Strona 1 z 1

NIELEGALNA NOCOWANKA

: śr kwie 29, 2026 12:34 am
autor: Lilian Davenport
Był to pierwszy weekend, podczas którego mogła legalnie zaprosić Nico do siebie. Dla przyjemnej odmianynie nie musiał już zakradać się do pokoju Lilian przez okno ani przemykać po cichu korytarzem w obawie przed jej opiekunami, jacy rygorystycznie podchoszili do wszelkich nocnych eskapad.
Tym razem starsza Dolores wraz z mamą, Lilian wyjechały na dwudniowe szkolenie z zarządzania. Pensjonat, ze względu na niewielką liczbę gości zaplanowanych na weekend, pozostał pod opieką najmłodszej Davenport. W budynku zajęty był obecnie tylko jeden pokój, a na jutro zapowiedziano przyjazd kobiety z nastoletnim synem. Zastrzegli jednak, że nie będą korzystać z posiłków, co oznaczało dla Lilian mniej pracy.
Zrobiłam herbatę. — Postawiła na stoliku dwa parujące kubki z herbatą z dodatkiem soku malinowego, po czym pośpiesznie dołączyła do swojego chłopaka na kanapie. Bez skrępowania usadowiła się w nieco niezręcznej, splątanej pozycji między jego nogami i chwyciwszy męskie dłonie, ułożyła je na swoim brzuchu.
Nie chciała tracić ani chwili. Zamierzała bezczelnie wykorzystać cały ten wieczór. Ba, każdą minutę spędzoną z Nico, zanurzona w jego cieple i znajomym zapachu, który działał na Lilian wyjątkowo uspokajająco, a jednocześnie przyjemnie rozpraszał. Obecność chłopaka powoli rozluźniała napięcie jakie nagromadziło się miedzy nimi w przeciągu ostatnich paru dni. Niewygodny temat ciągle przewijał się przez ich rozmowy i sprawiał, że momentami czuła się przytłoczona.
Co wybrałeś? — zapytała zaciekawiona, zerkając na telewizor, gdzie widniała otwarta lista z filmami Netflixa. — Nie żaden horror, prawda?
Wyczuwała plecami bicie serca Nico. Nagle odchyliła delikatnie brodę i musnęła ustami linię jego żuchwy.
Prawda?! — ponowiła pytanie dodatkowo, dźgając chłopaka palcem w policzek.
Kochała Nicolasa. Kochała w nim wszystko od palców u stóp aż po czubek głowy. Każdy, nawet najmniejszy szczegół wydawał się Lilian ważny i niesłychanie znajomy, jakby od dawna należał do jej świata. Lubiła sposób, w jaki się poruszał, jak czasem bezwiednie marszczył brwi, kiedy się nad czymś zastanawiał, i jak jego głos miękł, gdy nie miał racji.
Kochała ciepło dłoni, które niejednokrotnie przesuwały się po jej ciele; uśmiech, jaki w jego wykonaniu zawsze rozpraszał troski i tę niespotykaną dobroć oraz szczerość widoczną w oczach chłopaka.

