Let me cook.
: ndz kwie 05, 2026 4:28 am
Dlaczego się w ogóle na to zgodził? Przecież to nie było tak, że mógł narzekać na brak środków, oszczędności, nie potrzebował dodatkowego dochodu, a już na pewno nie potrzebował kolejnego zajęcia... Restauracja w której pracował najwyraźniej potrzebowała wszystkiego z powyższej listy; pieniędzy, popularności, czegoś nowego, co tchnęłoby życie w ten geriatryczny przytułek, który ożywał jedynie w lecie. Lekcje gotowania, jako prezent dla jednej osoby lub pary; grupy nijak by nie pomieścili w tej kuchni, ale dwójka mogła się zmieścić. Brzmiało okay, nie? W teorii. W praktyce, oznaczało to, że któryś z bardziej doświadczonych kucharzy musiał się zgodzić na wzięcie tej dodatkowej "zmiany", która nawet nie była taką normalną zmianą. Co innego było prowadzić serwis, wskakiwać w coś, co znali na pamięć, a co innego wchodzić w rolę nauczyciela i próbować przekazać coś osobom, a których nic nie wiedzieli, wszystko w przeciągu kilku godzin. Brzmiało jak tragedia. Jak poparzenia, cięcia i chaos, czekający, żeby się wydarzyć. Z ich ekipy, bardziej doświadczony był tylko on i ich aktualny Sous, który kijem tego projektu nie chciał dotykać, jeśli absolutnie nie musiał, więc to na Theo leżała wątpliwa przyjemność zajęcia się zabłąkaną duszyczką. Maddison, bo tak miała na imię jego "klientka". Wciąż mu to nie pasowało. Nadal uważał, że to absolutnie dziwne, że miał być w pustej restauracji sam z jakąś obcą osobą, bez żadnego ustalonego planu działania oprócz "uczenia gotować"... Naprawdę musiał się mocniej zacząć rozglądać za inną pracą, hm? Uber wydawał się coraz bardziej atrakcyjną opcją.
Nawet nie wziął swoich kuchennych ciuchów. Nie pracował dzisiaj w teorii, więc nie widział potrzeby, by marnować pieniądze, susząc na szybko robocze ciuchy, tylko po to, żeby się prezentować. Stare buty do biegania, dresowe spodnie i czarna żonobijka na grzbiecie, czapka z daszkiem na łbie, żeby nie sypać kręconymi włosami na prawo i lewo.
- Hey. Maddison, tak? Jestem Theo. - rzucił, wpuszczając ją do środka i zamykając za nią drzwi. Sala była ciemna, krzesła na stołach pewnie były dziwacznym widokiem, a jedynym światłem było to, dochodzące z kuchni. - Wybacz ciemności. Z doświadczenia wiem, że gdybym zaświecił światło, jakieś zabłąkane duszyczki skarżyłyby się na google, że się świeci, a zamknięte... Chodź. - poprowadził ją na zaplecze, prosto do kuchni. - Nie wiem właściwie nic, oprócz tego, że mam cię czegoś nauczyć.. Coś konkretnego przychodzi ci do głowy? Albo coś, co chciałabyś zjeść, a za co nie wiesz jak się zabrać? - zagadnął, opierając się tyłem o jeden z blatów, zakładając ramiona na klatce, zerkając na nią pytająco. Musiał powiedzieć właścicielowi, że miło by było, gdyby robił taki wywiad wcześniej, żeby można było coś przygotować, albo miał jakieś konkretne pakiety do wyboru..? Eh, wszystko w tym burdelu było na jego głowie.
Maddie Lennox
Nawet nie wziął swoich kuchennych ciuchów. Nie pracował dzisiaj w teorii, więc nie widział potrzeby, by marnować pieniądze, susząc na szybko robocze ciuchy, tylko po to, żeby się prezentować. Stare buty do biegania, dresowe spodnie i czarna żonobijka na grzbiecie, czapka z daszkiem na łbie, żeby nie sypać kręconymi włosami na prawo i lewo.
- Hey. Maddison, tak? Jestem Theo. - rzucił, wpuszczając ją do środka i zamykając za nią drzwi. Sala była ciemna, krzesła na stołach pewnie były dziwacznym widokiem, a jedynym światłem było to, dochodzące z kuchni. - Wybacz ciemności. Z doświadczenia wiem, że gdybym zaświecił światło, jakieś zabłąkane duszyczki skarżyłyby się na google, że się świeci, a zamknięte... Chodź. - poprowadził ją na zaplecze, prosto do kuchni. - Nie wiem właściwie nic, oprócz tego, że mam cię czegoś nauczyć.. Coś konkretnego przychodzi ci do głowy? Albo coś, co chciałabyś zjeść, a za co nie wiesz jak się zabrać? - zagadnął, opierając się tyłem o jeden z blatów, zakładając ramiona na klatce, zerkając na nią pytająco. Musiał powiedzieć właścicielowi, że miło by było, gdyby robił taki wywiad wcześniej, żeby można było coś przygotować, albo miał jakieś konkretne pakiety do wyboru..? Eh, wszystko w tym burdelu było na jego głowie.
Maddie Lennox