To nie jest trudne. To bolesne, ale nie trudne. Już wiesz, co masz zrobić.
: ndz maja 10, 2026 2:56 am
Dzisiejszy dzień chciałam, ale wręcz pragnęłam, aby był spokojny. Niestety wszystko poszło nie tak, jakbym tego chciała. Skąd mogłam wiedzieć, że przyjdzie do nas tyle rannych? Dlaczego akurat dziś, musiał być ten głupi wybuch. Na początku dałam sobie radę, ponieważ wszystko szło dobrze. Ogarnęłam dane, wpisałam je do systemu. Gorzej dopiero poszło, kiedy jeden z pacjentów mnie zaatakował. Nie chcę płakać w miejscu, gdzie pracuje moja rodzina. Nie chcę też robić z siebie teraz ofiary. Jednak mimo pracy tutaj, dalej widok krwi jest dla mnie okropny. Być może dlatego, dopiero zauważyłam, że moja ręka potrzebuje szycia, a ja sama wyglądam naprawdę źle. Nie chcą przeszkadzać, poszłam w stronę wolnego gabinetu. Zamknęłam za sobą drzwi i zjechałam po ścianie. Dopiero teraz wszystko do mnie doszło. Pewnie zaraz ktoś z rodziny zostanie powiadomiony i zacznie mnie szukać. Przycisnęłam mocniej rękę do klatki piersiowej. Po pierwszym spojrzeniu i ocenie wszystkiego sama nie dam rady tego zaszyć. Zagryzając dolną wargę, sięgnęłam po telefon.
Nie chciałam ściągać tutaj matki, moja duma mi na to nie pozwoli. Postanowiłam napisać do Grace. Powinna wiedzieć, co ma zrobić. Dodatkowo pewnie wie, co się wydarzyło i być może zacznie mnie szukać. Oszczędzę jej wszystkiego i dam jej znać, że jestem w trzecim skrzydle w pokoju numer cztery. Nie jest źle, krew leci jednak nie zagraża mi to życiu. Mocniej przycisnęłam rękę do piersi i poczułam, że parę łez poleciało mi po policzku. Kocham pracować w tym zawodzie, ale dzisiejszy dzień jest dla mnie okropny i chyba naprawdę powinnam pójść na specjalizację związaną z dziećmi. Chociaż ominą mnie podobne sytuacje, takie jak ta dzisiejsza. Liczę też, że Grace nie powie nikomu o tym, gdzie mnie znaleźć. Naprawdę liczę teraz tylko i wyłącznie na nią. Nie chcę współczucia, jedynie pomocy i czegoś na ból. To jest w stanie zrobić. W sumie głównie liczę na zaszycie, dawkę przeciwbólową jestem w stanie sobie sama dać. Bez żadnej pomocy lub dyskusji w tym temacie.
Grace LeBlanc
Nie chciałam ściągać tutaj matki, moja duma mi na to nie pozwoli. Postanowiłam napisać do Grace. Powinna wiedzieć, co ma zrobić. Dodatkowo pewnie wie, co się wydarzyło i być może zacznie mnie szukać. Oszczędzę jej wszystkiego i dam jej znać, że jestem w trzecim skrzydle w pokoju numer cztery. Nie jest źle, krew leci jednak nie zagraża mi to życiu. Mocniej przycisnęłam rękę do piersi i poczułam, że parę łez poleciało mi po policzku. Kocham pracować w tym zawodzie, ale dzisiejszy dzień jest dla mnie okropny i chyba naprawdę powinnam pójść na specjalizację związaną z dziećmi. Chociaż ominą mnie podobne sytuacje, takie jak ta dzisiejsza. Liczę też, że Grace nie powie nikomu o tym, gdzie mnie znaleźć. Naprawdę liczę teraz tylko i wyłącznie na nią. Nie chcę współczucia, jedynie pomocy i czegoś na ból. To jest w stanie zrobić. W sumie głównie liczę na zaszycie, dawkę przeciwbólową jestem w stanie sobie sama dać. Bez żadnej pomocy lub dyskusji w tym temacie.
Grace LeBlanc