Nico Rosenhall

NIELEGALNA NOCOWANKA

: czw kwie 30, 2026 8:14 pm
autor: Nico Rosenhall
004.
Nico lubił te ich tajemnicze schadzki. Zdarzało mu się zakradać po korytarzach pensjonatu, czy wkradać się do jej pokoju przez okno, starając się nie przykuć uwagi swoją obecnością. Miało to swój zdecydowany klimat, choć nie przeszkadzało mu to, że tym razem nie będę musieli nasłuchiwać każdego kroku zbliżającego się ku jej pokoju. Mimo że jego rodzice również sceptycznie podchodzili do nocowanek, tak jednak mieli mimo to luźniejsze podejście niż rodzina Davenport. Oczywiście, że ojciec odbywał z nim męską rozmowę, a gdy szybciutko się ulotnił i zbył go, to nasłał na niego braci. Głupi jednak nie był, a co złego jest w wieczorze filmowym, tak? A poza tym, w oficjalnej wersji jej babka i mama były na miejscu — jeśli plan się wykrzaczy, a kłamstwo wyjdzie na jaw, to będzie się martwił dopiero wtedy.
Był skupiony na wyborze filmu, manewrując między różnymi tytułami. Zastanawiał się między jakimś kryminałem, a horrorem, który chętnie by obejrzał, jednocześnie dając swoje ramię, aby pewne piękne oczy mogłyby skryć się przed strasznymi lub obrzydliwymi scenami. Miał prawdziwy dylemat moralny i przystanął na tej nieco bardziej ryzykownej opcji, jednocześnie z tyłu głowy mając jakiś inny tytuł na ewentualną wymianę. Nie będzie się sprzeciwiać, jeśli Lilian jasno wyrazi swoje niezadowolenie tym wyborem. Czasami zastanawiał się, czy zbyt często jej nie ulegał, ale cóż mógł na to poradzić? Potrafiła na niego zadziałać, spojrzeć na niego tym jednym, określonym spojrzeniem, tym samym wygrywając wszelkie siłowanie się na wzrok i walkę o rację. Jego jedyną mocną stroną były żelazne argumenty i to, że czasami miał rację — wtedy mógł triumfować swoją wygraną.
Chętnie objął ją w talii jedną ręką, układając ją luźno na jej brzuchu, w drugiej trzymając pilota i czekając na okazję, aby puścić swój wybór i jeszcze przeglądając propozycję na stronie głównej. Oparła brodę o czubek jej głowy, spoglądając na ekran i zatopił nieco nos w jej włosach, czując znajomy zapach jej szamponu. Skupiał się na obecnej chwili, na tym, co obecnie mieli, a nie to, co czekało ich za kilka miesięcy. Musieli zacząć rozmawiać na ten temat wcześniej; chciał, aby miała świadomość, że posiadał określony plan i chciałby go zrealizować. Nie chciał za to jej zostawiać. Próbował wszelkich swoich wdzięków, aby namówić ją na wspólną przeprowadzkę, lecz póki co zgrabnie uciekała od tematu, pozostawiając go w niewiadomej.
Miał odpowiedzieć, ale wyczuł lekkie muśnięcie na swojej żuchwie, przez co automatycznie się uśmiechnął. Spojrzał na nią, ze swoim charakterystycznym, zadziornym błyskiem w oku i wzruszył lekko ramionami.
— A jeśli horror to co? Obronię cię przed każdym duchem i potworem, obiecuję — odpowiedział z przekonaniem, przelotnie całując ją w czubek nosa. — Na pewno nie komedia romantyczna. Możemy albo obejrzeć horror, albo jest jakiś nowy kryminalny, albo zawsze jakimś wyjściem jest Shrek — zasugerował, wymieniając różne opcję, spoglądając na ekran telewizora, aby nie ulec jej spojrzeniu. No i popełnił ten jeden błąd; spojrzał na nią, gdy mu się przyglądała. Przesunął spojrzenie po jej całej twarzy, finalnie zatrzymując się na pięknych, ciemnych oczach, w których z dnia na dzień zakochiwał się coraz bardziej. Nigdy nie sądził, że ktoś był w stanie aż tak zawładnąć jego sercem, czasami zastanawiał się, czy miłość nie była po prostu chwytem marketingowym, któremu ulegli nawet jego rodzice. A później pojawiła się Lilian i już zrozumiał, co znaczy kogoś szczerze kochać. — Nie patrz tak na mnie, bo zaraz skończymy z melodramatem, na którym będziesz ocierać mi łzy z policzków — zażartował. Przecież chłopacy nie płaczą. W oficjalnej wersji. A potem okazywało się, że wycierał pojedynczą łezkę na smutnych filmikach z pieskami, obiecując sobie, że kiedyś sam będzie mieć jednego.

