Freelove
: śr kwie 22, 2026 4:56 pm
Flavia Rosendale
Pierwszym co poczuł po przebudzeniu Jules, był słodki zapach kobiecego szamponu. Zaraz za nim, przyszły delikatnie promienie słońca padające na jego twarz przez uchylone żaluzje. Ostrożnie otworzył oczy, jego buzię okrywała burza ciemnych włosów - Flavia musiała rozwiązać włosy zanim zasnęli, szkoda, lubił kiedy nosiła je w kucyku. Powoli podniósł głowę z poduszki, nie chciał jej przypadkiem obudzić. Leżała spokojnie, wtulona w jego klatkę piersiową. U jej stóp odpoczywała Foxy, jego akita. Cieszył się, że kobieta nawiązała dobrą relację z psem, dzięki temu nie musiał zamykać zwierzaka w oddzielnym pomieszczeniu. Suczka zazwyczaj nie przepadała za gośćmi, starała się ich przegonić warczeniem i napiętą postawą. Flavia mogła się jednak cieszyć jej sympatią. Julian ostrożnie wyjął rękę spod torsu kobiety, po czym powoli podniósł się z łóżka. Zanim wyszedł z sypialni, pogłaskał psa po głowie i skierował się do kuchni pod presją jej czujnego spojrzenia. W takich momentach żałował, że nie zainwestował jednak w ekspres. Nie chciał podawać swojej towarzyszce paskudnej kawy. Sięgnął więc po telefon i złożył zamówienie w pobliskiej kawiarni. Wybrał dwa napoje i trzy świeże wypieki. Zanim pojawił się dostawca, Julian zaczął po cichu sprzątać po wydarzeniach poprzedniej nocy. Podniósł z podłogi porozrzucane ubrania, wstawił do zmywarki kieliszki po winie i zamiótł podłoże. Pomimo swojej niechęci do sprzątania, starał się dbać o porządek w domu, lepiej mu się wtedy pracowało. Kiedy skończył, usiadł na kanapie i zaczął przeglądać telefon. Flavia wydawała się być wczoraj zmęczona, więc chciał dać jej szansę na zaznanie spokojnego snu. Bezcelowo scrollował, czasem uśmiechając się pod nosem kiedy akurat natrafił na coś choć trochę zabawnego. Podniósł się ze swojego miejsca dopiero wtedy kiedy usłyszał pukanie do drzwi. Nasunął na siebie dresy i odebrał zamówienie. Ustawił wszystko na większej podstawce i udał się do sypialni. Kiedy wszedł do środka, dostrzegł, że jego towarzyszka już się obudziła. Ostrożnie odłożył jedzenie i napoje na szafkę przy łóżku po czym usiadł obok otulonej kołdrą postaci.
-Witam śpiącą królewnę. Odpoczęłaś?- zapytał, jednocześnie delikatnie odgarniając włosy z jej twarzy. Pozwolił sobie na muśnięcie jej policzka. Wyglądała wyjątkowo uroczo kiedy budziła się po ich wspólnej nocy. Nieco zdezorientowana, nadal zaspana.
-Mam dla ciebie kawę i jedzenie.- dodał wskazując skinieniem głowy na produkty znajdujące się w zasięgu kobiety.
-Wszystko w porządku?- od wczoraj miał wrażenie, że Flavia miała coś na głowie. Wydawała się nieco nieobecna, musiał się postarać bardziej niż zazwyczaj aby zaangażowała się w ich wspólny czas.
Pierwszym co poczuł po przebudzeniu Jules, był słodki zapach kobiecego szamponu. Zaraz za nim, przyszły delikatnie promienie słońca padające na jego twarz przez uchylone żaluzje. Ostrożnie otworzył oczy, jego buzię okrywała burza ciemnych włosów - Flavia musiała rozwiązać włosy zanim zasnęli, szkoda, lubił kiedy nosiła je w kucyku. Powoli podniósł głowę z poduszki, nie chciał jej przypadkiem obudzić. Leżała spokojnie, wtulona w jego klatkę piersiową. U jej stóp odpoczywała Foxy, jego akita. Cieszył się, że kobieta nawiązała dobrą relację z psem, dzięki temu nie musiał zamykać zwierzaka w oddzielnym pomieszczeniu. Suczka zazwyczaj nie przepadała za gośćmi, starała się ich przegonić warczeniem i napiętą postawą. Flavia mogła się jednak cieszyć jej sympatią. Julian ostrożnie wyjął rękę spod torsu kobiety, po czym powoli podniósł się z łóżka. Zanim wyszedł z sypialni, pogłaskał psa po głowie i skierował się do kuchni pod presją jej czujnego spojrzenia. W takich momentach żałował, że nie zainwestował jednak w ekspres. Nie chciał podawać swojej towarzyszce paskudnej kawy. Sięgnął więc po telefon i złożył zamówienie w pobliskiej kawiarni. Wybrał dwa napoje i trzy świeże wypieki. Zanim pojawił się dostawca, Julian zaczął po cichu sprzątać po wydarzeniach poprzedniej nocy. Podniósł z podłogi porozrzucane ubrania, wstawił do zmywarki kieliszki po winie i zamiótł podłoże. Pomimo swojej niechęci do sprzątania, starał się dbać o porządek w domu, lepiej mu się wtedy pracowało. Kiedy skończył, usiadł na kanapie i zaczął przeglądać telefon. Flavia wydawała się być wczoraj zmęczona, więc chciał dać jej szansę na zaznanie spokojnego snu. Bezcelowo scrollował, czasem uśmiechając się pod nosem kiedy akurat natrafił na coś choć trochę zabawnego. Podniósł się ze swojego miejsca dopiero wtedy kiedy usłyszał pukanie do drzwi. Nasunął na siebie dresy i odebrał zamówienie. Ustawił wszystko na większej podstawce i udał się do sypialni. Kiedy wszedł do środka, dostrzegł, że jego towarzyszka już się obudziła. Ostrożnie odłożył jedzenie i napoje na szafkę przy łóżku po czym usiadł obok otulonej kołdrą postaci.
-Witam śpiącą królewnę. Odpoczęłaś?- zapytał, jednocześnie delikatnie odgarniając włosy z jej twarzy. Pozwolił sobie na muśnięcie jej policzka. Wyglądała wyjątkowo uroczo kiedy budziła się po ich wspólnej nocy. Nieco zdezorientowana, nadal zaspana.
-Mam dla ciebie kawę i jedzenie.- dodał wskazując skinieniem głowy na produkty znajdujące się w zasięgu kobiety.
-Wszystko w porządku?- od wczoraj miał wrażenie, że Flavia miała coś na głowie. Wydawała się nieco nieobecna, musiał się postarać bardziej niż zazwyczaj aby zaangażowała się w ich wspólny czas.