I wanna be the Girl Under You
: sob cze 06, 2026 10:43 am
Zdecydowanie nie spodziewała się tego, że to spotkanie potoczy się w podobny sposób... Cóż, może i po cichu na to liczyła, ale na pewno nie chciała tego zapeszać. Nieczęsto bowiem sprawy przybierały tak często podobny obrót, gdy umawiała się z kimś na pierwszą randkę czy też takie pierwsze niezbyt zobowiązujące spotkanie w ramach zapoznania się. Tylko, że z Karrionem wszystko szło nadzwyczaj gładko, a sytuacja pomiędzy nimi rozwijała się naprawdę ekspresowo w przyjemnym kierunku.
Nie miała oporów przed tym, aby z baru zabrać go do siebie. Mężczyzna zareagował na propozycję zmiany miejsca nadzwyczaj chętnie i już chwilę później znajdowali się przed lokalem, czekając na ubera i całując się jak zakochani nastolatkowie.
Uwielbiała to jak uważny był Stifler. Z jednej strony niemal władczo przycisnął ją do ściany baru, ale jednocześnie dbał o to, aby się o nią nie poobijała. Nie mogła zareagować inaczej niż tylko zadowolonym pomrukiem wprost w jego usta.
Jazda taksówką do jej mieszkania była prawdziwą męczarnią, ale pomogła jej nieco ochłonąć po tych gorących pocałunkach. Nie była niewyżytą małolatą, aby dobierać się do niego w aucie. Co prawda jej dłoń spoczywała na udzie pięściarza, ale powstrzymywała się od robienia czegokolwiek więcej.
W końcu jednak dotarli pod odpowiedni adres, gdzie musieli jedynie wsiąść do windy, w której udało im się skraść jeszcze kilka pocałunków zanim znaleźli się pod drzwiami mieszkania Attwood, które musiała jeszcze otworzyć zanim weszli do środka.
- Czuj się jak u siebie - mruknęła z zadowoleniem, zadzierając nieco głowę, aby móc u spojrzeć w oczy z tak niewielkiej odległości jaka ich dzieliła. - Byłabym kiepską gospodynią, gdybym nie zaproponowała ci najpierw drinka.
Nie musieli nigdzie się spieszyć. Mieli całą przestrzeń tylko dla siebie także mogli oddać się wszelkim możliwym przyjemnością. Nic nie stało na przeszkodzie, aby przyrządziła im jeszcze po drinku i puściła jakąś przyjemną melodię w tle, aby stworzyć przyjemną atmosferę. Mogli też od razu przejść do rzeczy. Wszystko zależało głównie od tego na co Karrion miał ochotę.
Karrion Stifler
Nie miała oporów przed tym, aby z baru zabrać go do siebie. Mężczyzna zareagował na propozycję zmiany miejsca nadzwyczaj chętnie i już chwilę później znajdowali się przed lokalem, czekając na ubera i całując się jak zakochani nastolatkowie.
Uwielbiała to jak uważny był Stifler. Z jednej strony niemal władczo przycisnął ją do ściany baru, ale jednocześnie dbał o to, aby się o nią nie poobijała. Nie mogła zareagować inaczej niż tylko zadowolonym pomrukiem wprost w jego usta.
Jazda taksówką do jej mieszkania była prawdziwą męczarnią, ale pomogła jej nieco ochłonąć po tych gorących pocałunkach. Nie była niewyżytą małolatą, aby dobierać się do niego w aucie. Co prawda jej dłoń spoczywała na udzie pięściarza, ale powstrzymywała się od robienia czegokolwiek więcej.
W końcu jednak dotarli pod odpowiedni adres, gdzie musieli jedynie wsiąść do windy, w której udało im się skraść jeszcze kilka pocałunków zanim znaleźli się pod drzwiami mieszkania Attwood, które musiała jeszcze otworzyć zanim weszli do środka.
- Czuj się jak u siebie - mruknęła z zadowoleniem, zadzierając nieco głowę, aby móc u spojrzeć w oczy z tak niewielkiej odległości jaka ich dzieliła. - Byłabym kiepską gospodynią, gdybym nie zaproponowała ci najpierw drinka.
Nie musieli nigdzie się spieszyć. Mieli całą przestrzeń tylko dla siebie także mogli oddać się wszelkim możliwym przyjemnością. Nic nie stało na przeszkodzie, aby przyrządziła im jeszcze po drinku i puściła jakąś przyjemną melodię w tle, aby stworzyć przyjemną atmosferę. Mogli też od razu przejść do rzeczy. Wszystko zależało głównie od tego na co Karrion miał ochotę.
Karrion Stifler