która pewnie zarabiała biliony? Igłą w stogu siana - Buuuu! - rzucam garścią popcornu w ekran, chociaż pewnie zaraz i tak wstanę i to pozbieram, bo mnie zacznie denerwować taki nieporządek - Mam nadzieję, że Jeff skończy z tą rudą, jakoś nie podoba mi się, źle jej z oczu patrzy, wygląda na taką co będzie siać ferment, sukowatą ma strasznie twarz - komentuję, po czym wbijam spojrzenie w Peach, jakby szukając u niej potwierdzenia swoich teorii i przegryzam w międzyczasie popcorn.

Peach J. Pepper