Feels like a game You have to play
: pn cze 15, 2026 1:52 pm
42
— I jak? — zapytała, po czym wykonała obrót wokół własnej osi, zdając sobie sprawę, że stanie w T pose nie jest zbyt reprezentatywne. Emma podniosła wzrok znad laptopa i przyjrzała się jej uważnie. W końcu jednak pokiwała zadowolona głową.
— Zajebiście. Posika się z wrażenia. Wie w ogóle o co chodzi? — dopytała, siadając wygodniej na kanapie. Burnett była na tyle miła, że pomogła jej z dopasowaniem ostatnich akcesoriów i uczesaniem się. Fryzura niby nie była skomplikowana, ale i tak Finch nie wychodziła. Chciała zrobić Teddy małą niespodziankę, dlatego zaproponowała, że spotkają się na miejscu. Nie była w sumie pewna, czy jej narzeczona jest teraz w domu. Może pojechała do Donovana? Albo raczej do Iris. Chociaż nie, lepiej żeby siedziała z Jettem przed ich randką, a nie wgapiała się na swoją byłą crush. Wszystko jedno! April zdążyła się za nią stęsknić tak czy siak, bo przecież nie widziały się od rana, kiedy do Finch wychodziła do pracy.
Do baru dotarła oczywiście nieco spóźniona. Ale tym razem to było celowo! Zależało jej, by Teddy na miejscu była pierwsza. Inaczej z niespodzianki byłby nici. Weszła do środka i rozejrzała się uważnie po spelunie. No dobra, to wcale nie była żadna speluna. To wyłącznie kwestia wystroju. Drinki należały tu do raczej drogich, a w toalecie było raczej czysto. Właściciele po prostu uznali, że ozdoby z pustych butelek po whishy, neony i plakaty sugerujące, że znajdują się w dużo większej metropolii niż faktycznie byli, to super pomysł. Właściwie mieli rację. April zawsze się tu bardzo podobało, ale nie pamiętała, czy była tu kiedyś z narzeczoną. Chyba nie. Zauważyła ją stojącą przy barze, pewnie zamawiającą sobie coś do picia. Odchrząknęła nerwowo i ruszyła w jej stronę z duszą na ramieniu. Martwiła się, że ten pomysł jednak nie spodoba jej się aż tak bardzo. Wyrwała kiedyś w podobny sposób swoją wieloletnią przyjaciółkę, ale to nie była przecież Teddy i w ogóle tamto to nie było do końca randka, więc było kiepskim punktem odniesienia.
— Dla mnie to samo — zagaiła barmana, który przyjął zamówienie od Darling. Gość spojrzał na nią z uniesionymi brwiami, skinął jednak głową i zajął się swoją robotą. Nie jego rolą było przecież komentowanie. April oparła się nonszalancko o bar i spojrzała na swoją partnerkę.
— Może się dosiądę? Wyglądasz, jakby brakowało ci rozmowy. Albo chociaż zgrabnej sylwetki w zasięgu wzroku — zagaiła tym razem do Teddy, spokojnym, mrukliwym tonem. Wyglądało na to, że próbowała ją właśnie wyrwać, jakby widziały się po raz pierwszy w życiu. Mogło coś w tym być. Finch zadbała przecież o to, by nie wyglądać jak ona. Wreszcie zrobiła użytek z pasów do samochodu, które przyszły jej jakiś czas temu w paczce. Nie trafiła się jeszcze żadna impreza ani konwent, na który mogła się tak ubrać, więc Teddy będzie pierwszą testerką jej cosplayu Panam z Cyberpunka, który oczywiście zawierał wspomniane pasy. Jeżeli tylko Emma nie kłamała, było naprawdę nieźle. Wysokie i ciemne buty dodawały jej nieco wzrostu dzięki grubej podeszwie. Miała na sobie jeansy, które ciasno opinały jej tyłek, eksponowany jeszcze dokładniej przez ułożenie pasów. Miała jej motocyklową kurtkę, pod którą miała wyłącznie zielony crop top, który w przypadku April akurat więcej odsłaniał niż zakrywał. Wraz z Emmą udało im się dopasować makijaż, by był ciemny i ostry, zupełnie jak u Nomadki, ale przy okazji nie przytłaczał Finch. Gdyby nie fakt, że nadal była blondynką, to pewnie po wysoko upiętych włosach można byłoby się pomylić i uznać, że postać wyszła z ekranu! No dobra, bez przesady, ale skoro przyszła tu ewidentnie z nastawieniem zabawy w odgrywanie ról, to można było troszkę naciągnąć fakty.
Ty jesteś taka moja mała Kate Moss