Strona 1 z 1

tell me it hurts but it goes away

: sob lip 04, 2026 5:59 pm
autor: coven bremers
007.
Obrazek
Kiedy Zayn poprosił ją, żeby zajęła się Fredericą, nie mogła mu odmówić. Uwielbiała spędzać czas z córką przyjaciela, a poza tym wisiała mu przysługę za to, że namierzył Trendixa i nawet pojechał z nią na miejsce, żeby wyjaśnić sprawę. Finalnie nie odzyskała ani pieniędzy, ani ogrodniczek, ale to nie miało już większego znaczenia. Ważniejsze było to, że udało im się nie dopuścić do tego, żeby Fontana całkowicie stracił nad sobą kontrolę. W pewnym momencie naprawdę wyglądało na to, że może dojść do rękoczynów, a ona sama musiała go wtedy skutecznie odciągać i studzić emocje. Nie chciała dolewać oliwy do ognia, dlatego - mimo jego namów - nie nacisnęła spłuczki, żeby zmyć Trendixowi głowę. Trochę za daleko to wszystko wtedy zaszło i lepiej było się wycofać, zanim wszyscy wpakują się w jeszcze większe kłopoty.
Wieczór z ciocią Coven oznaczał natomiast pełen pakiet atrakcji. Zamówiły pizzę, zrobiła Fredzie makijaż swoimi kosmetykami, potem bawiły się lalkami, a na końcu obejrzały Pamiętnik Barbie. I chyba nikogo nie powinno dziwić, że Bremers wkręciła się w to bardziej niż sama Freda, prawda? Musiała jednak zachować odrobinę zdrowego rozsądku, więc kiedy wybiła dwudziesta druga, odesłała Młodą do łóżka pod pretekstem czytania bajki na dobranoc. Ku jej zaskoczeniu dziewczynka nawet nie protestowała - była już na tyle zmęczona, że zasnęła po kilku pierwszych stronach.
Coven została więc sama w salonie. Rozwaliła się wygodnie na kanapie i włączyła serial z gatunku teen drama na jednej z platform streamingowych. Musiała jakoś umilić sobie czas przed powrotem Zayna. Dwa odcinki pochłonęła z prędkością światła, a razem z nimi kubełek czekoladowych lodów. Przy trzecim zdążyła już trzy razy się wzruszyć do tego stopnia, że musiała wycierać policzki rękawem bluzy, a przy czwartym niechcący upaćkała poduszkę kremem pistacjowym, co skończyło się krótką wyprawą do łazienki i szybkim praniem poszewki. W połowie czwartego Coven poczuła, że koncentracja wyraźnie jej siada. Usiadła trochę prościej, próbując się rozbudzić, ale to tylko pogorszyło sprawę, bo było jej strasznie niewygodnie. Nie miała też siły walczyć z opadającymi powiekami, więc w końcu odpuściła. Zwinęła się w kłębek, naciągnęła koc aż po czubek głowy i pozwoliła sobie zamknąć oczy tylko na momencik. Momencik jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził, prawda? Tak, jak krótka drzemka. Tylko ten cały momencik zrobił się podejrzanie długi. Serial dalej grał w tle, światło telewizora migotało po ścianach, a Coven nawet nie zarejestrowała, kiedy po prostu zasnęła.

Zayn Fontana