Lilian Davenport

NIELEGALNA NOCOWANKA

: pn maja 04, 2026 6:26 am
autor: Lilian Davenport
W tamtym okresie matka Lilian jeszcze nie zamknęła się przed światem i również próbowała rozmawiać z córką na temat relacji z chłopcami. W końcu zarówno ona, jak i pozostali członkowie rodziny wiedzieli o Nico. Nastolatka nigdy nie próbowała ukrywać ich związku — ku niezmiennemu rozczarowaniu Dolores.
W przypadku sprzeczek o filmy, czy inne drobiazgi, Lilian nigdy nie używała logicznych argumentów, których przeważnie nie posiadała. Była słabą negocjatorka i jeszcze gorszą dyplomatką, dlatego próbowała podejść chłopaka urokiem osobistym, co zazwyczaj działało. Znajdowali się w początkowej fazie związku; w tym wspaniałym rozkwicie, kiedy motyle w brzuchu oraz klapki na oczach miały wpływ na każdą decyzję. Również na decyzję Lilian, chociaż cieszyła się, że to Nico częściej ustępował.
Być może właśnie dlatego z dnia na dzień kochała go coraz bardziej i bardziej. Te wszystkie zazdrosne koleżanki ze szkoły (im także podobał się Rosenhall) mówiły, że przesadzała; że wcale nie był taki przystojny i wyjątkowy. Lilian natomiast nigdy nie pozwoliła powiedzieć na niego złego słowa.
Kiedy usadowiła się między nogami Nico, z jego brodą opartą na swojej głowie i jego ręką spoczywającą na jej brzuchu, poczuła, że to właśnie tu chciałaby zostać na zawsze. Z nim. Na kanapie przed telewizorem. Nie tam, daleko w Nowym Jorku, gdzie ciężar znanych oraz nieznanych Lilian problemów docierał do niej już w małym Oakville.
Nie wątpię w twoje dobre chęci, ale z duchami miałbyś problem — zauważyła rozbawiona, po tym jak ucałował czubek jej nosa. — Uważam, że ,,Shrek" jest bardzo bezpieczną opcją. — Kiwnęła głową, chociaż oboje wiedzieli, że nigdy nie dotrwali do końca filmu, bo dopadły ich inne czynności; te bardziej przyjemne i intymne.
W idealnym momencie złapała spojrzenie Nico i kiedy skomentował sposób, w jaki na niego patrzyła, natychmiast figlarnie się uśmiechnęła, po czym zaczęła się wiercić. Najpierw uniosła nogi z wykładziny, a następnie usiadła okrakiem na udach ukochanego. Zarzuciła ręce na szyję chłopaka i złożyła delikatny pocałunek na jego ustach.
Nie jestem pewna, czy sama bym się nie zryczała. Mam słabą psychikę do takich rzeczy — przypomniała, choć to wcale nie oznaczało, że odmówiła. Gdyby zaszła taka potrzeba, gdyby Nico rzeczywiście płakał, byłaby skłonna złapać każdą jego łzę.
Ale dotyczyło to nie tylko Rosenhalla. Lilian była po prostu niezwykle empatyczna i wrażliwa na ludzką krzywdę. Należała do grona wyjątkowo pomocnych i chyba dobrych osób. A przy okazji była również roztrzepana i niezorganizowana. Zapominała o drobiazgach: o pracach domowych, sprawdzianach i innych rzeczach. Często zapisywała sobie przypomnienia na tablicy przy biurku. Zdarzało jej się też gubić klucze albo telefon, zostawiać niedopitą herbatę w przypadkowych miejscach, pomylic terminy spotkań czy w pośpiechu wychodzić z pensjonatu w źle ubranej bluzce.
To co naprawdę wybrałeś? — zapytała. Patrzyła mu uważnie w oczy i jednocześnie bawiła się palcami jego włosami.
Nie czuła się skrępowana, choć delikatne napięcie stopniowo zaczynało wkradać się między nich.

Nico Rosenhall