the party’s done and i’m no fun i know, i know
: wt cze 02, 2026 10:54 pm

Russell od dobrych kilkunastu minut miał wrażenie, że znalazł się w najgłośniejszym miejscu na świecie. Muzyka dudniła gdzieś z salonu, ktoś śmiał się zbyt głośno przy schodach, a dwóch jego znajomych właśnie próbowało przekonać stojącą lampę, że jest doskonałym słuchaczem. Jeszcze kilka lat temu pewnie siedziałby obok nich z butelką w ręku, śmiejąc się z tych samych idiotyzmów. Dzisiaj jednak było inaczej. Dziś jakoś wyjątkowo mu to wszystko przeszkadzało, a impreza totalnie odbiegała od jego oczekiwań. Od dłuższego już czasu nie pił alkoholu. Nie dlatego, że musiał. Po prostu pewnego dnia uznał, że ma dość budzenia się z urwanymi wspomnieniami i głową ciężką od błędów. Początkowo wydawało mu się, że nic się nie zmieni. Że nadal będzie potrafił odnaleźć się na takich imprezach. Tymczasem z każdą kolejną godziną coraz bardziej czuł się jak obserwator, a nie uczestnik. Właśnie dlatego jego wzrok po raz kolejny powędrował w stronę kuchni. Stała tam sama. Opierała się biodrem o blat, obracając w dłoniach szklankę z czymś, co wyglądało bardziej na sok niż drinka. Nie rozmawiała z nikim. Nie sprawiała też wrażenia osoby, która świetnie się bawi. A mimo to od momentu, gdy pojawiła się na imprezie, trudno było mu oderwać od niej wzrok. Doskonale ją kojarzył. Był u niej kiedyś na kontroli przeciwpożarowej i od tamtego czasu zapadła mu w pamięci.
Przez chwilę wahał się, po czym ruszył w jej stronę — Coven, prawda? Jeśli też liczysz minuty do końca tej imprezy, to mam świetną wiadomość. Właśnie znalazłem drugą osobę, która wygląda na równie znudzoną jak ja — zakomunikował, a kącik jego ust uniósł się lekko ku górze. Może i nie była znudzona, ale gdyby świetnie się bawiła to nie stałaby tutaj sama, prawda? Oparł się ramieniem o szafkę obok, zostawiając jej wystarczająco dużo przestrzeni. Spojrzał na brunetkę z rozbawieniem, ale bez nachalności — Chociaż przyznam, że istnieje też druga możliwość. Może po prostu wszyscy tutaj są strasznie nudni, a tylko ty wyglądasz interesująco — duknął z siebie, totalnie w swoim stylu. Nie miał w zwyczaju nie podchodzić do pięknych kobiet i nie próbować zwrócić na siebie ich uwagi. Tym razem uśmiechnął się szerzej obracając kubkiem z gazowanym napojem w dłoni.
coven bremers
