010. Red wedding
: czw kwie 30, 2026 10:01 pm
Erza B. Fernandes Gabriela R. Blais
Dzisiejszy dzień zapowiadał się świetnie. Ricz rano odwiózł swoją księżniczkę do pracy, poszedł na siłkę, a później zrobił sobie saunę i wrócił do piesków, które już czekały na brunchowe przytulaski, trochę się pobawił z Burritosem iChurrosem, a nawet z Sombrem, czyli psem Madoxa. Później napisał jakiegoś tęsknego smska do Rozi, ale oczywiście ona była w pracy, więc nie odpisała mu nic. Za to Gabi napisała, że czy pamięta, że ona dziś zajmuje salon bo przychodzi do niej przyjaciółka. Oczywiście nie pamiętał, ale skoro tylko się dowiedział, to zaraz wpadł na pomysł, że ugotuje dla dziewczynek coś pysznego, żeby miały co jeść jak będą popijać winko. Pomyślał, że dziewczyny to zawsze lubią jak im się ugotuje jakiś pyszny makaron, a on to się na tyle zna na kuchni, że ten jego makaron z sosem pomidorowym Ragu zawsze podbijał serca i odkąd go robi, to Rozi zawsze majtki od niego spadają. Nie, żeby chciał, żeby Gabrieli i jej przyjaciółce spadły, chociaż może po to Gabriela ją zaprosiła? Kto tam wie. No więc czosnek już miażdzy, wącha i wybiera najlepsze pomidorki, przeszukuje szafki w poszukiwaniu garnka, który znów Madox albo Pilar wjebali w złe miejsce, gotuje makaron a wmiędzy czasie jeszcze przygotował deskę serów i szynek, jakieś krakersy, otworzył wino żeby oddychało i posprzątał im ten salon, żeby przypadkiem nikt sie nie dowiedział, że Gabriela to jest ogromna syfiara. Jak na dobrą panią domu przystało, wszystko było gotowe i czekało na gości jeszcze kwadrans przed ich przyjściem. Ricz miesza powoli w garnku sos i kontempluje, czy kiedyś ktoś się do niego odezwie z propozycjją pracy w tym Toronto, czy musi założyć jakiś biznes. No i pewnie nie jakiś tylko po prostu restauracje. Sprawdzi po minach dziewczyn czy serio wciaż gotuje dobrze, czy Rosa tak mu mówi, bo chce mu komplement dać.
Nagle słyszy jakieś szuranie przy wejściu i już idzie z dwoma kieliszkami przywitać Gabriele i jej przyjaciółkę.
-No witam, witam, Gabi pomyślałem, że będziecie na pewno głodne więc zostawiam wam obiad na kuchni, a tutja powitalne drineczki i... - i wtedy czas jakby zaczął wolniej płnąć, bo kiedy ta przyjaciółka się wyłania zza Gabrysi to Ricziego aż zamroziło. Co Erza B. Fernandes robiła w jego domu?? Czy Gabriela R. Blais zwariowała, że przyprowadza tu ją?? A może ona nic nie wie, tak na pewno nic nie wie, przecież nigdy by mu tego nie zrobiła. Ale właściwie czego? Ricza serce na chwilę stanęło z przerażenia, ale kiedy się zorientował, co się teraz może wydarzyć, to zaczęło bić w wyjątkowo prędkim tempie. wiedział jedno, nie mógł dać po sobie poznać, bo przecież Gabriela nie da mu żyć! Jego oczy jednak były wbite głównie nie w Gabriele, tylko w Erze, której obecność na chacie u Madoxa była czymś czego sobie nigdy nie wyobrażał. Krew mu z twarzy odpłynęła, taki był przerażony/zdumiony tym co się dzieje, a jeszcze do tego nie mógł przecież nie pomyśleć, że dobrze jest widzieć Rudą. Była przecież jego słodkim sekretem!! - ... i znikam - dokończył, znów spoglądając na Gabi i stuka kieliszkami zanim znów je do nich wyciągnął.
