Strona 1 z 1

003. white party part 2

: pt maja 22, 2026 11:10 pm
autor: Peter Blythe
klimacik | klimacik | klimacik | klimacik



White party u Bylthów było na pewno wydarzeniem sezonu i oznaczało definitywny rozkwit wiosny w Toronto. Przyjęcie organizowane od kilku lat przez matkę Petera, Barbarę, było okazją do tego, żeby pokazać śmietance towarzyskiej swoje summer ready body w najnowszych kreacjach od Valentino czy Gucciego. Co roku pojawiało się kilka nowych twarzy, które otrzymywały zaproszenie, ale większość osób stanowiła stała ekipa bogatych ludzi mieszkających przy Kingsway oraz ich potomków. Tak samo w tym roku, wszyscy pięknie ubrani, pachnący i przystojni, popijali specjany drink wymyślony na tę okazję na bazie tequilli, albo raczyli się prosecoo lub szampanem. Nowostką w tym roku były stanowiska z burgerami, smażonymi owocami morza oraz hotdogami, mające dawać wrażenie "luźnej" imprezy. Większość modelek nie tykała jednak jedzenia, a z kolei ich bogaci partnerzy spoglądali tęsknie na jedzenie, wiedząc jednak, że dostaną po rękach, jeżeli wsadzą do ust jeszcze jeden powód dla któego te zaczną lament pod tytułem "chcesz się zabić na zawał?! przecież to cholesterol na talerzyku".
William, podobnie jak jego rodzice, należeli do stałych gości, natomiast Wendy dołączyła do tego grona dopiero przed kilkoma laty, kiedy Peter musiał przyznać się matce, z kim tak jeździ na te wszystkie wypady za miasto. Barbara zresztą była przekonana bardzo długo, że syn wciska jej kit, że to tylko jego przyjaciółka, ale kiedy poznała Wendy, odrazu ją polubiła, ale zrozumiała dlaczego to jest tylko przyjaciółka. Nie mówiła tego nigdy synkowi, ale dobrze wiedziała, że z kimś tak gadatliwym jej syn nie wytrzymałby więcej niż ten tydzień rocznie, który razem spędzają gdzieś pod namiotem albo na łódce.
Dzisiejszego dnia Peter po raz pierwszy od dawna, nie był jednak pewny czy Wendy przyjdzie na imprezkę. Okropnie się ostatnio pokłócili i od dnia w którym zostawił ją zapłakaną w jej mieszkaniu nie mieli okazji porozmawiać. Wbrew temu co powiedział mu Lucas, też nie napisał do niej żadnych smsów, tzn nie wysłał ich, bo napisał kilka, ale wszystkie pokasował zanim nacisnął "wyślij". LZresztą, cała ta pogawędka z Lucasem na temat jego problematycznych uczuć względem przyjaciółki sprawiła, że nawet nie był do końca pewny czy to dobry pomysł, by ząłatwiać to jakimś smsem. Poza tym, była też kwestia Kristin, która słodko uwieszona na jego ramieniu, sprawiała wrażenie idealnej dziewczyny i sam był w szoku jak fajnie się z nią bawił. Gadali ze znajomymi przechwalajac się planami na wakacje, a Kristin była wyjątkowo zabawna i wyglądała tak ślicznie w bieli...
Peter zajęty rozmową nie widział, kiedy William i Wendy w końcu pojawili się na imprezie, ale zauważyła ich Barbara. Matka Petera i Millie złapała parę, kiedy ci już mieli w dłoniach pierwsze drineczki. Ucałowała powietrze przy twarzy obojga i trzyma Williama za nadgarstek.
- Och William, jak wspaniale wyglądasz, tak się cieszę, że znalazłeś moment pomiędzy wszystkimi sprawami w któe jesteś zaangażowany. Twoi rodzice tak Cię chwalili. Ale przyznaj, czy miałeś coś do czynienia w tej głośnej sprawie Amber i Johnnego Deepa? Już wiesz kto będzie grał cię w dokumencie na Netflixie? - zagadała do mężczyzny i chwilę później przeniosła wzrok na Wendy. - Kochana, dobrze, że już wyzdrowiałaś, wyglądasz czarująco. Co prawda zabrakło cię na naszych zakupach. Chodziłyśmy z Millie i Kristin po butikach przynajmniej kilka godzin, a Twoja opinia byłaby tak potrzebna, bo dziewczęta bardzo krytykowały mój wybór bluzeczki, chociaż może to dobrze, bo w koncu zdecydowałam się na Diora- wygładza rękawy eleganckiej sukni i unosi lekko dłon pokazując okolice basenu. - Ale pewnie jesteś ciekawa, gdzie podział się Peter. Wydaje mi się, ze widziałam go z Kristin gdzieś przy basenie. Kristin też ma piękną sukienkę, mam nadzieję, że mój syn jak tylk opatrzy na nią w bieli to nie żałuje swojej decyzji. - mówi dwuznacznie, obserwując to Williama to znów Wendy.


William N. Patel Wendy Gardner