005. 24 hours too late
: sob kwie 11, 2026 4:04 pm
004
Twenty-four hours late…
but at least he brought the dogs back.
but at least he brought the dogs back.
Rosa już nie mogła się doczekać, kiedy zobaczy swoje pieseczki, odliczała dni aż będzie mogła wreszcie wyściskać swoje dzieciaczki, dlatego kiedy Ricardo się spóźniał...
I spóźniał...
I spóźniał...
O całe dwadzieścia cztery godziny, a ona wysłała mu dwieście smsów i dzwoniła do niego ze czterdzieści razy, to była wściekła jak osa. W pewnym momencie się popłakała, a potem pocięła nożyczkami ulubioną koszule Ricardo, okazało się, że to jednak Madoxa, więc schowała ją za pralkę i udawała, że nic takiego nie miało miejsca.
Później przyszła z pracy Pilar, a Ricza wciąż nie było, ale na szczęście Stewart to była ODPOWIEDZIALNA, i Madox też był trochę bardziej niż Ricardo, bo odpisał jej na smsa, że są razem i nie wiadomo kiedy wrócą. Dziewczyny postanowiły to wykorzystać, zamówiły pizzę z ANANASEM i inne zjedliwe też, a Roska za wszystko zapłaciła karta Ricza, żeby widział, że za tego ananasa też. Taka była złośliwa. Obejrzały sobie jakiś serial i poplotkowały o chłopakach, oczywiście Rosa to się większość skarżyła, a Pilar pewnie chwaliła. No ale co zrobisz, no nic. Nie doczekały się chłopów, więc poszły spać, a Rosita całą noc czytała książkę o technikach manipulacji w psychiatrii w dwudziestym pierwszym wieku, głównie rozdział o tym, jak wywoływać u kogoś wyrzuty sumienia i takie tam. Do pracy jej to było potrzebne.
W końcu na drugi dzień, jak Rosa znowu wróciła z pracy wcześniej, bo jakoś się źle poczuła, to pojawił się też w końcu...
Ten dekiel.
Najpierw oczywiście przywitała pieski, wyściskała Churroska i Burritoska, wygłaskała za wszystkie czasy, a potem dzieciaczki się rozbiegły po salonie, aż obudziły Sombrę, który spał grzecznie w swoim posłaniu. Zdziwił się pewnie co to za szczury, ale Rosa mu zaraz pokazała, że ma stać przy nodze, bo ona już sobie tutaj ustawiła tego psa. Zresztą on był po prostu dobrze ułożony, nie to co jej mąż!
- No i co masz mi do powiedzenia Dick? Gdzie ty byłeś - zapytała krzyżując ręce na piersi, tak jak jej Peach mówiła, żeby się do niego zwracała, gdy ją zdenerwuje. A bardzo ją wkurzył - i dlaczego nawet nie odebrałeś telefonu, żeby mi dać znać co się dzieje?! - krzyknęła i tupie nóżką w futerkowym klapeczku - i ty się dziwisz, że ja chce ci namierzanie wgrać - aż prychnęła i kręci głową, bo przecież to wcale nie jest dziwne, że chciała, skoro on nawet ją nie powiadomił gdzie jest. Jeszcze pal licho Rich, ale jej pieseczki. Schyliła się i bierze je oba na ręce - moje maleństwa... Mamusia zaraz wam da chrupeczki - poszła do kuchni i położyła oba pieski na kuchennej ladzie i wyjmuje jakieś chrupki psie, żeby im nasypać na blat. Trochę pospadało i Sombra je pozbierał, a Churros oczywiście łyka jak najwięcej przed Burritosem, pewnie będzie miał znowu gazy.
Dick ( 。 •̀ ᴖ •́ 。)