dumb & dumber in a drag club
: ndz cze 28, 2026 1:42 pm
020
dumb & dumber in a drag club
Jako człowiek, który stronił od rutyny i nadmiernego planowania, idealnie odnajdywał się w sytuacjach, w których trzeba było improwizować. Mogło to jak najbardziej wynikać z faktu, że za nic nie potrafił się zorganizować i po prostu przyjął taki styl życia, ale akurat jemu to pasowało. Wiódł życie, które było rozregulowane, nie miał dzieci na utrzymaniu, nie miał nawet stałej partnerki, więc mógł sobie pozwolić tak zwane go with the flow.
Właśnie dlatego, kiedy tego ranka podczas sprzątania sali znalazł na jednym z siedzeń bilety na koncert na DZISIAJ, od razu zakosił je do kieszeni. Po zmianie popędził do domu i przez moment rozważał, czy nie dać znać w pierwszej kolejności Indie, ale sam jeszcze nie wiedział, czy to dobry moment na spotkanie po tym, co ostatnio się między nimi zadziało. Może potrzebowali się zdystansować? Poukładać sobie wszystko w głowie? On na pewno i do tego musiał odreagować, a akurat nie znał w tym lepszej partnerki do duetu niż Coven. Niewiele się więc zastanawiając napisał jej wszystko co i jak, wziął szybki prysznic, a potem już stał w windzie, wciskając przycisk, który weźmie go piętro wyżej. Bo jasne, mógł użyć schodów, ale kto bogatemu zabroni? Kto normalny mają windę korzystał ze schodów? Debil jakiś chyba.
Spodziewał się, że Coven będzie się ogarniać, dlatego wedle ustaleń wszedł do jej mieszkania jak do siebie i od razu skierował się do salonu. Po drodze jednak przystanął na moment przy drzwiach do łazienki i przywalił w nie z całej siły trzy razy.
– JAK COŚ TO JA, A NIE ŻADEN ZŁODZIEJ – zakomunikował grzecznie. Chociaż grzecznie to chyba niewłaściwe słowo, biorąc pod uwagę, jak głośno się wydarł. Dopiero potem przeszedł do salonu. Wywalił się na kanapie, jakby był u siebie i złapał kilka chipsów, które leżały na niewielkim stoliku kawowym prosto do buzi. Trochę zwietrzałe, ale kto by się tym przejmował? Miller na pewno nie. Przecież mieszkał tutaj ponad tydzień, kiedy Coven się wprowadziła i jednego dnia zalała mu całe mieszkanie. Znał tą kanapę jak własną kieszeń. Nawet to jedno miejsce między poduszkami, do którego zawsze wpadał telefon, a człowiek potem szukał go jak ostatni debil.
– Długo jeszcze? – krzyknął po chwili, nie mogąc się doczekać kumpeli. – Męża i tak tam nie znajdziesz, więc nie musisz się aż tak starać! – dodał złośliwie i znowu się rozejrzał. Dopiero wtedy zauważył otwarty laptop, na którym był zatrzymany jeden z odcinków The Summer I Turned Pretty, a dokładniej na scenie z Connie Baby. Westchnął, wywalając oczami, a po chwili bezczelnie złapał za komputer Coven i nie dość, że przestawił na jakąś scene z Jeremiaszem, to jeszcze znalazł jakieś zdjęcie w googlu i ustawił go jej na tapetę. Tą jego durną mordę z misiem. Tak, żeby miała niespodziankę jak znowu dorwie się do kompa.
coven ⋆.ೃ࿔
