It's called plus one, not plus two
: pt cze 05, 2026 4:03 pm
Powrót do pracy był nieco cięższy niż to sobie wyobrażał. Powinien był być przyzwyczajony do przebywania w jej towarzystwie. I rzeczywiście był. Przynajmniej przed tym jak spędzili ze sobą kilka nocy. Teraz patrzył już na nią trochę inaczej. Naprawdę pilnował się w tym by nie dawać nikomu powodów do plotek, ale cholera... Osoby odpowiadające za garderobę całkiem często testowały jego samokontrolę. Przynajmniej nie mógł już narzekać na nudę. Trzymanie rąk przy sobie robiło się coraz cięższe. Za to gdy w końcu dorwał ją w swoim mieszkaniu, samochodzie, albo tak... Czasami też w swoim biurze w siedzibie stacji. Te zbliżenia smakowały wtedy o tyle bardziej słodko.
Ich sprawy zdawały się iść naprawdę dobrze. Wyjazd na urlop musieli trochę przełożyć, ale to nie stawało im na drodze w rozwijaniu ich relacji. Tak mu się przynajmniej wydawało dopóki w obrazku nie pojawiła się Ella. Nie nazwałby jej do końca swoją byłą. Nigdy nie łączyła ich relacja romantyczna. Bardziej fizyczna i oportunistyczna. Nie było wielkim sekretem, że Max nie zawsze był w Hollywood lojalny. Kiedy był na prochach robił wiele głupot. Sypianie z Ellą było jednym z nich. Powiedzieli sobie na samym początku, że to nie będzie nic głębszego i nie było. To była klasyczna relacja friends with benefits. W ich przypadku narodziła się z tego całkiem fajna przyjaźń.
Ella przyjechała do Toronto na zdjęcia do swojego nowego filmu. Tak, też była aktorką. Jej kariera nadal miała się całkiem dobrze. Jak to bywa w takich sytuacjach film również trzeba było wypromować. Robiło się wtedy wywiady również w lokalnych telewizjach, więc całkiem często pojawiała się na ich planie.
Bronte wiedziała o tym, co ich łączyło. Max nie zamierzał tego ukrywać. Twierdziła, że wszystko między nimi w porządku, ale od jakiegoś czasu zaczęła się od niego odsuwać. Teraz właśnie oglądał jak jego aktualna dziewczyna prowadzi wywiad na żywo z dziewczyną, z którą kiedyś sypiał. Do tej pory nie wiedział w którym momencie wpadł na to, że to może być dobry pomysł. Czy w ogóle był taki moment? Dla niego napięcie było namacalne, lecz mógł tylko mieć nadzieję, że nie zobaczą tego widzowie.
Gdy kamery zgasły, a ludzie zaczęli się rozchodzić pogratulował obu dziewczynom, ale tę ważniejszą zaciągnął na bok pod pretekstem przegadania kolejnego wywiadu. Zatrzymali się pomiędzy wieszakami z kolejnymi kreacjami, które oferowały nieco prywatności chociaż od wścibskich spojrzeń.
- Hej, może to nie jest najlepszy moment, ale muszę wiedzieć. - zaczął upewniając się jeszcze, że nikt ich nie usłyszy - Jesteś na mnie za coś zła? Od kilku dni jest jakoś inaczej. - spojrzał na nią pytająco przechylając głowę - Jest coś o czym powinienem wiedzieć?
Nie chciał żadnych niedopowiedzeń. Ustalili gdzieś na początku, że będą mieć otwarte linie komunikacji. Że będą rozmawiać. Ostatnio zaczęło im to uciekać, a tego nie chciał.
Bronte Rosenthal-Murray
Ich sprawy zdawały się iść naprawdę dobrze. Wyjazd na urlop musieli trochę przełożyć, ale to nie stawało im na drodze w rozwijaniu ich relacji. Tak mu się przynajmniej wydawało dopóki w obrazku nie pojawiła się Ella. Nie nazwałby jej do końca swoją byłą. Nigdy nie łączyła ich relacja romantyczna. Bardziej fizyczna i oportunistyczna. Nie było wielkim sekretem, że Max nie zawsze był w Hollywood lojalny. Kiedy był na prochach robił wiele głupot. Sypianie z Ellą było jednym z nich. Powiedzieli sobie na samym początku, że to nie będzie nic głębszego i nie było. To była klasyczna relacja friends with benefits. W ich przypadku narodziła się z tego całkiem fajna przyjaźń.
Ella przyjechała do Toronto na zdjęcia do swojego nowego filmu. Tak, też była aktorką. Jej kariera nadal miała się całkiem dobrze. Jak to bywa w takich sytuacjach film również trzeba było wypromować. Robiło się wtedy wywiady również w lokalnych telewizjach, więc całkiem często pojawiała się na ich planie.
Bronte wiedziała o tym, co ich łączyło. Max nie zamierzał tego ukrywać. Twierdziła, że wszystko między nimi w porządku, ale od jakiegoś czasu zaczęła się od niego odsuwać. Teraz właśnie oglądał jak jego aktualna dziewczyna prowadzi wywiad na żywo z dziewczyną, z którą kiedyś sypiał. Do tej pory nie wiedział w którym momencie wpadł na to, że to może być dobry pomysł. Czy w ogóle był taki moment? Dla niego napięcie było namacalne, lecz mógł tylko mieć nadzieję, że nie zobaczą tego widzowie.
Gdy kamery zgasły, a ludzie zaczęli się rozchodzić pogratulował obu dziewczynom, ale tę ważniejszą zaciągnął na bok pod pretekstem przegadania kolejnego wywiadu. Zatrzymali się pomiędzy wieszakami z kolejnymi kreacjami, które oferowały nieco prywatności chociaż od wścibskich spojrzeń.
- Hej, może to nie jest najlepszy moment, ale muszę wiedzieć. - zaczął upewniając się jeszcze, że nikt ich nie usłyszy - Jesteś na mnie za coś zła? Od kilku dni jest jakoś inaczej. - spojrzał na nią pytająco przechylając głowę - Jest coś o czym powinienem wiedzieć?
Nie chciał żadnych niedopowiedzeń. Ustalili gdzieś na początku, że będą mieć otwarte linie komunikacji. Że będą rozmawiać. Ostatnio zaczęło im to uciekać, a tego nie chciał.
Bronte Rosenthal-Murray