Strona 1 z 1

003. Business to business

: ndz maja 10, 2026 3:03 pm
autor: Cordelia LeBlanc
003. Business to business | Outfit
Obudziłam się dzisiaj trochę wcześniej niż zazwyczaj. Wynikało to głównie z faktu, że po rozmowie z Shereen byłam bardzo podekscytowana. Naprawdę rzadko się zdarzało, aby ktoś zwracał się do mnie z prośbą o pomoc w prowadzeniu interesu w szczery sposób. W większości przypadków ludzie chcieli, a nawet żądali ode mnie pieniędzy lub wpływów. Siostrzenica natomiast chciała wiedzy, a to robiło ogromną różnicę.
Stałam przez jakiś czas przy oknie w sypialni i obserwowałam ptaki, które siedziały na parapecie. Odpoczywały beztrosko, a ja już układałam w głowie listę rzeczy, które chciałam omówić z Shereen. Nie chodziło tylko i wyłącznie o biznes. Zawsze uważałam, że interesy były nieodłączną częścią człowieka, a sposób prowadzenia firmy najlepiej ukazywał prawdziwy charakter właściciela.
Na spotkanie wybrałam ciemny garnitur. Lubiłam wyglądać profesjonalnie, a szczególnie w sytuacjach, które miały znaczenie. Starannie nastroszyłam włosy, a potem założyłam kolczyki, które dostałam od matki Shereen kilka lat wcześniej. W sumie nigdy jej o tym nie powiedziałam, ale były one jednymi z niewielu prezentów, które naprawdę zatrzymałam blisko siebie.
Kiedy schodziłam na dół, to zatrzymałam się na moment przy zdjęciach dzieci stojących na komodzie. Shereen zawsze była dla mnie częścią tej samej kategorii. Nigdy nie traktowałam jej wyłącznie jak siostrzenicy. Należało do mojej rodziny, a rodzina zawsze zasługiwała na wsparcie, nawet jeśli świat próbował wmówić ludziom, że każdy powinien radzić sobie sam.
Zabrałam teczkę z dokumentami i notatkami, które przygotowałam specjalnie dla niej. Oczywiście mogłam tam pojechać wyłącznie jako ciotka, ale nie potrafiłam robić niczego połowicznie. Jak już miałam jej pomagać, to chciałam zrobić to właściwie.
Droga przebiegła spokojnie. Przez większość czasu słuchałam radia i nuciłam piosenki. Spojrzałam raz na dokumenty, które leżały na siedzeniu obok i przypomniałam sobie, że kilka kwestii nadal wymagało dopracowania. Postanowiłam, że dokonam to już na miejscu. Kiedy dotarłam pod budynek, to wyłączał silnik i sięgnęłam po teczkę. Poprawiłam rękaw marynarki i wysiadłam z samochodu. Następnie pewnym krokiem ruszyłam w stronę wejścia.

Shereen Winfield