Dzisiejszy dzień zapowiadał się świetnie. Ricz rano odwiózł swoją księżniczkę do pracy, poszedł na siłkę, a później zrobił sobie saunę i wrócił do piesków, które już czekały na brunchowe przytulaski, trochę się pobawił z Burritosem iChurrosem, a nawet z Sombrem, czyli psem Madoxa. Później napisał jakiegoś tęsknego smska do Rozi, ale oczywiście ona była w pracy, więc nie odpisała mu nic. Za to Gabi napisała, że czy pamięta, że ona dziś zajmuje salon bo przychodzi do niej przyjaciółka. Oczywiście nie pamiętał, ale skoro tylko się dowiedział, to zaraz wpadł na pomysł, że ugotuje dla dziewczynek coś pysznego, żeby miały co jeść jak będą popijać winko. Pomyślał, że dziewczyny to zawsze lubią jak im się ugotuje jakiś pyszny makaron, a on to się na tyle zna na kuchni, że ten jego makaron z sosem pomidorowym Ragu zawsze podbijał serca i odkąd go robi, to Rozi zawsze majtki od niego spadają. Nie, żeby chciał, żeby Gabrieli i jej przyjaciółce spadły, chociaż może po to Gabriela ją zaprosiła? Kto tam wie. No więc czosnek już miażdzy, wącha i wybiera najlepsze pomidorki, przeszukuje szafki w poszukiwaniu garnka, który znów Madox albo Pilar wjebali w złe miejsce, gotuje makaron a wmiędzy czasie jeszcze przygotował deskę serów i szynek, jakieś krakersy, otworzył wino żeby oddychało i posprzątał im ten salon, żeby przypadkiem nikt sie nie dowiedział, że Gabriela to jest ogromna syfiara. Jak na dobrą panią domu przystało, wszystko było gotowe i czekało na gości jeszcze kwadrans przed ich przyjściem. Ricz miesza powoli w garnku sos i kontempluje, czy kiedyś ktoś się do niego odezwie z propozycjją pracy w tym Toronto, czy musi założyć jakiś biznes. No i pewnie nie jakiś tylko po prostu restauracje. Sprawdzi po minach dziewczyn czy serio wciaż gotuje dobrze, czy Rosa tak mu mówi, bo chce mu komplement dać.
Nagle słyszy jakieś szuranie przy wejściu i już idzie z dwoma kieliszkami przywitać Gabriele i jej przyjaciółkę.
-No witam, witam, Gabi pomyślałem, że będziecie na pewno głodne więc zostawiam wam obiad na kuchni, a tutja powitalne drineczki i... - i wtedy czas jakby zaczął wolniej płnąć, bo kiedy ta przyjaciółka się wyłania zza Gabrysi to Ricziego aż zamroziło. Co Erza B. Fernandes robiła w jego domu?? Czy Gabriela R. Blais zwariowała, że przyprowadza tu ją?? A może ona nic nie wie, tak na pewno nic nie wie, przecież nigdy by mu tego nie zrobiła. Ale właściwie czego? Ricza serce na chwilę stanęło z przerażenia, ale kiedy się zorientował, co się teraz może wydarzyć, to zaczęło bić w wyjątkowo prędkim tempie. wiedział jedno, nie mógł dać po sobie poznać, bo przecież Gabriela nie da mu żyć! Jego oczy jednak były wbite głównie nie w Gabriele, tylko w Erze, której obecność na chacie u Madoxa była czymś czego sobie nigdy nie wyobrażał. Krew mu z twarzy odpłynęła, taki był przerażony/zdumiony tym co się dzieje, a jeszcze do tego nie mógł przecież nie pomyśleć, że dobrze jest widzieć Rudą. Była przecież jego słodkim sekretem!! - ... i znikam - dokończył, znów spoglądając na Gabi i stuka kieliszkami zanim znów je do nich wyciągnął.