She doesn't have the patience to be treated like a patient
: wt kwie 28, 2026 3:14 pm
34
Nie czuła się lepiej, że jej ukochana również cierpi. Dobrze, że miała ją w domu na dłużej, ale wolałaby, żeby pojechała do jednostki pełna energii i bez kaszlu. Serce jej się krajało, jak patrzyła na zmarnowaną Teddy. Chciała się nią zaopiekować, ale musiała też zająć się sobą samą, żeby nadawać się do czegokolwiek. Szło im po prostu kiepsko.
— Dobra, zamówiłam te zupy — oświadczyła, wychodząc z łazienki. W ogóle nie była głodna, ale wiedziała, że muszą zjeść ciepły posiłek. Udało jej się namówić Teddy, żeby nie zrywała się do garów, ale dość długo zajęła im debata, co w ogóle mają w siebie wcisnąć. Problemem był oczywiście brak apetytu. Uznała wreszcie, że potrzebuje prysznica i pod nim na pewno coś wymyśli. Pod ciepłą wodą nieco zapomniała, nad czym miała się zastanowić. Skojarzyła, że jej partnerka mówiła coś wcześniej o zupach i po prostu chwyciła się kurczowo tej myśli.
Prysznic był dobrym pomysłem. Poczuła trochę więcej energii. Warto też było zmienić piżamę, przepoconą już od gorączki. Miała rozkoszować się obecnością Darling i być dla niej najbardziej seksownym zjawiskiem na świecie. A tu proszę. Snuła się po pokoju w nieco spranej koszulce z Cyberpunka, kompletnie pozbawiona seksapilu. Zgarnęła koc, który pieprznęła wcześniej na podłogę i opadła leniwie na kanapę.
— Emma powiedziała, że wyglądam jak zjawa, dasz wiarę? — mruknęła, jeszcze raz odpalając przedni aparat w telefonie. Jęknęła cicho, bo widziała, że przyjaciółka miała rację. Zdecydowanie potrafiła wyglądać dużo lepiej.
— Kazała cię też ucałować, ale kazałam się jej pierdolić — dodała, uśmiechając się słabo. Akurat o Burnett nie była zazdrosna, to był tylko żart. Wiedziała, że przyjaciółka w życiu nie próbowałaby się w żaden sposób dobierać do Teddy. Chociaż jedna kobieta na tej smutnej planecie nie marzyła o tym, żeby dobrać się jej narzeczonej do gaci!
— To co, Gwiezdne Wojny czy Harry Potter? — zapytała, odkładając telefon i przenosząc wzrok na strażaczkę. Wcześniej zaproponowała jej porządny maraton filmowy. Najlepiej taki, przy którym nie będą musiały się skupiać. Obie te serie znały przecież doskonale, fabuła ich nie zaskoczy, a dodatkowo zrobi im się cieplej od poczucia nostalgii! Jak raz nie od gorączki. Otuliła się mocniej kocem, bo miała wrażenie, że zdążyła strasznie przemarznąć od chwili wyjścia z łazienki.
Chora na wrzaski, chora na słowa, chora aż mnie boli głowa