taco tuesday
: wt cze 09, 2026 9:43 pm
mr strażak
Moja sąsiadka pani Green to wariatka. Dowiedziałam się tego jakieś piętnaście lat temu, kiedy polewała mnie i moje psiapsi lodowatą wodą z węża, przez ogrodzenie, bo twierdziła, że jesteśmy zbyt głośno. Od tamtego momentu jest moim wrogiem!! Ale to, że zaczęła wzywać strażaków do siebie na chatę bo albo jej jakiś wróbel za lodówkę wleciał, albo znalazła szczura w toalecie, dopiero niedawno zaczeło mieć jakieś miłe plusy. Bo odkąd to robi, to zawsze siadam sobie w oknie i zerkam na przystojnych panów strażaków, którzy kręcą się po podwórku.
A nie wiem czy wiecie, ale obserwowanie strażaków jak się rozbierają od gorącej pogody, zawsze wygląda jakby było puszczone w zwolnionym tempie i z nastrojową muzyczką. I aż wtedy trochę żałuje, że na nich nie polewa też wody z węża, albo przynajmniej na mnie, bo tak mi jest gorąco jak na nich patrzę.
Dziwne natomiast było w tym wszystkim to, że chociaż kobieta ewidentnie marowała ich czas, to mieli zawsze uśmiechy wymalowane na przystojnych twarzach i wyraźnie byli dla niej mili. Trochę ich za to podziwiałam, bo ja z nią bardzo źle sobie żyję.
Moja matka mi mówi, że nie mogę być dla niej taka wredna jakbym chciała, ale sama pod nosem soczyście na nią przeklina po hiszpańsku, więc też wiem, że ma jej dość. Mój papi natomiast znosi ją ze stoickim spokojem, ale przysięgam że dwa razy słyszałam, jak już pistolet ładował i chciał iść babie przyłożyć ją do głowy. Chyba jedyna osoba, która ją lubi to mój najmłodszy brat Mateo, ale on ma dziesięć lat i jest aniołkiem, więc nie liczy się.
Dziś robiliśmy tacoski, rodzice poszli na mecz Xaviera z Mateo, ja zostałam żeby się uczyć do spektaklu więc oczywiście zamiast czytać i uczyć się roli, to stałam w kuchennym oknie i przygotowywałam sobie drugą porcję guacamole i patrzyłam co tam się dzieje u tej Green.
A tam znów pokaz male models strażaków, zagapiłam się i w pewnej chwili dostrzegam, że jeden z nich ma bardzo podobne rysy do chłopaka z którym buja się moja koleżanka Elsa. Czy ona mi mówiła, że on jest strażakiem? Otóż na pewno nie!! Trochę się zastanawiałam, czy to fair wobec Donniego, żeby pisać do innego chłopaka, ale widzę, że odczytał moją wiadomość sprzed pięciu godzin i nic mi nie odpisał, więc na złość mu, postanowiłam napisać do Russela czy chce wpaść na tacosy.
Oczywiście, że chciał. Kto by nie chciał.
Co prawda coś tam zmyśla, że ptorzebuje czasu, żeby dojechać po pracy, aż się nie mogłam powstrzymać i mu kazałam kask przynieść. W międczycasie kiedy na niego czekałam, zastanawiałam się czy Donnie mi odpisze, czy on wogóle wie, że ja robi dziś tacoski? I dlaczego mi nic nie odpisuje tyle czasu!
W końcu dzwonek do drzwi obwieszcza nadejście straży pożarnej, otwieram więc je szeroko i się uśmiecham jeszcze szerzej.
- O honey, czekałam z obiadem - witam go jakbyśmy wcale nie znali się tylko trochę, ale jakby był conajmniej panem tego domu.
Moja sąsiadka pani Green to wariatka. Dowiedziałam się tego jakieś piętnaście lat temu, kiedy polewała mnie i moje psiapsi lodowatą wodą z węża, przez ogrodzenie, bo twierdziła, że jesteśmy zbyt głośno. Od tamtego momentu jest moim wrogiem!! Ale to, że zaczęła wzywać strażaków do siebie na chatę bo albo jej jakiś wróbel za lodówkę wleciał, albo znalazła szczura w toalecie, dopiero niedawno zaczeło mieć jakieś miłe plusy. Bo odkąd to robi, to zawsze siadam sobie w oknie i zerkam na przystojnych panów strażaków, którzy kręcą się po podwórku.
A nie wiem czy wiecie, ale obserwowanie strażaków jak się rozbierają od gorącej pogody, zawsze wygląda jakby było puszczone w zwolnionym tempie i z nastrojową muzyczką. I aż wtedy trochę żałuje, że na nich nie polewa też wody z węża, albo przynajmniej na mnie, bo tak mi jest gorąco jak na nich patrzę.
Dziwne natomiast było w tym wszystkim to, że chociaż kobieta ewidentnie marowała ich czas, to mieli zawsze uśmiechy wymalowane na przystojnych twarzach i wyraźnie byli dla niej mili. Trochę ich za to podziwiałam, bo ja z nią bardzo źle sobie żyję.
Moja matka mi mówi, że nie mogę być dla niej taka wredna jakbym chciała, ale sama pod nosem soczyście na nią przeklina po hiszpańsku, więc też wiem, że ma jej dość. Mój papi natomiast znosi ją ze stoickim spokojem, ale przysięgam że dwa razy słyszałam, jak już pistolet ładował i chciał iść babie przyłożyć ją do głowy. Chyba jedyna osoba, która ją lubi to mój najmłodszy brat Mateo, ale on ma dziesięć lat i jest aniołkiem, więc nie liczy się.
Dziś robiliśmy tacoski, rodzice poszli na mecz Xaviera z Mateo, ja zostałam żeby się uczyć do spektaklu więc oczywiście zamiast czytać i uczyć się roli, to stałam w kuchennym oknie i przygotowywałam sobie drugą porcję guacamole i patrzyłam co tam się dzieje u tej Green.
A tam znów pokaz male models strażaków, zagapiłam się i w pewnej chwili dostrzegam, że jeden z nich ma bardzo podobne rysy do chłopaka z którym buja się moja koleżanka Elsa. Czy ona mi mówiła, że on jest strażakiem? Otóż na pewno nie!! Trochę się zastanawiałam, czy to fair wobec Donniego, żeby pisać do innego chłopaka, ale widzę, że odczytał moją wiadomość sprzed pięciu godzin i nic mi nie odpisał, więc na złość mu, postanowiłam napisać do Russela czy chce wpaść na tacosy.
Oczywiście, że chciał. Kto by nie chciał.
Co prawda coś tam zmyśla, że ptorzebuje czasu, żeby dojechać po pracy, aż się nie mogłam powstrzymać i mu kazałam kask przynieść. W międczycasie kiedy na niego czekałam, zastanawiałam się czy Donnie mi odpisze, czy on wogóle wie, że ja robi dziś tacoski? I dlaczego mi nic nie odpisuje tyle czasu!
W końcu dzwonek do drzwi obwieszcza nadejście straży pożarnej, otwieram więc je szeroko i się uśmiecham jeszcze szerzej.
- O honey, czekałam z obiadem - witam go jakbyśmy wcale nie znali się tylko trochę, ale jakby był conajmniej panem tego domu.