Wcześniej, na początku roku 2015, czyli już ponad dziesięć lat temu, nie uwierzyłby, gdyby ktoś powiedział mu, że jego życie ze stabilnie nudnego, w którym rozrywkę zapewniało mu rozwijanie wiedzy na temat fizyki i sprawdzanie kartkówek dzieciaków z liceum, tak diametralnie zmieni się do tego stopnia, że w pewnym momencie sam siebie nie pozna. Wzbogacił się szybko i gwałtownie, a utrzymał majątek chyba tylko dzięki szczęściu, bo jako płotka w wodach pełnych rekinów, trafił na pomocną dłoń w postaci uczciwego i mądrego doradcy.
Potem w jego życiu znowu pojawił się Romeo. Tego też nie planował, wcześniej nie myślał o nim inaczej, niż o każdym innym uczniu. Był mądrym chłopakiem, co się nie zmieniło, ale i dzieckiem. Nie zauważył, że nastolatek do niego wzdychał jeszcze w szkole, ale i później z trudem przyszło mu zrozumienie sytuacji. Nigdy nie szukał miłości, skupiając się na nauce i pracy, zawsze myśląc, że stałe związki nie są dla niego. Być może nie doceniał samego siebie pod tym względem, bo głównym argumentem było to, że potencjalny partner zapewne tylko by się z nim nudził albo denerwował na to, że Nestor tak dużo czasu poświęca na pracę. Wiele lat był samotny i w pewnym momencie do tego przywykł, nawet godząc się z myślą, że zostanie starym kawalerem.
Los chciał jednak inaczej.
Nie był pewien kiedy dokładnie zakochał się w bardzo upartym chłopaku, który głośno się śmiał, snuł swoje fantastyczne historie i czytał wieczorami własnoręcznie spisane opowieści, a potem uwodził go swoją bardzo zmysłową stroną, pięknym uśmiechem i spojrzeniem intensywnie niebieskich oczu, od których ciężko było oderwać wzrok. Nagle dzielenie czasu między pracę i tę konkretną osobę okazało się dużo łatwiejsze, niż myślał. Zmiany były duże i w pewnym sensie z dnia na dzień, ale absolutnie tego nie żałował. Nawet wtedy, kiedy pojawiły się problemy, ale miał wrażenie, że pokonanie ich tylko bardziej zbliżyło go z Romeo.
Priorytety całkowicie się zmieniły i nagle wszystko, co robił, robił przede wszystkim dla swojego partnera, później narzeczonego i obecnie męża. Uśmiechał się na jego widok, a kiedy spędzali czas oddzielnie uśmiechał się, kiedy o nim myślał. Tak, jak dzisiaj, jeżdżąc od spotkania do spotkania. Często układał sobie harmonogram w taki sposób, aby jak najwięcej spotkań związanych z pracą ułożyć obok siebie, aby mieć więcej dni, w które mógł pracować zdalnie, dzięki czemu więcej czasu spędzał z Romeo.
W takie dni dzwonili do siebie co najmniej raz i wymieniali od kilkunastu, do kilkudziesięciu wiadomości, w których relacjonowali sobie bieżące wydarzenia, jeżeli uznali, że warto się nimi podzielić. Często wspominana była Chanel, ich pudel, która była dla nich obu oczkiem w głowie, chociaż głównie zajmował się nią Romeo.
Nestor wrócił do domu późnym popołudniem i już w aucie, którym wjechał powoli do garażu, przetarł zmęczone oczy dłońmi, na chwilę zdejmując okulary i układając je na siedzeniu obok. To był wyczerpujący dzień, ale też dosyć owocny, więc pomimo zmęczenia był względnie zadowolony. Odchrząknął krótko, luzując krawata, wsunął okulary z powrotem na nos i wszedł do domu, a po zdjęciu butów pierwsze swoje kroki skierował do męża. Zawsze cieszył się na jego widok, niezależnie od tego ile czasu się nie widzieli.
Zdążył odwiesić marynarkę na wieszak i rozpiąć guziki rękawów koszuli, zanim nie objął chłopaka w pasie, żeby przyciągnąć go do czułego pocałunku.
一
Pięknie pachnie 一 powiedział, siadając do obiadu. Dbanie o siebie nawzajem przychodziło im chyba naturalnie i obaj wydawali się nieprzerwanie szczęśliwi w tej relacji, co dawało mu już pewność, że tak już zostanie. Jedyny temat, którego unikali, to temat śmierci, ale Nestor, chociaż nie mówił o tym na głos, zabezpieczył małżonka na każdy możliwy sposób, aby miał wszystkiego pod dostatkiem, gdyby miało go nagle zabraknąć.
Po posiłku spędził chwilę w swoim gabinecie z drinkiem w dłoni, sprawdzając czy wszystkie kamery i mikrofony w domach, które wynajął lub sprzedał, działają jak należy, przejrzał jeszcze e-maile i przeanalizował na szybko dane z kilku stron internetowych, ale kiedy tylko dopił whiskey z lodem, wyłączył laptop i udał się do sypialni.
一
Mówiłeś. I nie zapomniałeś. Ale chętnie usłyszę to jeszcze raz 一 odparł, opierając się wygodnie o zagłówek łóżka i obserwując Romeo, który był niezwykle atrakcyjnym, młodym mężczyzną i zależało mu na nim bardziej, niż na wszystkim innym w jego życiu. Obserwował jego ciało i sylwetkę, czując narastające podniecenie, bo takie przedstawienia działały na niego zawsze. Uśmiechał się lekko, wsuwając dłonie na jego uda i sunąc nimi do bioder i boków, kiedy tylko Romeo rozgościł się na jego nogach. Nestor miał na sobie bawełniany podkoszulek na krótki rękaw i krótkie, wygodne spodenki.
一
Ah tak? Zawsze możesz mi opowiedzieć najciekawsze momenty 一 powiedział ciszej, powoli gładząc jego plecy, jednocześnie składając delikatny pocałunek na jego szyi, wyczuwając pod wargami szybszy puls. Uśmiechnął się rozbawiony i odchylił głowę, słysząc dalszą część wypowiedzi.
一
Niezła próba, Romy. Mówiłem ci, że Chanel prawdopodobnie będzie zazdrosna, a nie chcemy jej stresować, prawda? 一 powiedział, spoglądając na niego sugestywnie. Mieli już dwie rozmowy o drugim piesku i Nestor zdawał sobie sprawę, że potrzeba Romeo na adopcję kolejnego pupila była bardzo duża, ale mężczyzna nie był przekonany czy to dobry pomysł. 一
Jeżeli bardzo ci zależy, to może najpierw umówię nam poradę u Trinity? Zdalnie 一 zaproponował po chwili, nie chcąc go tak całkowicie rozczarowywać. Trinity była behawiorystą Chanel jeszcze w Vancouver i miał nadzieje, że ona wyrazi szczerą opinię na ten temat. Odłożył okulary na szafkę nocną, stojącą obok łóżka, a potem przytrzymał chłopaka mocniej i przekręcił się z nim, układając go pod sobą.
一
Dalej mogę jednak ładnie prosić 一 zauważył, zaciskając dłoń na jego udzie, kiedy poczuł, że ten oplótł go nogami w pasie. 一
Proszę, Romy, pokaż mi co robili. Podniecili cię? Chciałbyś też to zrobić? 一 pytał, błądząc ustami po inii jego szczęki, a potem szyi. Miejsca po pocałunkach były wilgotne i lekko zaczerwienione.
romeo marlowe