stars dancing on ice
: pt maja 15, 2026 7:02 pm
02.
Żartował z tym jointem i dodatkowym alkoholem. Spotkania z Kimberly nie zawsze kończyły się w ten sposób — przebywając w swoim towarzystwie, starali się raczej spędzać czas dość produktywnie. Raz, świeżo po przeprowadzce Raina, Kimberly zabrała go do skateparku. Niestety na zewnątrz było zimno i nie udało im się pójść na lody, ale byli za to na kawie. I to w kawiarni, której istnienia nawet się nie spodziewał; bo to była kawiarnia typowo dla nerdów. Kimkolwiek był właściciel, przekminił całkiem nieźle cały ten biznes. No bo miejsce, w którym można wypić kawę albo energetyka i jeszcze pograć na konsoli zdecydowanie robiło wrażenie. Zwłaszcza na Rainie. Lubił większość rzeczy powiązanych z tematyką gejmingu, dlatego takie wyjście bardzo mu odpowiadało. Obawiał się przyjazdu do Toronto, lecz im dłużej tutaj mieszkał, tym bardziej zaczął doceniać te miasto. Znajdywał coraz więcej plusów, bo Toronto naprawdę pomagało zapomnieć i zmuszało do wstrzymania wdechu. Lubił miejsca przesiąknięte wielobarwnością i miksem kulturowym. Ontario, nad którym stało miasto, było naprawdę niesamowitym jeziorem rozciągającym się aż po sam horyzont, a wszystkie te neony świecące wieczorami, wprawiały go w zachwyt.
W ostatnim czasie ze względów tak oczywistych, jak praca — w której udało mu się odnaleźć — i studia, miał dużo mniej czasu. Czuł się przemęczony przebywaniem z ludźmi. Klienci byli zbyt przytłaczający i było ich zbyt wielu jak na jego introwertyczną naturę. Dlatego po powrocie do domu wyciszał wszystkie możliwe komunikatory i siadał do komputera. Odpoczywał poprzez przemierzanie fantastycznych, wymyślnych światów i czilował do późnego wieczora. Z pokoju wychodził rzadko. Głównie po to, by coś zjeść i zamienić kilka słów z babcią Norą. Widząc ją, jak zwykle pełną energii, zastanawiał się, skąd w ogóle ją brała. Miała w sobie niewyczerpalne źródło energii i mimo wieku, miała w sobie dużo więcej życia niż jej wnuki. Chase też jakoś sobie radził. Najwidoczniej przeprowadzka wyszła na dobre całej trójce. Rain miewał problemy z organizacją czasu wolnego, dlatego na dzień spotkania z Kimberly wybrał dzień zupełnie wolny. Musiał się w końcu wyspać i nieco zregenerować, żeby mieć siłę na przebywanie w towarzystwie przyjaciółki — wbrew nerdowskiej osobowości, była bardziej kontaktowa od niego. Po długich debatach doszli do wniosku, że wybiorą się na całoroczne lodowisko. Dla niego? Pomysł świetny, bo naprawdę lubił łyżwy. Wcześniej spotkali się w miejscu zbiórki, u niej lub u niego, a następnie wyruszyli w dalszą podróż — dy dystryktu sportowego.
— Myślisz, że gorącą czekoladę tutaj mają? Bo niby nie jest już zima... — zagaił, mrużąc przy tym oczy, bo gorąca czekolada i lodowiska z reguł kojarzyły mu się ze świętami. Tutaj klimat był nieco inny, było dużo chłodniej niż w Orleanie, więc czekolada do kupienia na miejcu miała więcej sensu.
Kimberly Swanson