Strona 1 z 1
prudence lane
: czw kwie 30, 2026 1:31 pm
autor: prudence lane
NUMER/TYTUŁ SESJI
Kto:
TEXT
Gdzie:
TEXT
Opis:
TEXT
Kod: Zaznacz cały
[kalendarz]
[kalendarz1]NUMER/TYTUŁ SESJI[/kalendarz1]
[kalendarz2]
[kalendarz5]
[img]LINK DO OBRAZKA[/img]
[kalendarz4]
[h1C]Kto:[/h1C] TEXT
[h1C]Gdzie:[/h1C] TEXT
[h1C]Opis:[/h1C] TEXT
[/kalendarz4]
[/kalendarz5]
[/kalendarz2]
[/kalendarz]
prudence
: czw kwie 30, 2026 1:33 pm
autor: prudence lane
001. nie mam żadnego problemu!
Kto:
Prudence & Hunter
Gdzie:
prywatny gabinet Prudence
Opis:
— Jak słusznie Pan zauważył - moim zadaniem jest pomóc i ułatwić powrót do tego, co wcześniej. Dlatego musimy się tym zająć. Teraz. W najbliższej przyszłości. Kiedy tylko to Panu odpowiada. Niemniej bez uprzedniego przejścia przez pewne sprawy, nie zdołamy tego osiągnąć — wyjaśniła najbardziej szczegółowo, na ile w tej chwili mogła sobie pozwolić, ponownie unosząc kąciki ust ku górze, aby załagodzić całą tą sytuację, odczuwając napięcie z jego strony. Miała tylko nadzieję, że pójdzie po rozum do głowy i zrozumie, że nie jest jego wrogiem.
prudence
: sob maja 16, 2026 6:43 pm
autor: prudence lane
002. extreme makeover - table edition
Kto:
Prudence & Hunter
Gdzie:
dom Huntera
Opis:
Siedząc w domu, nie mogła się jakoś skupić na czymkolwiek. Jakby przepaliło jej zwoje czy coś w tym stylu. Wtedy znów spojrzała na kartkę, przygryzając wargę z niepewności jaką odczuwała. Niemniej - raz się żyje, a przecież to nie miało by zobowiązujące spotkanie, tak?!
P: Czy jakbym wpadła za jakąś godzinkę popatrzeć jak znęcasz się nad tym biednym meblem, to będzie okej?
Siedziała w skupieniu, sądząc że w sumie robi irracjonalną rzecz. Na dodatek nie jest aż tak wczesna godzina, aby zwalać się komuś w gościnę. Słowo - a raczej sms - jednak się rzekło, a nim zdołała przeanalizować czy nie powinna napisać przepraszającej wiadomości, dostała tą zwrotną.
H: Jasne, wpadaj. Adres już znasz.
prudence
: sob maja 16, 2026 7:03 pm
autor: prudence lane
003. terapia na wychodnym
Kto:
Prudence & Hunter
Gdzie:
west end >> roncesvalles >> high park zoo & jamie bell adventure playground
Opis:
Gdy sięgnęła po prawie dwudziestu minutach opóźnienia od umówionego spotkania - które jak na huntera było i tak dosyć wcześnie ustalone - po telefon, usłyszała dzwonek do drzwi. Zerwała się na równe nogi z krzesła na którym siedziała przy biurku, przechodząc do wejścia wynajmowanego mieszkania stanowiącego jej główne centrum dowodzenia. Nawet nie zerkała przez wizjer, doskonale - prawdopodobnie - wiedząc, kto znajduje się po ich stronie. Gdy zamiast przywitać go, postanowiła ochrzanić za swoje karygodne zachowanie, zauważyła że nie jest sam, a w dłoniach trzyma… yyy… — Em, cześć..? — zerknęła to na Huntera, to na młodzieńca, który stał przy nim wiernie, nie rozumiejąc co się właśnie działo.
prudence
: sob maja 16, 2026 7:06 pm
autor: prudence lane
004. did you order an uber?
Kto:
Prudence & Hunter
Gdzie:
dom Prudence
Opis:
Nie będąc świadoma do kogo tak naprawdę wybrała numer, czekała dosyć cierpliwie - jeśli przebieranie z nogi na nogę w takim stanie można uznać za bycie cierpliwym - na odebranie połączenia, nie rozumiejąc dlaczego ten kolo się tak guzdrał, skoro dzwoniła. Podobno miał odbierać bez zawahania. Ale to, że może był zajęty, jakoś przez pijany móżdżek Prudence nie przeszło nawet przez sekundę.
Już nie mówiąc o tym, że może prawdopodobnie nie dzwoniła do tego, do którego chciała się dodzwonić.
[...]
Gdyby paliła - to by chyba teraz to zrobiła, skoro tak stoi jak kołek, wszyscy już pojechali, a ona czeka. Każdy nadjeżdżający samochód przeglądała, jakby dokładnie wiedziała jakim autem po nią przyjedzie. Aż nie stanęła dosłownie przy niej fura całkiem… niezła. Chyba. Albo i nie? No chyba jakieś BMW…. No bo nie merol…
Audi, tak, to było Audi.
Zaraz po przeniesieniu spojrzenia na kierowcę, wychodzącego z samochodu, nie rozpoznała w tym człowieku… nikogo. Dopiero jak zbliżył się, zrobiła wielkie oczy pełne zdumienia, szoku i… no wielu innych rzeczy. — Co Ty… EEEE…. yyyy…. Pan Uciekinier?