your soul is igniting me and that's 'cause you feel like summer camp
: czw lip 02, 2026 2:42 pm
061.
Darling chciała wykorzystać wolny weekend inaczej niż na siedzeniu w domu przed telewizorem i postanowiła zabrać narzeczoną na małą wycieczkę. Nie gdzieś hen daleko w siną dal, tylko nad jezioro Simcoe, gdzie jako nastolatka jeździła z rodzicami Teddy. Co ważne, była to opcja absolutnie w jej zasięgu finansowym, bo plan zakładał dwie noce pod namiotem. A takie dwie noce pod namiotem raczej nie powinna nikogo zabić. Może tylko ich trzydziestoletnie kręgosłupy nie będą później szczególnie wdzięczne za ten pomysł.
W każdym razie Jett wziął za Darling półtorej zmiany, więc mogły wyruszyć w piątek zaraz po tym, jak April skończyła pracę. I to nie byle czym, bo motocyklem! Pogoda wyjątkowo sprzyjała jeździe na Kawasaki. Było ciepło i bez wiatru, więc idealnie na ponadgodzinną trasę nad jezioro. Cała podróż minęła szybko i bez większych niespodzianek. Teddy prowadziła ostrożnie, szczególnie na autostradzie, mając oczy praktycznie dookoła głowy. To jednak nie znaczyło, że nie potrafiła docisnąć gazu, kiedy nadarzała się okazja. W końcu w jeździe na motocyklu chodziło też o prędkość i ten charakterystyczny dreszcz adrenaliny. Najlepsze uczucie na świecie! Najważniejsze było jednak, żeby nie zgubić po drodze narzeczonej. Gdyby spadła, mogłaby się nieźle potłuc. Finch miała się mocno trzymać i trzymała się mocno. Czasami aż za mocno, bo Darling momentami miała problem, żeby normalnie zaczerpnąć powietrza.
Na miejsce dojechały w jednym kawałku, a motocykl zatrzymał się w cieniu rozpostartego drzewa. Teddy zeskoczyła na trawę i pomogła zejść April. Wszystkie rzeczy zmieściły w zamontowanym na ogonie bagażniku i zawieszonych po bokach, łącznie z niedużym, dwuosobowym namiotem, który właściwie rozkładał się sam. No prawie!
— I jak? — zapytała, odpinając pasek pod jej głową. — Będziesz częściej jeździć ze mną w tym sezonie? — zapytała, kiedy zdjęła ochronne nakrycie ze swojej głowy i przeczesała palcami włosy. Teddy dużo się nasłuchała, chyba najbardziej od rodziców, że jazda na ścigaczu to samobójstwo albo szybka droga do oddania narządów. Darling nie miała nic przeciwko. Gdyby faktycznie zginęła, nieważne w jakich okolicznościach, chętnie przekazałaby swoje wnętrzności komuś innemu. Była zdrowa jak ryba, na pewno długo by komuś jeszcze posłużyły!
i weź tą pracę odstaw, zapalmy papieroska