Did you order an uber?
: czw maja 14, 2026 12:11 am
#3
Dzień zleciał mu całkiem szybko. Po południu zamówił jedzenie, ponieważ Andrea wpadła z dzieciakami, oznajmiając że zostanie po raz kolejny wujkiem. Coś co nie mieściło mu się w głowie. Stąd to nagłe omdlenie i pobyt w szpitalu. Nikt jeszcze w tamtym momencie nie wiedział, że to ciąża, ale po wynikach badań jednoznacznie wskazali na tę przyczynę.Tym razem wszyscy trzymali kciuki aby była to mała księżniczka, bo łobuziaków już wystarczy. Śmiechom nie było końca. Chłopaki wymęczyli Huntera, który grał z nimi dzielnie w piłkę przez prawie cały dzień. Skąd oni mieli tyle energii? Nie miał pojęcia, ale sam ledwo zipał gdy przyszedł napić się lemoniady, którą przygotowała mu siostra.
Ostatecznie pod wieczór podrzucił ich wszystkich do domu, co by nie musieli czekać na jego szwagra. Każdy zadowolony z dnia, a tym bardziej z tak cudownej informacji. W drodze powrotnej wpadł jeszcze do sklepu uzupełnić lodówkowe zapasy, aby mieć składniki na obiad. Planował wyjechać na kilka dni za miasto, ale jeszcze musiał pomyśleć gdzie konkretnie chciałby się udać.
Przeglądał kolejne oferty, nawet nie ogarniając że robi się tak późno. Słońce już dawno zniknęło z nieboskłonu a on wertował kolejne opcje apartamentów w lesie. Taki solo wypad. Pomyśli, odpocznie, może nawet zaliczy saunę albo kąpiel w jacuzzi? Kto wie. Wszystko zależało od miejsc jakie znajdzie.
Czego kompletnie się nie spodziewał? Telefonu, zwłaszcza o tej porze. Spojrzał na wyświetlacz i ujrzał imię swojej terapeutki. Od ostatniego spotkania trochę minęło, bo wstrzymał się z tym, rozumiejąc że może faktycznie nie powinni przechodzić na stopę prywatną. Czasem zadawała pytania które nigdy nie powinny się pojawić, albo przynajmniej nie tak wcześnie w ich relacji. Jednakże bez wahania odebrał telefon. Słychać było jakieś głosy w tle ale nie za bardzo rozumiał kto coś tam krzyczał.
Powinien się odezwać? Nie miał pojęcia… i chyba kobieta nie była świadoma, że wybrała do niego numer. Chyba chciała zamówić taksówkę. Gdy skończyła już swój wywód, rozłączyła się jakby nigdy nic. Nie wiedział co robić? Śmiać się, czy faktycznie ruszyć się z kanapy i pojechać po nią.
Bił się z myślami przez dłuższy czas, ale ostatecznie zgarnął kurtkę którą zarzucił sobie na plecy i wziął kluczyki od auta. Jego audi było naprawdę szybką bestią także nie musiała długo czekać. Gdy podjechał pod adres, westchnął… co on tu robi?
Ostatecznie wysiadł z auta i stanął opierając się o nie.
- Zamawiała Pani ubera? - mina Prudence była bezcenna.
prudence lane
Dzień zleciał mu całkiem szybko. Po południu zamówił jedzenie, ponieważ Andrea wpadła z dzieciakami, oznajmiając że zostanie po raz kolejny wujkiem. Coś co nie mieściło mu się w głowie. Stąd to nagłe omdlenie i pobyt w szpitalu. Nikt jeszcze w tamtym momencie nie wiedział, że to ciąża, ale po wynikach badań jednoznacznie wskazali na tę przyczynę.Tym razem wszyscy trzymali kciuki aby była to mała księżniczka, bo łobuziaków już wystarczy. Śmiechom nie było końca. Chłopaki wymęczyli Huntera, który grał z nimi dzielnie w piłkę przez prawie cały dzień. Skąd oni mieli tyle energii? Nie miał pojęcia, ale sam ledwo zipał gdy przyszedł napić się lemoniady, którą przygotowała mu siostra.
Ostatecznie pod wieczór podrzucił ich wszystkich do domu, co by nie musieli czekać na jego szwagra. Każdy zadowolony z dnia, a tym bardziej z tak cudownej informacji. W drodze powrotnej wpadł jeszcze do sklepu uzupełnić lodówkowe zapasy, aby mieć składniki na obiad. Planował wyjechać na kilka dni za miasto, ale jeszcze musiał pomyśleć gdzie konkretnie chciałby się udać.
Przeglądał kolejne oferty, nawet nie ogarniając że robi się tak późno. Słońce już dawno zniknęło z nieboskłonu a on wertował kolejne opcje apartamentów w lesie. Taki solo wypad. Pomyśli, odpocznie, może nawet zaliczy saunę albo kąpiel w jacuzzi? Kto wie. Wszystko zależało od miejsc jakie znajdzie.
Czego kompletnie się nie spodziewał? Telefonu, zwłaszcza o tej porze. Spojrzał na wyświetlacz i ujrzał imię swojej terapeutki. Od ostatniego spotkania trochę minęło, bo wstrzymał się z tym, rozumiejąc że może faktycznie nie powinni przechodzić na stopę prywatną. Czasem zadawała pytania które nigdy nie powinny się pojawić, albo przynajmniej nie tak wcześnie w ich relacji. Jednakże bez wahania odebrał telefon. Słychać było jakieś głosy w tle ale nie za bardzo rozumiał kto coś tam krzyczał.
Powinien się odezwać? Nie miał pojęcia… i chyba kobieta nie była świadoma, że wybrała do niego numer. Chyba chciała zamówić taksówkę. Gdy skończyła już swój wywód, rozłączyła się jakby nigdy nic. Nie wiedział co robić? Śmiać się, czy faktycznie ruszyć się z kanapy i pojechać po nią.
Bił się z myślami przez dłuższy czas, ale ostatecznie zgarnął kurtkę którą zarzucił sobie na plecy i wziął kluczyki od auta. Jego audi było naprawdę szybką bestią także nie musiała długo czekać. Gdy podjechał pod adres, westchnął… co on tu robi?
Ostatecznie wysiadł z auta i stanął opierając się o nie.
- Zamawiała Pani ubera? - mina Prudence była bezcenna.
prudence lane