cariño, te presento a Pati
: sob maja 16, 2026 8:10 pm
049.
Pilar came to play the boss’s girlfriend.
Pati came to see the woman Madox suddenly couldn’t shut up about.
Pati came to see the woman Madox suddenly couldn’t shut up about.
trigger warning
przekleństwaPocząwszy od tego, że Madox na śmierć pokłócił się z Williamem po tej całej akcji z Galenem Wyattem. Przez to, że on dostawał kolejne wiadomości z pogróżkami, od Nicka Daltona, jak uważał. Nicka, który wysłał Pilar tą pierdoloną paczkę. A kiedy poszedł w tej sprawie do Eliota, żeby załatwił mu widzenie u Daltona, z którym chciał przecież tylko porozmawiać, to komendant mu odmówił. Argumentował to podobnie do Pilar, że on nie umie tylko rozmawiać... I może Madox nawet by się z tego wybronił, gdyby nie zerwał się wtedy z krzesła i go nie kopnął, kiedy tylko pomyślał o tym, że Eliot ma to w dupie. Że on kurwa oddał tego psychopatę w ręce policji, a policja teraz... umywała rączki. Nic sobie z tego nie robiła, że ten zwyrodnialec wciąż nękał jego narzeczoną.
Madox był... delikatnie rzecz ujmując, wkurwiony.
Już chyba zjebał wszystkich, kogo się dało z klubu i znowu wszyscy chodzili koło niego na paluszkach. Larva w końcu wzięła się za robotę, za te faktury, które zalegały mu w gabinecie. Ochrona też nie schodziła z pozycji. Barmanki i tancerki go unikały i robiły swoje.
Brakowało tylko... kogoś, kto zajmie się klientami VIP, bo Noriega dzisiaj znowu musiał reagować. Praktycznie codziennie musiał, a przecież miał na głowie inne rzeczy, na przykład to... jak teraz kurwa spotkać się z Nickiem Daltonem.
I teraz z pomocą przychodziła mu Pati, właściwie to dosłownie, bo ona już od kilkunastu minut siedziała w jego biurze, w tym ozdobnym fotelu na przeciwko biurka, z nogą zarzuconą na nogę, ustami pociągniętymi karminową szminką. W ognisto czerwonej, opiętej sukience, na której odznaczały się jej tlenione kosmyki. Patricia Fernandes też była latynoską, a jednak farbowała na blond te swoje ciemne włosy i tylko smagła karnacja, wyraziste brwi i oczy... Ciemne, dzikie, zdradzały jej pochodzenie. No i akcent, z którym w tym momencie nadawała do Madoxa.
- Nie uwierzę, póki nie zobaczę Noriega… Ale słyszałam już, że jakaś chica latina caliente cię usidliła... Wiesz jak gadają, że... - urwała i podniosła na niego spojrzenie ponad czerwonymi paznokciami, które właśnie oglądała. Madox siedział za biurkiem, w swoim szefowskim fotelu i zerkał znowu na złoty, drogi zegarek na nadgarstku. Pilar powinna zaraz być, bo Madox zamierzał przedstawić jej Pati, zanim oficjalnie wprowadzi ją do klubu, jako nową menadżerkę od sekcji VIP.
- Że? - utkwił w niej te ciemne tęczówki. A Pati pochyliła się nad biurkiem w jego kierunku.
- Że poruchasz i zostawisz - powiedziała bez ogródek, ale zaraz prostowała się na fotelu - chociaż... ostatnio byłam na kolacji z takim Włochem, i wiesz akurat się zgadaliśmy o Emptiness i coś wspomniał, że to twoja narzeczona... i że jest psem, tak? Narzeczona z policji... Jestem jej tak kurwa ciekawa, że aż mnie skręca - Pati zerknęła na drzwi. A Madox pobujał się w fotelu na boki.
- I co jeszcze gadają? - chciał ją trochę pociągnąć za język, ale Pati wywróciła oczami, a zraz poprawiała nogę zmieniając tą którą miała na wierzchu, postukała szkarłatnymi paznokciami w blat biurka, robionego na specjalne zamówienie z Lapacho.
- A co ja jestem kurwa jakiś twój informator? Jeszcze mnie nie zatrudniłeś, na razie możemy sobie pogadać jak przyjaciele... I jako przyjaciółka to powiem ci, że pojawiają się pewne wątpliwości co do tego czyją stronę trzymasz - zmierzyła go spojrzeniem, a Madox też nawet na moment swojego od niej nie odwrócił.
- A ty czyją trzymasz Pati? - zapytał i teraz to on opierał się o biurko pochylając nad nim w jej kierunku.
- Wiesz kurwa czyją Madox... My się nigdy z psiarnią nie lubiliśmy - uśmiechnęła się do niego i zatrzepotała rzęsami. A Noriega pokiwał głową.
- No ja też nie... Ale kurwa Pati jak ona się rucha - opadł plecami na oparcie fotela i odchylił do tyłu głowę - a poza tym wiesz jak jest... Przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej - wzruszył ramionami, a ciemne spojrzenie przebiegło gdzieś po suficie. To Pati za to wisiało na jego twarzy, jakby chciała z niej coś jeszcze wyczytać.
- Mówisz? - zapytała przechylając na bok głowę - ty jej zrobisz dobrze językiem, a ona za to ci coś wyśpiewa na uszko? Taki macie układ? - zapytała bez owijania w bawełnę, bo Pati była dość bezpośrednia. Bardzo nawet. I może oni dlatego się tak dobrze dogadywali?
- Coś w tym stylu... - rzucił tylko Madox i znowu zakręcił się na krześle, Pati chciała się jeszcze odezwać, znowu opierała się o biurko, ale wtedy drzwi do gabinetu się otworzyły...
Dime algo al oído ✿˚ ༘ ⋆。♡˚