lost and found
: czw cze 25, 2026 5:41 pm
006.
Zegarek ciążył jej w kieszeni, więc wyciągnęła go, przez chwilę obracając w dłoni. Był niepozorny, nawet nie pamiętała, że miał go tamtego wieczoru na dłoni. Pomyślała, że musiał zaplątać się gdzieś w plątaninie ich ubrań, kiedy te lądowały na podłodze. W końcu Lina może i nie miała najlepszej reputacji, ale nie była złodziejką. Nie wiedziała, czy mężczyzna, z którym się umówiła, miał tego świadomość, czy może uważał, że zwędziła mu go celowo. Dlatego przychodząc tu, była spięta i nastawiona na ewentualną konfrontację.
W końcu, zastanawiając się i tak dłużej, niż powinna, pociągnęła za drzwi i weszła do środka. Knajpa była właściwie podobna do tej, w której spotkali się po raz pierwszy, bar ciągnął się przez całą szerokość pomieszczenia, a na jednym z jego krańców siedział Jude. Zabawne, Lina nie pamiętałaby jego imienia, gdyby nie wymiana wiadomości. W ogóle nie za bardzo pamiętała, o czym rozmawiali tamtego wieczoru. A przecież o czymś musieli, bo choć tego rodzaju przygody nie były dla niej niczym nowym, to nie pakowała się nikomu do łóżka bez zamienienia z nim przynajmniej kilkunastu zdań. Choć należało uczciwie przyznać, że często te rozmowy były płytkie i powierzchowne, zwłaszcza gdy obie strony wiedziały, że stanowią jedynie kurtuazyjną bramę do dalszej części. Tej, o którą chodziło od początku. Zatem – o ile Lina nie za wiele pamiętała z ich rozmowy w barze, o tyle z łatwością potrafiła sobie przypomnieć, co działo się później, gdy przestali udawać, że chodzi o cokolwiek innego.
Ruszyła w jego kierunku szybkim krokiem, chcąc mieć to już za sobą. To tak jak z tym plastrem na ranie – odrywaj szybko to mniej boli. Lina pomyślała, że tutaj też przyda się ograniczyć wszystko do minimum. Stanęła obok, zwracając na siebie jego uwagę.
– Mam twój zegarek – powiedziała bez wstępu, wyciągając rękę i kładąc na ladzie jego własność, a potem powoli przesunęła go w jego kierunku.
Bez żadnego cześć czy może przepraszam, bo tu nawet nie była pewna, czy to właściwe słowo. W końcu nie zrobiła nic złego.
Jude Iverson