Strona 1 z 1

Francis Gardner

: ndz lip 05, 2026 5:28 pm
autor: Francis Gardner
FRANCIS “FRANK” GARDNER
Dan Stevens
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
23/01/1991 | Toronto, Kanada
zaimki
on/jego
zawód
detektyw w wydziale zabójstw
miejsce pracy
Toronto Police HQ
orientacja
heteroseksualny
dzielnica mieszkalna
distillery district
pobyt w toronto
od zawsze
umiejętności
WYPISZ CO POTRAFI TWOJA POSTAĆ (np. umie tańczyć, posiada prawo jazdy typu G (kanadyjskie B), umie gotować)
słabości
WYPISZ TU SŁABOŚCI POSTACI (np. czego się boi, co sprawia jej szczególną trudność)
Dzieciństwo w domu, w którym brakowało pieniędzy nie mogło być łatwe.

Nie znał smaku belgijskiej czekolady, nie widział żyrafy, nie słuchał muzyki na walkmanie. Znał za to smak czerstwego chleba, widział grzyba formującego się w rogu pokoju, słuchał krzyków i awantur.

Ale dorastanie w domu, w którym poza pieniędzmi brakowało też realnej obecności rodziców było jeszcze gorsze.

Ojciec nigdy nie powiedział, że jest z niego dumny. Nie nauczył go grać w piłkę, nie pokazał jak jeździć na rowerze, nie pochwalił, gdy obronił słabszego. Matka nigdy go nie przytuliła. Nie szeptała “kocham Cię”, nie opowiadała mu bajek na dobranoc, nie dziękowała, gdy wręczał jej bukiet z polnych kwiatów. Nie było opieki, nie było troski, nie było czułości i nie było wsparcia. Było jedynie niezrozumienie, które przerodziło się w poczucie winy, później w smutek, złość i ostatecznie - po latach - jedną wielką apatię.

Miał jednak ich. Jako środkowy był gdzieś między tym, którym się trzeba było zająć i tym, który zajmował się innymi. Faza złości trwała u niego najdłużej, przechodząc przez wszystkie stadia buntu. Odreagowywanie agresją, impulsywność, niekontrolowane wybuchy, słowa rzucane tylko po to, żeby zranić, wieczne ucieczki, wracanie z podbitym okiem, rozciętą wargą i krwawiącymi kłykciami, próby przepraszania ukradzionymi fantami. Używki, które pojawiły się za szybko. Kłopoty, w które leciał jak mucha do ognia, żeby wynagrodzić sobie wszystkie braki emocjonalne i materialne. Potrzeba było dopiero zachlania się jednego z kumpli i śmierci na jego oczach, w jego ramionach, żeby się obudził.
I żeby przypomniał sobie, że podłoga lepka od brudu, sterta nieumytych naczyń i zapach stęchlizny w powietrzu to nie koniec świata. Że przecież nieudolna matka i wiecznie pijany ojciec to codzienność większości dzieciaków. Że przecież ma ich. Że było ich razem pięcioro i nie mieszkali w jeziorze.

Wmówił sobie, że stanie po drugiej stronie kłopotów to najlepsze wyjście. Ukończył liceum, zacisnął zęby i złożył papiery do TPS. Zdał testy psychologiczne, jakimś cudem przepchnął się przez weryfikację przeszłości i trafił do szkółki policyjnej w zapyziałym Aylmer, gdzie brutalnie zderzył się z ideą dyscypliny i treningami w mieście. Wkrótce potem założył mundur i wylądował na jednej z tych parszywych ulic, gdzie każdą odmianę patologii można było wyssać wraz z mlekiem matki. Znał takie podwórka, znał je aż za dobrze. Syreny nigdy tu nie cichły, a zjeżdżanie do awantur domowych, wyciąganie ćpunów z bram i użeranie się z dzieciakami łudząco podobnymi do jego dawnych kumpli stało się codziennością. Na szczęście nie na długo - szybko zrzucił mundur na rzecz garnituru, już jako detektyw w MCU. Tam spędził kolejne lata, uganiając się za lokalnymi watażkami, handlarzami i nożownikami zanim trafił do wydziału zabójstw w głównej siedzibie.

Ściganie śmieci - którym niewątpliwie sam w końcu by się stał, gdyby nie śmierć Małego Tony’ego - miało być tym szlachetnym redemption arc, które każdy nieszczęśliwy bohater musi przejść. Nie powiedziałby, że mu wyszło.
Ciekawostki
WYPISZ, JEŚLI CHCESZ
zgoda na powielanie imienia
tak
zgoda na powielanie pseudonimu
tak
Zgody MG
poziom ingerencji
wysoki
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
tak
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak

Francis Gardner

: pn lip 13, 2026 6:31 pm
autor: Percival Gardner
Podbijam brata :urmom: