#002 Sleepless in the onyx night
: sob kwie 18, 2026 11:21 pm
Mało kiedy mam wolne, zwłaszcza jak zaczęłam mieć staż w szpitalu. Na początku myślałam, że będzie łatwo. Jednak to tylko myśli i marzenia, którymi próbowałam się pocieszyć. Tak naprawdę głównie skupiłam się na pracy, powrocie do mieszkania i zabawy z kotem. Nawet totalnie nie miałam czasu myśleć, że moja matka ma plany na moją przyszłość. A to też śmieszna dość sytuacja i żenująca.
Spakowałam kota, ubrania i jedzenie dla niego. Wyłączyłam każdy możliwy sprzęt, który tylko mogłam i sięgnęłam po torbę z laptopem. Będąc całkowicie gotowa do wyjścia, jedynie Ash dałam do jego ulubionego plecaka i skierowałam się w stronę mieszkania kuzynki. Nadal nie pamiętam, czy ona pamiętała o naszym spotkaniu, a raczej moim nocowaniu u niej. Ahs był dodatkiem, nie miałam z kim go zostawić. On ją lubi, ale czy ona jego? Nie jestem pewna, ale nie zostawię go tak samego. Jest grzecznym kotem, wystarczy, że wyjdę z nim na spacer lub zrobię u niej małą kuwetkę.
Kiedy pojawiłam się pod jej domem, zapukałam dwa razy i poczekałam grzecznie, aż otworzy mi drzwi. Widok kuzynki poprawił mi humor, naprawdę tego potrzebuję w swoim dziwnym życiu. Uścisnęłam ją na powitanie i pocałowałam w policzek. Odsunęłam się i westchnęłam z ekscytacji. Głównie to u mnie ciężko z czasem, Shereen miała go dużo, a raczej tak mi się w sumie wydaje.
— Gotowa na nocowanie? Wybacz, że jest z nami Ash.. nie mogłam go zostawić samego. Będzie grzeczny! Obiecuję, a jeśli coś odwali to ogarnę i odkupię. Zresztą... tak dawno nie widziałaś na oczy, najlepszej kuzynki na świcie! — Może trochę przesadziłam, ale jakoś się tym teraz nie przyjmuję. Zresztą ona dobrze wie, że czasem mi tak odwala. Będąc już w środku, postawiłam plecak z kotem, aby zaczął poznawać nowe otoczenie. Rozciągnęłam się i odłożyłam torbę z ubraniami oraz rzeczami kota na kanapę. Następne nasze spotkanie, musi odbyć się w moim mieszkaniu. Chociaż będzie tak wygodniej, dla nas wszystkich. — Mówiłam ci, że mam konto na portalu do randkowania? Muszę pokazać ci wszystkie wiadomości, które dostałam. Padniesz od nich — Mnie one dalej bawią, a niektóre są żenujące.
Shereen Winfield
Spakowałam kota, ubrania i jedzenie dla niego. Wyłączyłam każdy możliwy sprzęt, który tylko mogłam i sięgnęłam po torbę z laptopem. Będąc całkowicie gotowa do wyjścia, jedynie Ash dałam do jego ulubionego plecaka i skierowałam się w stronę mieszkania kuzynki. Nadal nie pamiętam, czy ona pamiętała o naszym spotkaniu, a raczej moim nocowaniu u niej. Ahs był dodatkiem, nie miałam z kim go zostawić. On ją lubi, ale czy ona jego? Nie jestem pewna, ale nie zostawię go tak samego. Jest grzecznym kotem, wystarczy, że wyjdę z nim na spacer lub zrobię u niej małą kuwetkę.
Kiedy pojawiłam się pod jej domem, zapukałam dwa razy i poczekałam grzecznie, aż otworzy mi drzwi. Widok kuzynki poprawił mi humor, naprawdę tego potrzebuję w swoim dziwnym życiu. Uścisnęłam ją na powitanie i pocałowałam w policzek. Odsunęłam się i westchnęłam z ekscytacji. Głównie to u mnie ciężko z czasem, Shereen miała go dużo, a raczej tak mi się w sumie wydaje.
— Gotowa na nocowanie? Wybacz, że jest z nami Ash.. nie mogłam go zostawić samego. Będzie grzeczny! Obiecuję, a jeśli coś odwali to ogarnę i odkupię. Zresztą... tak dawno nie widziałaś na oczy, najlepszej kuzynki na świcie! — Może trochę przesadziłam, ale jakoś się tym teraz nie przyjmuję. Zresztą ona dobrze wie, że czasem mi tak odwala. Będąc już w środku, postawiłam plecak z kotem, aby zaczął poznawać nowe otoczenie. Rozciągnęłam się i odłożyłam torbę z ubraniami oraz rzeczami kota na kanapę. Następne nasze spotkanie, musi odbyć się w moim mieszkaniu. Chociaż będzie tak wygodniej, dla nas wszystkich. — Mówiłam ci, że mam konto na portalu do randkowania? Muszę pokazać ci wszystkie wiadomości, które dostałam. Padniesz od nich — Mnie one dalej bawią, a niektóre są żenujące.
Shereen Winfield